Jak w temacie, auto (1303 stary typ mcphersonów) na równym prowadzi sie bardzo poprawnie, nie tnie opon, ładnie składa sie w zakręty etc. Droga eliminacji wymieniłem ostatnio przekładnie kierownicza (i tak był smietnik, luzu nie dało sie juz skasować), dzisiaj amortyzator skretu. Efekt sie zmniejszył, ale dalej po wjechaniu w dziurę kierownica drga. Nie dostrzegłem innych uszkodzeń w zawieszeniu czy to końcówek, czy to sworzni. Ma ktoś jakiegoś pomysła?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
. Sworznie najdrozsze z tego wszystkiego... ale cos czuje ze bede wymieniac po kolei wszystko az trafie