tylny camber compensator garbus

25 października 2012, 19:59
w mojej książce od garbów nie ma nic. czy ktoś dysponuje zdjęćiem lub rysunkiem jak to to ma wyglądać?? bo w naszym garbie brak jednej gumy a z drugiej strony cos źle poskładane.
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
25 października 2012, 20:49
To nie jest stabilizator. To jest camber compensator. Na czym polega roznica? A no na tym, ze maja dokladnie odwrotna zasade dzialania
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 października 2012, 20:59
To juz bylo, ale w uproszczeniu:
Stabilizator zmniejsza pochylanie sie samochodu na zakrecie
Camber compensator wymusza mocniejsze pochylanie sie samochodu na zakrecie. Po co? Zeby zmniejszych zjawisko podwijania sie zewnetrznego kola na zakrecie.
Jesli na podniesionym samochodzie podciagniesz jedno kolo do gory, to przy stabilizatorze drugie z pary tez pojdzie (troche) do gory, a przy camber compensatorze - w dol
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 października 2012, 12:16
qubek napisał(a):To juz bylo, ale w uproszczeniu:
Stabilizator zmniejsza pochylanie sie samochodu na zakrecie
Camber compensator wymusza mocniejsze pochylanie sie samochodu na zakrecie.
Ośmielę się rozwinąć. :wink:
Przede wszystkim nie "Camber compensator" - nazwa ta używana jest prawie wyłacznie do określania płaskiego jednopiórowego resora poprzecznego mocowanego od dołu do przekładni głównej, a na SWOBODNYCH końcach wyposażonego - w pierwotnej wersji EMPI - w "podpórki" ograniczające ruch półosi w dół (na ruch w górę, czyli na dobicie, resor nie miał wpływu). Takie akcesorium faktycznie było "kompensatorem pochylenia koła" - bezpośrednio przeciwstawiało się podwijaniu pólosi na zakręcie i nic poza tym.
http://www.piersideparts.net/MB9615.html

Potem CC zmodyfikowano ( i taka zmodyfikowana odmiana stała się o wiele popularniejsza od pierwotnej) dodając na końcach resoru ucha
http://www.cbperformance.com/catalog.asp?ProductID=463

albo bardzej skomplikowane nastawne uchwyty
http://356enterprises.com/home/?page_id=38

Tak zmieniony CC działał już oczywiście w obie strony ( na dobicie i na odbicie) i po prostu w mniejszym lub większym stopniu ( w zależności od ustawienia farycznych drążków skrętnych i ewentualnie elementów regulacyjnych samego kompensatora) ZASTĘPOWAŁ funkcjonalnie fabryczne elementy resorujące.

Oczywiście zasada działania opisanego wyżej Camber Compensator'a nie ma NIC WSPÓLNEGO z działaniem niemal identycznie wyglądającego resoru równoważacego (Ausgleichfeder) samochodu Porsche 356B, który - jak zwiężle już wyjaśnił Szanowny Przedpiśca - działa jako przeciwieństwo stabilizatora, czyli labilizator.
W Porsche 356 Ausgleichsfeder miał postać nie drążka Z - jak fabryczny w Garbie - tylko właśnie poprzecznego resora jednopiórowego, tyle że mocowanego w inny sposób niż opisany wyżej Camber Compensator: środek resora był swobodny, a mocowania znajdowały się na końcach.
Dzięki temu resor działał przy obustronnym dobiciu, natomiast przy przechyle (zakręt) nie. Dokładnie tak samo jak drążek Z w Garbusie.

Nie muszę dodawać, że w obu przypadkach (Porsche 356 i Garb) warunkiem powodzenia było zastosowanie miękkszych drązków skrętnych, albowiem nie tyle chodzi tu o działanie "przeciwprzechyłowe" (albo "proprzechyłowe") stabilizatora/labilizatora, ile o zmianę proporcji sztywności skrętnej zawieszenia tylnego w stosunku do zawieszenia przedniego.

Camber Compensatory były w epoce i są dzisiaj bardzo popularnym akcesorium do Garbusów, wielu użytkowników odłącza fabryczne Z-bar'y i zakłada CC. Czy rozsądnie? - to już kwestia światopoglądu technicznego, czyli całkowicie subiektywna :-)
26 października 2012, 13:58
Tak... ale....
Czytalem wiele dyskusji na temat tego, jakie sa pierwotne, a jakie sa drugorzedne funkcje fabrycznego garbowego Z-bara.
Faktem jest, ze w ustawieniu fabrycznym wchodzi on do akcji pozno, tzn nie reaguje na lekkie ruchy kol wzgledem siebie. Ale w koncu wchodzi.
Sa tacy, ktorzy twierdza (tak jak Ty) ze on nie mial byc camber compensatorem, a tylko dodatkowym, pomocniczym resorem dzialajacym przy wiekszych obciazeniach. Sa tacy, ktorzy twierdza ze jest dokladnie na odwrot. Sa tez i tacy, ktorzy uwazaja ze ma pelnic obie funkcje.

Z praktycznego punktu widzenia dzisiejszego uzytkownika wszystko zalezy od tego, jak ustawione jest zawieszenie i jak ustawiony jest drazek. Nie mozesz powiedziec, ze Z bar nie ma nic wspolnego z dzialaniem "propochylowym", czyli z funkcja camber compensatora. Jedyne z czym nie ma naprawde niz wspolnego to funkcja stabilizatora.

Co do jego demontowania i montowania camber compensatora albo takiego jak Empi, albo CB, to zawsze wydawalo mi sie to dziwne.

BTW - mam raczej negatywne doswiadczenia z produktem CB, aczkolwiek mogly one dotyczyc tylko mojej sytuacji.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 października 2012, 15:39
qubek napisał(a):Tak... ale....
Nie mozesz powiedziec, ze Z bar nie ma nic wspolnego z dzialaniem "propochylowym"
Oczywiście, że nie mogę... i wcale tego nie napisałem - fabryczny Z-bar Garba jest stuprocentowo propochyłowy, to jest typowy labilizator (odwrotność stabilizatora).
qubek napisał(a): czyli z funkcja camber compensatora.
No więc właśnie po to popełniłem powyższego długawego posta, żeby pokazać, iż to co się dziś powszechnie nazywa "camber compensator'em" nie ma nic wspólnego z labilizatorami pomysłu Porsche (356B,C) czy VW
(typ1 i 3 od 08.67), czyli że te "camber compensator'y" EMPI, CBPer czy Skirmunts'a wcale nie mają funkcji "propochyłowej".
Innymi słowy - że to samo pojęcie ( Camber Compensator, Ausgleichsfeder) może dotyczyć mechanizmów o kompletnie odmiennej zasadzie działania, z czego mało kto zdaje sobie sprawę.
qubek napisał(a):Co do jego demontowania i montowania camber compensatora albo takiego jak Empi, albo CB, to zawsze wydawalo mi sie to dziwne.

I tak i nie - najprostszy camber compensator typu EMPI (ten bez uszu, z samymi podkładkami na końcach) nie jest niczym innym jak elegantszą wersją zwykłej taśmy ograniczającej opadanie półosi (powszechnie np. zakładana w latach 50,60-ych przez co bardziej "sportowych" użytkowników Renault Dauphine) i można go IMHO spokojnie założyć do zawieszenia z fabrycznym Z-barem, ze skutkiem pozytywnym. Czyli powinien zmniejszyć graniczne podwijanie kóla zewnętrznego, niezależnie od działania Z-bara .

Natomiast wynalazki typu Sway-a-way z uszami czy tym bardziej Camber regulator Skirmunts'a to są totalne protezy tylnego zawieszenia, po których zamontowaniu i ustawieniu pozostawienie Z-bara (jeśli auto miało go fabrycznie) mija się z celem, a często nie jest możliwe ze względów montażowych.
Z-bar czy poprzeczny resor wyrównawczy Porsche to są raczej łagodne rozwiązania ( z tego ostatniego np. Porsche zrezygnowało już w 356C - pozostał tylko w opcji - ponieważ ten sam efekt uzyskano przez powiększenie średnicy PRZEDNIEGO stabilizatora), podczas gdy rozwinięte Camber Compensatory powstały z myślą o całkiem poważnym (jak na wczesne lata 60-te) ściganiu się na torze. Skirmunts był przede wszytkim zawodnikiem i uważał, że Ausgleichsfeder taki jak w Porsche (czy jak Z-bar w Garbie) po prostu g... daje (patrz link http://356enterprises.com/home/?page_id=38 ).

Znów mi przydługo wyszło, ale zakładam, ze trochę historii techniki automobilowej nigdy nie zaszkodzi... :wink:
26 października 2012, 16:00
Poczekaj, poczekaj, zgubilem sie.

Kilka rzeczy:
- Dlaczego Z-bar ma gowno dawac? Bo za miekki (za mala srednica drazka)?
- Sway a way robi chybva taki sam (jesli nie ten sam) typ co Empi, tzn napierajacy od dolu na polosie i bez opasek. Uwazasz ze to nie camber compensator/labilizator?
- CB performance robi taki z opaskami i moje osobiste doswiadczenia z nim (niekoniecznie miarodajne z roznych wzgledow) rzeczywiscie podwazaja jego funkcje jako camber compensatora/labilizaotora. Juz wyjsciowo byl napiety tak, ze podnosil samochod, a jego mocowanie srodkowe nie dawalo wystarczajaco duzej swobody obrotu. W efekcie jesli wplywal na zjawisko podwijania sie kol, to negatywnie i w ogole obnizal subiektywna stabilnosc samochodu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 października 2012, 16:37
Rogacek, a Ty nie chcesz przypadkiem do 1303 tego montowac? Bo cos mi swita ze takim garbem dysponujesz. Jesli tak to nie czyn tego. Zawieszenie IRS go nie wymaga.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
26 października 2012, 23:06
qubek napisał(a): Dlaczego Z-bar ma gowno dawac? Bo za miekki (za mala srednica drazka)?
Nie - ze względu na samą zasadę działania. Skirmunts pisze (znowu http://356enterprises.com/home/?page_id=38 ) tak: "Ta zwiększona podsterowność (przedniej osi) sprawia, że tylko WYDAJE SIĘ, że samochód jest mniej nadsterowny. Fabryczny kompensator nie jest w stanie zapobiec "lewarowaniu" tylnych kół podczas ostrej jazdy na zakrętach, co jest największą wadą osi łamanej..."
qubek napisał(a):Sway a way robi chybva taki sam (jesli nie ten sam) typ co Empi, tzn napierajacy od dolu na polosie i bez opasek. Uwazasz ze to nie camber compensator/labilizator?
To NIE JEST labilizator. Resor poprzeczny zafiksowany w środku do masy resorowanej (nadwozia/podwozia/bloku napędowego) działa tak samo przy wymuszeniu obustronnym (przejazd oboma kołami jednocześnie przez poprzeczny garb nawierzchni) jak przy jednostronnym (np. przechył na zakręcie, czyli "napór" masy resorowanej na jedno koło, przy jednoczesnym odciążeniu drugiego).
Labilizator działa tylko przy wymuszeniu obustronnym, przy przechyle natomiast nie reaguje - w naszym przypadku trzeba by "odfiksować" środkowe zamocowanie resoru, a "zafiksować" jego końce - wtedy otrzymamy fabryczny kompensator Porsche 356B, który JEST labilizatorem. Właśnie ze względu na lużny środek labilizator taki podczas przechyłu prawie nie pracuje - wybacza się, jakby faluje, ale nie przejmuje obciążenia. Natomiast przy obciążeniu obustronnym owszem - bo środek resoru, choć nie ma tam zamocowania, i tak oprze się o blok napędowy.
qubek napisał(a): CB performance robi taki z opaskami i moje osobiste doswiadczenia z nim (niekoniecznie miarodajne z roznych wzgledow) rzeczywiscie podwazaja jego funkcje jako camber compensatora/labilizaotora. Juz wyjsciowo byl napiety tak, ze podnosil samochod, a jego mocowanie srodkowe nie dawalo wystarczajaco duzej swobody obrotu.


No właśnie - bo najpierw trzeba opuścić zawieszenie na drążkach w silny negatyw, a potem je podnieść tym kompensatorem z powrotem do - powiedzmy - "lekkiego" negatywu. Tym samym kompensator przejmuje dużą część obciążenia od drążków i staje się, jak wcześniej napisałem, solidną "protezą" fabrycznego zawieszenia.
Ale nie labilizatorem :-)

← Pytania i problemy