pilna pomoc

30 maja 2012, 23:48
Witam serdecznie jestem od 14 lat posiadaczem garbuska, niestety od 3 lat stoi i nieszczeje na dworzu a ja z marnym rezultatem zbierałam pieniądze. i udało się w tym roku chcę zacząć remont, niestety samochód nie był odpalany aż 3 lata - tak wyszło, zawsze coś ważniejszego. wstyd mi i płakać się chce jak na niego patrzę. Zwracam się z prośbą co po kolei powinnam zrobić jak będę próbować go uruchamiać. Nie chciałabym uszkodzić jego "serca" silnika. Z silnikiem nie małam nigdy żadnych problemów. Bardzo proszę o pomoc.. choć nie jestem biegła w tych sprawach - trochę przy nim grzebałam. Zależy mi na tym aby odpalił bo musi przejechać 100 km do blacharza. Będę bardzo wdzięczna za wskazówki. Pozdrawiam
30 maja 2012, 23:59
po 3 latach pod chmurką to wiele rzeczy wymaga przeglądu. Z silnikiem to najmniejszy problem- jeśli wcześniej działał to teraz też powinien zagadać. Problem będzie np z hamulcami- pewnie zapieczone cylinderki itd. więc trzeba pozdejmować bębny i przejrzeć.
Wracając do silnika, wykręć świece i wyczyść. Jeśli nikt nie zalał wcześniej cylindrów olejem, to możesz teraz wlać troszkę np nafty, żeby nie pracowały na sucho. Sprawdź czy silnik się swobodnie obraca- kręć kołem pasowym. Zalej świeże paliwo. Wkręć świece i zapalaj.
JAk hamulce działają i nie będą się grzały to możesz te 100km przejechać.

Ja akurat teraz też uruchamiam garba po 3 latach w garażu.

PS: w Wawie masz dużo garbusiarzy więc Ci zapewne pomogą chętnie.
31 maja 2012, 00:36
Tak najsampierw to sprawdź czy w ogóle jest olej.
31 maja 2012, 00:38
no tak zapomniałem o oleju- zalej świeży- to tylko 2,5 litra.
31 maja 2012, 08:05
magda30 napisał(a):Witam serdecznie jestem od 14 lat posiadaczem garbuska, niestety od 3 lat stoi i nieszczeje na dworzu a ja z marnym rezultatem zbierałam pieniądze. i udało się w tym roku chcę zacząć remont, niestety samochód nie był odpalany aż 3 lata - tak wyszło, zawsze coś ważniejszego. wstyd mi i płakać się chce jak na niego patrzę. Zwracam się z prośbą co po kolei powinnam zrobić jak będę próbować go uruchamiać. Nie chciałabym uszkodzić jego "serca" silnika. Z silnikiem nie małam nigdy żadnych problemów. Bardzo proszę o pomoc.. choć nie jestem biegła w tych sprawach - trochę przy nim grzebałam. Zależy mi na tym aby odpalił bo musi przejechać 100 km do blacharza. Będę bardzo wdzięczna za wskazówki. Pozdrawiam

Jak nie jestes pewna tego co robisz zapros chlopakow wez ich na urok osobisty poczestuj jakas kielbaska z grila. Zapewne chetnie przyjada i pomoga ogarnac temat przy okazji poszerzysz grono znajomych. Sila kobiecosci :wink:
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
31 maja 2012, 09:39
Witam serdecznie, bardzo dziękuję za pomoc. mam ostatnie pytanie czy stary olej spuścić całkowicie i wlać nowy czy na początek dolać do starego nowego? cała operacja dość skoplikowana ze względu na starszych ludzi - którym może się nie podobać taka operacja pod blokiem. wolałabym przejechać 2-3 km do najbiliższego mechanika na wymianę płynów. Pozdrawiam serdecznie
31 maja 2012, 09:50
A gdzie koleżanka stacjonuje?
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
31 maja 2012, 12:04
magda30 napisał(a):Witam serdecznie, bardzo dziękuję za pomoc. mam ostatnie pytanie czy stary olej spuścić całkowicie i wlać nowy czy na początek dolać do starego nowego? cała operacja dość skoplikowana ze względu na starszych ludzi - którym może się nie podobać taka operacja pod blokiem. wolałabym przejechać 2-3 km do najbiliższego mechanika na wymianę płynów. Pozdrawiam serdecznie

oj tam oj tam, przy zlewaniu oleju nie ma zadnych odglosow ktore starszym ludziom mogly by przeszkadzac :D
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
31 maja 2012, 12:25
Najprościej moim zdaniem to sprawdź stan oleju. Na pewno nie jest odpowiedni. Dolej nowego do stanu odpowiedniego. Potem jak ci silnik nie zagada to na pewno aku jest rozładowany. No ale jeszcze wcześniej tak jak Ci chłopaki pisali hamulce sprawdź też. Dojedz do mechanika i niech Oni ci wszystko ogarnie bo wiesz na Garbuska po 3 latach przejechanie 100km może być dość sporym wyzwaniem. W ogóle to znajdź w swojej okolicy kogoś kto by przy tym remoncie Cię po pilotował bo wiesz ty możesz nie mieć na tyle dobrej wiedzy coś ci mechanicy, blacharze, lakiernicy nawciskają zabulisz za to jak za woły a potem okaże się że Ci go spartolili. Jesteś z Warszawa tam jest masę Garbusiarz na pewno ktoś Ci pomoże.
Szukasz Garbusa do ślubu w Małopolsce? Zapraszam! =>www.garbus-slub.pl

Zdjęcie nie zachowało się
31 maja 2012, 13:34
Blazlov napisał(a):oj tam oj tam, przy zlewaniu oleju nie ma zadnych odglosow ktore starszym ludziom mogly by przeszkadzac :D

Haha, to zależy co można zrobić w ciągu tych pięciu wolnych minut, kiedy olej swobodnie zlewa się z miski do jakiegoś baniaczka ;)
31 maja 2012, 14:55
Witam ponownie, grbi odpalił przy czwartej próbie, zalałam tylko gaźnik benzyną i poszło. nawet nie wiecie jak skakałam. pod same niebo. no i teraz schody zaczęły się jak to w życiu bywa. Blacharz z którym byłam umówiona - wyznaczył mi termin na październik - matko boska tyle czasu. może nie będę jeszcze jeździć na wymianę płynów i ogólny przegląd bo do jesieni ma jeszcze postać. zresztą nie wiem co robić teraz. ogónie rzecz biorąc to w moim garbie do roboty cała karoseria - błotników nie uda się na 100% uratować. poza tym trzeba go rozłożyć na części pierwsze i poskładać do kupy. tak aby wszystko było w najlepszym porządeczku i aby mi trochę posłużył jeszcze. czy może znacie kogoś kto mógłby się podjąć takiego remontu za rozsądne pieniądze w mazowieckim. Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za pomoc
31 maja 2012, 16:14
Za rozsadne pieniadze? Tzn tanio? Tzn ile?
Pytam, bo nie wiem jakie sa twoje wyobrazenia. Problem w tym ze to nie sa tanie sprawy, malo kto sie tego podejmuje, a sposrod tych, ktorzy sie podejmuja, czasem wcale nie tanio, malo kto jest w stanie to zrobic dobrze.

Sprawdz ten temat: http://www.garbiarnia.com/forum/viewtopic.php?t=9692
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 maja 2012, 16:42
A jest z nim aż tak źle?? tzn z blacharką. Bo musisz sobie zdawać sprawę, że taki remont potrwa... a później składanie, kompletowanie. Nie licząc tego, że remont może być droższy niż kupno w miarę dobrego garba.
Może wystarczy go "lekko" odświeżyć? Tzn pospawać tylko to co trzeba, podmalować i zrobić mechanikę na cacy. I cieszyć się jazdą już w tym sezonie?
Wrzuć może zdjęcia podłogi i tych gorszych punktów, albo poproś kogoś z garbusiarzy żeby go obejrzał i Ci doradził.
31 maja 2012, 20:59
Witam ogónie mam zebrane 8000 zł na remont. natomiast spotkałabym się z kimś kto wie co i jak i by mi doradził jestem z warszawy może ktoś chętny?

Natomiast wystąpił kolejny problem i nie wiem zupełnie od czego zacząć. Ruszyłam po uruchomieniu swoim garbem i o mały włos bym go nie rozbiła. hamulec wbił się w podłogę. chwile grozy jakie przeżyłam- bezcenne :D . płynu hamulcowego tyle co kot napłakał - jutro doleję. ale wszelkie sugestie i wskazówki jak naprawić mile widziane. co mogło się stać. Pozdrawiam

← Pytania i problemy