Ocynk i inne sprawy

17 listopada 2012, 21:03
Jako, że rozpoczął się remont mojej 1303, o którym piszę w dziale "Raporty garażowe" mam dwa pytania (na razie :wink: ) :

1. Czy plan, który przyjąłem jest właściwy? - tzn. auto po rozebraniu jedzie do blacharza, robione jest podwozie i karoseria, następnie podwozie wraca do mnie - robię mechanikę (hamulce, zawieszenie itd.), a buda zostaje u lakiernika. Pytam dlatego, że wydaje mi się to rozsądne z punktu widzenia oszczędności czasu.
2. Czy dawać błotniki i drzwi do ocynku? - wasze opinie odnośnie trwałości powłoki lakierniczej na tych elementach.

Proszę o Wasze opinie

wojtek
19 listopada 2012, 13:00
hej.
ja zrobiłem tak:
1.rozebrałem samochód
2. oddzieliłem karoserię od podłogi
3. wypiaskowałem to co zostało z podłogi nie zjedzone przez rudego, w sensie tunel i tył
4. odbudowa podłogi z nowych elementów, malowanie
5. piaskowanie karoserii i odbudowa blacharska
6. oddanie karoserii do lakiernika, w tym czasie uzbrajanie podłogi i renowacja wszystkich podzespołów, w tym elektryki, skrzyni biegów, silnika itd
7. czekam na polakierowanie karoserii, po czym zawiozę podłogę na kołach i będę montował górę z dołem, następnie całość przywiozę do garażu gdzie będę dalej montował całość.
Wszysko krok po kroku masz na fotorelacjach:
https://picasaweb.google.com/102834183627441923218
pozdr
mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
19 listopada 2012, 14:12
Ad 2: Nie, bo jest wielce prawdopodobne że zgubią kształt od temperatury. Prędzej gołą budę do wysokości okien.

I trzeba pamiętać o tym że po cynkowaniu niewskazane jest spawanie bo na miejscu łączenia będzie korodować szybciej niż zwykle.

Co do lakierowania powłoki cynkowanej ogniowo nie widzę żadnego problemu.
19 listopada 2012, 15:47
Dzięki za info
Mario Szczecin napisał(a):hej.
ja zrobiłem tak:
...
mario

Plan mam podobny, podłoga idzie do piaskowania, ale co do budy piaskowanie mi odradzają z powodu możliwości pokrzywienia jej.
Rafiki napisał(a):Ad 2: Nie, bo jest wielce prawdopodobne że zgubią kształt od temperatury. Prędzej gołą budę do wysokości okien.
...

Znowu odnośnie ocynku, gość zajmujący się moim autem doradza mi ocynk błotników i budy do wysokości okien.

Jak widać opinie są podzielone :-) , będę się musiał na coś zdecydować :shock:
19 listopada 2012, 15:55
wojtekimarco napisał(a):Znowu odnośnie ocynku, gość zajmujący się moim autem doradza mi ocynk błotników...

Gość chyba nie ma bladego pojęcia o technologii cynkowania ogniowego i temperaturze jaka panuje w takiej kąpieli. Błotniki po takim zabiegu będą na pewno oryginalnie wyglądać ale do garbusa już ich raczej nie założysz.

Ocynk budy ok, ale cynkowanie błotników to nieporozumienie.

Oczywiście zrobisz jak uważasz, ale później nie płacz że z błotników zrobiło się chińskie osiem.
19 listopada 2012, 16:45
Tylko jak pozbyc sie farby np. z wnetrza progow? Tam gdzie farba, tam sie nie ocynkuje. Kazdy el trzeba by odwiercic na zgrzewach i dokladnie wypiaskowac.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
19 listopada 2012, 17:37
Zdania sa podzielone bo 90% ludzi wypowiadających się w necie nie ma pojęcia.
Cynkowanie jest ogniowe i galwaniczne i pewnie milion innych.
Sam widzialem ocynkowany dosc spory element blacharski, lekko obly, po cynkowaniu i nie bylo na nim uszkodzen. Zeby wiedziec co i jak to pewnie musisz pogadac z konkretnym zakladem i zrobic test.
W teorii do cynkowania musisz miec otwory z paru stron we wszystkich profilach zamknietych - odpowietrzenie i dostep kwasu - blache sie wytrawaia w kwasie, schodza wtedy farby i inne syfy - kumpel ktory cynkowa w.w. element oddal go w unikorze. Wiec problem ktory opisal tak stanowczo lysy nie powinien istniec - w progach nie masz szpachli ani takich ciezko schodzacych gratow. Kwestia znalezienie chetnego zakladu.

Co do piaskowania - jesli to bedzie robil spec od aut a nie mostow to nic nie pognie. Mi gosc piaskowal płaskie powierzchnie (drzwi) i nic nie pogial (w sumie to juz mam 2 roznych gosci przetestowanych). Jak pojedziesz do budowlanca to mozesz rownie dobrze wywalic budę.
19 listopada 2012, 18:04
Jasiek, problem opisalem stanowczo, gdzyz stanowczo mam z cynkowaniem ogniowym stycznosc codziennie zawodowo. Mozesz oczywiscie niewierzyc, ale troche mialem okazje sie nasluchac jobow za el pochlapane farba, ktore cynkownia musiala oczyszczac mechanicznie.

Co do plaskich blach, to bywa roznie, kwestia wewnetrznych naprezen w elemencie i ogolnie powieszchni. Blotniki wg mnie powinny wytrzymac, ale drzwi juz niekoniecznie, ale tu pojawia sie problem o ktorym pisze wyzej.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
19 listopada 2012, 18:30
Łysy napisał(a): troche mialem okazje sie nasluchac jobow za el pochlapane farba, ktore cynkownia musiala oczyszczac mechanicznie.
No i tu dochodzimy do tego co napisałem - należy znaleźć odpowiedni zakład. Większośc jest nastawiona na cynkowanie płotów etc więc jasne, że samochodu czyścić im się nie chce. Jednak można na zachodzie - i podobno w Polsce też - wytrawić całe auto w kwasie bez piaskowania niczego więc kwestia poszukania.
19 listopada 2012, 18:41
Cynkownia ogniowa to duzy zaklad przemyslowy. Nawet taka najmniejsza. Naprawde zajmuje sie tym ladnych kilka lat, widzialem kilka od srodka. Nikt nie otworzy lini na cynkowanie "plotow", to robi sie przy okazji. A takie male cynkownie to conajwyzej galwaniczne. A co do odtrawiania calej karoseri z farby, to slyszalem ze w polsce takie cos jest w okolicach krakowa.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
19 listopada 2012, 21:09
Dzięki za burzliwą dyskusję, wiem już (tak mi się przynajmniej wydaje) na co zwracać uwagę
27 listopada 2012, 16:02
Rafiki napisał(a):Gość chyba nie ma bladego pojęcia o technologii cynkowania ogniowego i temperaturze jaka panuje w takiej kąpieli. Błotniki po takim zabiegu będą na pewno oryginalnie wyglądać ale do garbusa już ich raczej nie założysz.
Rozumiem że kolega cynkował i wyszły chińskie ósemki? Bo u mnie wyszło idealnie. Prawie że idealnie, bo w jednym miejscu na wewnętrznej krawędzi rantu zebrało się trochę ocynku który zastygł. Poza tym drobiazgiem żadnych problemów z deformacją nie zauważyłem. Gdzieś na forum są zdjęcia moich błotników po ocynku. Oczywiście ocynk ogniowy, nie galwaniczny.
sex, bug and rock'n'roll
27 listopada 2012, 17:32
Łysy napisał(a):Cynkownia ogniowa to duzy zaklad przemyslowy. Nawet taka najmniejsza. Naprawde zajmuje sie tym ladnych kilka lat, widzialem kilka od srodka. Nikt nie otworzy lini na cynkowanie "plotow", to robi sie przy okazji. A takie male cynkownie to conajwyzej galwaniczne. A co do odtrawiania calej karoseri z farby, to slyszalem ze w polsce takie cos jest w okolicach krakowa.

U mnie w mieście jest, duża
http://www.cynkomet.pl/index.php?option=com_content&view=featured&Itemid=122&lang=pl

tam też jest link do innej cynkowni pod Białymstokiem.

Junior
Bez Garba
27 listopada 2012, 17:35
renegat napisał(a):Rozumiem że kolega cynkował i wyszły chińskie ósemki? Bo u mnie wyszło idealnie. Prawie że idealnie, bo w jednym miejscu na wewnętrznej krawędzi rantu zebrało się trochę ocynku który zastygł. Poza tym drobiazgiem żadnych problemów z deformacją nie zauważyłem. Gdzieś na forum są zdjęcia moich błotników po ocynku. Oczywiście ocynk ogniowy, nie galwaniczny.

Rozumiem że kolega cynkował seriami błotniki, żeby stwierdzić że nic się nie stanie? Gdyby nie było ryzyka to bym siedział cicho. W Twoim przypadku się udało ale nie jest to od razu podstawa by twierdzić że się nie odkształcą. To samo jeśli chodzi o budę lub drzwi.
27 listopada 2012, 17:48
Junior, akurat cynkomet to firma dobrze mi znana, od strony uzerania siez nimi na codzien min. :) To jeden z dwoch glownych kooperantow firmy w ktorej pracuje, jesli chodzi o cynkowanie. zarowno wyszkow jak i czarna bial.

Rafki jak siedze w cynkowaniu pare lat, to z doswiadczenia powiem, ze o blotniki bym sie nie bal. Raczej o drzwi etc. Gna sie plaskie powieszchnie a blotniki takie, jak wiesz nie sa. Renegat z tego co pamietam rowniez zwiazany jest zawodowo z przemyslem.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy