Co zrobić? Wlaściciel chce spisać umowę z datą 2002r.

7 marca 2012, 12:26
prezenter napisał(a):Bo jest tylko przepis mówiący że trzeba mieć AUTUALNE UBEZPIECZENIE a aktualne to znaczy aktualne na dzisiaj, a nie nieaktualne z wczorajszego dnia. :D I nawet UFG żeby się o to zapytać musi dostać donos od pana policjanta który Cię złapał i nie zobaczył aktualnego ubezpieczenia w danej chwili na własne oczy. :D Ale UFG pyta wtedy o te niemane ubezpieczenie na ten dzień i parę tygodni wstecz przy okazji. I w tym wypadku należało by posiadać historię tego niamanego ubezpieczenia ale tylko sprzed kilku tygodni :-D

Mylisz sie. UFG jak najbardziej moze sprawdzac ubezpieczenie wstecz, na podstawie cepiku. To, ze w praktyce tego nie robia (lub robia rzadko) nie zmienia faktu ze moga i od dawna groza ze zaczna.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2012, 16:23
Słyszałeś o takim przypadku? Bo ja nie, sprawdzić mogą, ale brak danych w cepiku, nie oznacza braku ubezpieczenia tylko brak informacji o tym w cepiku, Ty masz obowiązek mieć aktualne ubezpieczenie a nie zgłaszać ten fakt do cepiku i nie mogą sie Ciebie o to czepiać że jakiś ubezpieczyciel czegoś kiedyś nie zgłosił. Brak aktualnego ubezpieczenia podczas kontroli to już bezpośredni dowód na to że pojazd może nie być wcale ubezpieczony i dopiero wtedy mają prawo zapytać. A to właśnie dlatego że nie ma obowiązku gromadzenia historii ubezpieczeń swoich pojazdów.
7 marca 2012, 16:36
prezenter napisał(a):Słyszałeś o takim przypadku? Bo ja nie, sprawdzić mogą, ale brak danych w cepiku, nie oznacza braku ubezpieczenia tylko brak informacji o tym w cepiku, Ty masz obowiązek mieć aktualne ubezpieczenie a nie zgłaszać ten fakt do cepiku i nie mogą sie Ciebie o to czepiać że jakiś ubezpieczyciel czegoś kiedyś nie zgłosił. Brak aktualnego ubezpieczenia podczas kontroli to już bezpośredni dowód na to że pojazd może nie być wcale ubezpieczony i dopiero wtedy mają prawo zapytać. A to właśnie dlatego że nie ma obowiązku gromadzenia historii ubezpieczeń swoich pojazdów.

Alez mylisz sie ponownie. Powtorze jeszcze raz co napisalem wyzej, bo najwyrazniej nie zauwazyles:
qubek napisał(a):To, ze w praktyce tego nie robia (lub robia rzadko) nie zmienia faktu ze moga i od dawna groza ze zaczna.
A moga np na podstawie Ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. z pozniejszymi zmianami.
Co wiecej, w wypadku gdy UFG dokona takiej kontroli i wyjdzie im (slusznie lub nie) ze nie miales ubezpieczenia, to do Ciebie przedstawienie dokumentow udowadniajacych zawarcie przez Ciebie takiego ubezpieczenia. Jesli nie bedziesz w stanie - zaplacisz kare.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2012, 17:05
nigdy nie podpisuj umowy z datą wsteczną gdy nie było OC! Tu qubek ma najwięcej racji.
Prezenter, nie doradzaj takich działań bo możesz kogoś wpuścić na minę. Nie masz racji w wielu miejscach, a przede wszystkim w tym, że nie trzeba mieć poprzednich ubezpieczeń tylko AKTUALNE. Pomyśl trochę, ten przepis cały czas obowiązuje a nie tylko dziś! On obowiązywał też wczoraj i tydzień temu i 5 lat temu też. Do do cepika, fakt, że tego nie sprawdzają jeśli chodzi o dawne sprawy, bo mają za dużo roboty z aktualnymi. A sprawa stanie się aktualna jak kolega będzie chciał to auto ubezpieczyć i się okaże że nie ma poprzedniego ubezpieczenia. tzn z wczoraj np;)
Co do obowiązku posiadania OC i kar z Funduszu to wszystko już powiedziano, ale przytoczę prezenterowi taką opowieść, może dzięki temu będziesz trzymał kwitki za 3lata wstecz (+1). Znam przypadek multiagencji ubezpieczeniowej, takiej małej w powiatowym mieście, która ma w ofercie kilku ubezpieczycieli. Właściciel zatrudnił pracownicę, któa wpadła na świetny pomysł: Pobierała kasę ale nie odprowadzała jej dalej, klienci dostawali bezwartościowe świstki. Tym sposobem uzbierało jej się kilkaset tysięcy i w końcu zniknęła.
w efekcie jakieś 10%miasta zapłaciło kary do funduszu a reszta musiała albo drugi raz zapłacić składki albo II raty. Dalej będziesz wyrzucał kwitki?
7 marca 2012, 17:45
Co do drugiej raty to mogę zrozumieć, bo musi być umowa zgłoszona, ale skoro pracownica pobierała kasę i niszczyła kwitki to jak znaleźli właścicieli? jeśli brała kasę i kwitki tylko chowała to kręciła na siebie bat bo był dowód że zapłacili a ona kasę ukradła.
7 marca 2012, 18:25
prezenter napisał(a):ale skoro pracownica pobierała kasę i niszczyła kwitki to jak znaleźli właścicieli?
Fundusz ich znalazł;) bardzo prosto: w cepiku można wygenerować raport nieprzedłużonych OC
prezenter napisał(a):jeśli brała kasę i kwitki tylko chowała to kręciła na siebie bat bo był dowód że zapłacili a ona kasę ukradła.
Ale ona UKRADŁA te pieniądze i zniknęła, a właściciele nie mieli kwitków poprzednich ubezpieczeń bo wyrzucili;) Więc nawet nie mogli się bronić.

Zrozum, że nie masz racji w sprawie OC. Właściciel musi zawrzeć umowę OC, kara jest już za jeden dzień przerwy. Nie rozumiem za bardzo jaką widzisz logikę w twierdzeniu, że AKTUALNE OC oznacza tylko ten jeden aktualny dzień kontroli.
kara za brak OC przedawnia się chyba po 3 latach więc kwitki trzeba tyle trzymać.

prezenter, a za niezgłoszenie zakupu/sprzedaży auta jest kara czy nie??
7 marca 2012, 18:29
Czy nie pomijacie w dyskusji jeszcze istotnego moim zdaniem elementu jakim jest odpowiedzialność za pojazd, którego stajesz się faktycznym właścicielem (z chwilą kupna czyli 2002 r.) podczas gdy zupełnie nie wiesz co się z nim działo... jaką miał historię, czy ktoś nie miał nim zdarzenia drogowego lub chociażby został o nie posądzony tylko dlatego, że jakiś świadek źle zapamiętał numery rejestracyjne itp.?

Zupełnie nie rozumiem i nie popieram pomysłu kupna z datą wsteczną.

Moim zdaniem rozsądna jest tylko propozycja kupna z natychmiastowym ubezpieczeniem bo przecież facet czy go sprzeda czy nie to i tak odpowiada za brak OC więc w każdej chwili może zapukać komornik a tak może za jakiś czas się przedawni z jego punktu widzenia.
Pozdrowienia dla garbusiarzy
7 marca 2012, 18:39
Masz rację z tym, że oprócz OC dochodzą inne sprawy, ale myślę, że samo ryzyko kary z funduszu powinno zniechęcić do takich wałków. Pomijam, że np podpisanie takiej umowy to przestępstwo, dostaniesz najniżej karę grzywny albo warunkowe umorzenie ale będziesz w KSIP lub KRK i np praca w urzędach, policji, wojsku itd jest niemożliwa a jak pracujesz możesz ją stracić.

Konkluzja:
podpisanie umowy z wsteczną datą przynosi duże ryzyko zapłaty kary do funduszu (chociaż myślę, że to maks 20%). Jest popełnienie przestępstwa i do tego mogą wyjśc inne kwiatki np kara za niezgłoszenie kupna do US i do starosty(rejestracja).
Można przeliczyć co się opłaca. Ale trzeba być świadomym, że jest pewne ryzyko, chociaż jak znam życie ktoś tak zrobi i nic mu nie będzie.

← Luźne dyskusje