skupy aut

28 lutego 2013, 10:33
Elo.
Mam pewien problem... otóż mój dupowóz, którego ostatnio prawie sprzedałem zaczął się coraz to bardziej sypać. Powiem szczerze, że już nie mam ochoty inwestować w niego więcej kasy i najchętniej sprzedałbym jak jest...a jest - nie na chodzie. Nawet na zapych nie pali :wink:
Wygląda dobrze i świeżo, ale sporo pierd ół w nim nie działa i zastanawiam się, czy go do skupu aut za gotówe nie dać...
Tylko boje się troche, że przyjedzie handlarz i mi go na trzy tysie wyceni...

Ma ktoś z Was doświadczenie z takimi transakcjami ? Ile mogę stracić na wartości autka? Bardzej opłacalna będzie wymiana silnika (bo taniej będzie to wymienić, niż remontować) czy sprzedaż po niższej cenie, ale tak jak jest?

Z góry dzięki za pomoc w doradztwie, bo to auto, to już konkretna kula u nogi ](*,)
28 lutego 2013, 13:09
Za niesprawny samochód Pan kupie auto zapłaci ci tyle co nic . Wystawiając go na alledrogo też niespodziewaj sie kokosów bo auta sprawne sprzedają sie słabo a co dopiero uszkodzone ... wszystko kwestja ceny oczywiscie
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
28 lutego 2013, 14:19
ja miałem taki problem i poszedł na szrot na którym dostałem 500 zł , nie liczył bym że handlarz da ci krocie bo sprawdzi go i powie max 1 tyś a takie chodzą po 3 tyś . on ma to gdzieś a Ty masz problem i chcesz sie pozbyć . Wiec myślę że lepiej wrzucić go w sieć i zjechać trochę z ceny ( pomyśl że jak będziesz miał opłacić OC to jeszcze dostaniesz po tyłku )
28 lutego 2013, 15:46
a co to w ogóle za samochód?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 lutego 2013, 18:36
nissan primera... rocznik 2000 i super wyposażenie....generlanie jest wart więcej niż 3 tysie, więc kombinuje i sie zastanawiam, gdzie konczy sie granica między opłacalnością napraw, a opłacalnością sprzedaży.... to nie garb :evil:
28 lutego 2013, 19:08
dci? :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 lutego 2013, 19:14
SR2.0DE ...niby pancerny silnik, ale nie przy takim przebiegu... a na liczniku mam 180 tys. km :-D ....tak to jest kupować auto od handlarza...nadziałem sie.

dci to chyba w tych nowszych primerach było...jeszcze większe gówno :wink:
28 lutego 2013, 19:19
Lubo napisał(a):..generlanie jest wart więcej niż 3 tysie,

Skoro tak, to w czym problem? ;)

Czy chodzi Ci po prostu o to, ze nikt nie chce dac za trzynastoletnia, rozwalona Primere tyle, ile Tobie sie wydaje ze jest warta? Jesli tak, to masz dwie opcje - spuscic z tonu albo gnic pod domem, az zabierze ja laweta na szrot. Wybor nalezy do Ciebie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 lutego 2013, 19:23
Kuba... ja nie mam jakiegoś ciśnienia na wysokie ceny. Mogłem go sprzedać w zeszłym tygodniu za satysfakcjonujące siano wymieniając na aukcji sumiennie WSZYSTKIE wady i zalety samochodu, ale trafiłem na kretyna, który chciał mnie zdoić i na końcu dał negatywa.

Nie chce za auto tyle co za auto dla konesera...wiem, że silnik jest do roboty/wymiany i wcale tego nie ukrywam. Reszta auta jest w super stanie...kwestia tego, co sie jak opłaca...miałbym czas i miejsce na graty, to bym puścił na części i bym zapewne najlepiej na tym wyszedł
:wink:
28 lutego 2013, 19:34
Ta, jest kupa ludzi, ktora mysli ze jak "pusci auto na czesci" to zrobi na tym majatek.
Konczy sie czesto na tym, ze sie mniej lub wiecej napracuja, straca kupe czasu, sprzedadza kilka najbardziej chodliwych rzeczy, a potem doplaca na szrocie zeby przyjeli reszte i moze wyjda na zero, a moze i to nie ;)

Kupowac silnik i zlecac komus wymiane zeby sprzedac taki samochod? No kaman. Wez sie pozbadz sprzeta i zajmij powazniejszymi problemami.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 lutego 2013, 21:03
jak kupiles auto od handlarza zoabacz czy progi nie sa z papieru bo w tych modelach tak lecą i często gęsto sa ulepione
ja jak sprzedawałem brata to miala przelot 360 tys i raczej przejedzie drugie 300
to z twoim autem bylo cos kombinowane raczej
28 lutego 2013, 21:06
Qubek-właśnie sprzedaz na cześci jest tu najlepszym wyjściem z sytuacji.Prosty przykład-w sierpniu kupiłem samochód,jeździłem nim teraz do lutego za bardzo go nie oszczędzając,jeżdżąc nim po lasach,polach,wrzucając części,silniki i skrzynie biegów "ot tak sobie do środka",nie dołożyłem praktycznie ani grosza poza naprawą alternatora,miesiąc temu padł mi komputer,zaczął palić 20l/100 do tego zbliżało się OC...w przeciągu 3 dni rozebrałem Golfa na cześci,a w przeciągu nastepnych 2 tygodni rozsprzedałem(nie był w stanie idealnym),Do kasacji poszła sama golutka buda bez klap drzwi zawieszenia itd (kwestia dogadania sie by wyrejestrowac legalnie samochód),całą reszte typu gole drzwi klapy belki zawieszenia wywiozłem na złom,instalacje wypaliłem tez poszła na złom,sprzedałem atrape,zderzaki,silnik,skrzynie biegów,silniki wycieraczek,elementy wnętrza,hak,butle LPG,opony i suma sumarum wyszedłem na tym 250zł do przodu mając pół roku jeżdżenia po kosztach paliwa.Golf MkII to już stary samochód,ale na Primerze da się jeszcze na prawde wiele wyciągnąć.

Najgorszą opcją jest ja sprzedać tak jak teraz stoi,prawie zawsze warto dołozyć do uszkodzonego mechanicznie auta i sprzedać za normalną rynkową cene jako w 100% sprawne,skoro jest w tak dobrym stanie i ma taki a nie inny wypas.
Silnik jako goły słupek bez osprzętu można kupić do Primery za 600-800zł,osprzet przełożyć ze starego,nie wiem tylko ile kosztuje robocizna w "normalnym" serwisie....ja bym za taką przekładke wziął do 400zł.
Załóżmy optymistycznie,że po przekładce silnika (wliczam wymiane drobnicy-przewodów wodnych,opasek-to co wyniknie przy demontażu) koszt zabawy wyniesie 1500zł,a autko bedzie można sprzedać za ok. 5000-6000zł,co po odjęciu kosztów nawet jakby liczyć za naprawe 2000zł wychodzi 3000-4000zł przy czym w obecnym stanie będzie cięzko tyle wyciągnąc.
1300 ma na klapie,jeździ szybko,dużo pali,każdy pozna go z oddali ;)

Rust Is Not A Crime
28 lutego 2013, 22:55
400 zlotych za przekladke silnika? Dyziek, sorry, z choinki sie urwales? Chyba w Caritasie ;)

Sa ludzie, ktorzy moga wymienic silnik i zyskac, albo rozebrac na czesci i na tym wyjsc do przodu. Ale tacy ludzie nie zadaja podobnych pytan na forum, bo oni wiedza sami. Lubo sie pyta i juz to wskazuje, ze do ww. ludzi nie nalezy.
Zauwaz tez, ze dla znacznej czesci spoleczenstwa praca zwiazana z rozbieraniem samochodu i potem dwa tygodnie handlu na allegro absolutnie nie jest warte 250cio zlotowego zysku.

Myslmy realistycznie. Zakup silnika plus jego przekladka bedzie kosztowala sporo pieniedzy, a potem taka Primere moze sprzeda sie za 5 tysi. O ile sie znajdzie chetny, co nie jest pewne.

O tym, co napisal Dab nie wspominam, ale to 100% racja - Primery gnija i m.in. dlatego wiele osob je omija.

Skórka nie warta wyprawki. Dla przecietnego czlowieka, nie bedacego mechanikiem i handlarzem, a majacego rozne inne zajecia i rzeczy na glowie, najlepszym wyjsciem jest po prostu pozbyc sie takiego klopotu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 marca 2013, 00:30
ojciec placil 2 lata temu za silnik 800 zl i przekladka silnika 400 zl ale to byl matiz więc moze mechanik się ulitował nad ojcem :D
1 marca 2013, 06:14
Qubek-akurat mój przykład z Golfem jest tu nie do końca na miejscu,bo to było po prostu moje auto uzytkowe,a chciałem jedynie odzyskac to co włożyłem i wyjść na zero z zakupem,a to,że udało sie wyjść niewiele na plus to wypadek przy pracy ;) kupuje wkrótce auto na handel na rozbiórke i średni zysk ze sprzedaży(nie przychód,czysty zysk) szacuje na jakieś 2500-3000zł ;)

Co do przekładki silnika-zalezy gdzie się mieszka i komu się to zleci ;) Wiadoma sprawa,że w Warszawie to pewnie wymiana oleju i filtra kosztuje niewiele mniej,ale na Opolszczyźnie ceny są niższe ;)
1300 ma na klapie,jeździ szybko,dużo pali,każdy pozna go z oddali ;)

Rust Is Not A Crime

← Luźne dyskusje