yrrak napisał(a):plan ten który przedstawiłeś jest rzeczywiście bardzo duży...ale uważam ,że może się nam udać,jeżeli nie w kilkanaście to w kilka garbów,w końcu to nie koniec świata , a czytaliście o ludziach którzy cieniasem dojechali aż pod chińską granicę ?Na sam wschód to ja bym też nie jechał - chociaż np. do Lwowa bardzo chętnie - są strzezone parkingi - może ewentualnie jeszcze na Krym bo tam jest naprawde suuuuper,ale dalej to już ani kroku. W Rosji jest naprawde niefajnie - to inny swiat - od czasów cara nic sie nie zmieniło - człowiek tam nic nie znaczy.
teraz proponuję nam wyprawę na zachód ,bo wiadomo że (tak się może źle wyraże) jest bardziej cywilizowany, ale w przyszłości możemy ruszyć na wschód - w Moskwie też mają klub garbusiarzy!
można jechać zaplanowawszy sobie wszystko i tego się trzymając lub jechać w ciemno .
wiem , że kilka garbów pojedzie......
Z kilku powodów proponuje Pn - powalajaca,nietknieta przyroda,bezpiecznie - Norwegowie mówia że jak zostawisz u nich na ulicy otwarty portfel i przyjdziesz po niego za 2 dni to jedyne co sie zmieni to bedzie przykurzony - a to najbardziej wysuniete na pn miejsce Europy jest piekne - tylko ze to koszty i jeszcze raz koszty - płaci za sie kazdy tunel ,most,a juz broń Boże mandat dostać.
No ale mowie - miałbym spore szanse na sponsora - najwyżej coś by trzeba na garbach nakleić
A że moga sie zepsuć - fakać to - nie przekonamy sie póki nie sprawdzimy,poza tym można na chwile olac racjonalizm - chociaż ja tez bym sie bał - głownie o mocno zjechana skrzynie biegów,reszta powinna zdzierzyć. A ile byłoby wspomnień ....
Ale na razie niech te projekty zostana w sferze planów - wrócimy do nich - chyba że zemrą śmiercia naturalną
A Wolfsburg - nic do tego nie mam,naturalna sprawa że chciałbym to zobaczyć jak z resztą każdy wiatrołapny - tylko nie uważasz Yrrak że wyprawa garbów do muzeum garbów to troche takie za oczywiste...????
"My hovercraft is full of eels"

to aby zdobyć jakiegokolwiek sponsora, który da kasę, trzeba zacząć od zdobycia sponsora medialnego. Takiego na przykład jak MTV.