Dzisiaj moim Garbem odjechał nowy właściciel...
Na drogę wlałem Garbuskowi jeszcze cały bak paliwa, a wczoraj założyłem nowy czujnik poziomu paliwa i podpompowałem kółka. Dołozyłem książkę Jeżewskiego i kartonik drobiazgów.
Jest mi trochę łyso, ale pociesza mnie to, że Garbus trafił w ręce sympatycznego zapaleńca, który obiecał, że będzie jeździć na zloty. Tak samo, jak ja obiecałem sześć lat temu poprzedniemu właścicielowi. No i faktycznie bywałem tu i tam.
Autko pewno jeszcze w drodze do nowego domu na drugim końcu Polski - w okolicach Gorlic.
Dopóki nie zrealizuję swoich garbopodobnych zamiarów, będę tu i tam zastępczym. A i tak nie mogę się już doczekać Radzynia
Na drogę wlałem Garbuskowi jeszcze cały bak paliwa, a wczoraj założyłem nowy czujnik poziomu paliwa i podpompowałem kółka. Dołozyłem książkę Jeżewskiego i kartonik drobiazgów.
Jest mi trochę łyso, ale pociesza mnie to, że Garbus trafił w ręce sympatycznego zapaleńca, który obiecał, że będzie jeździć na zloty. Tak samo, jak ja obiecałem sześć lat temu poprzedniemu właścicielowi. No i faktycznie bywałem tu i tam.
Autko pewno jeszcze w drodze do nowego domu na drugim końcu Polski - w okolicach Gorlic.
Dopóki nie zrealizuję swoich garbopodobnych zamiarów, będę tu i tam zastępczym. A i tak nie mogę się już doczekać Radzynia


?!