No tu juz przesadzacie. Jakie tu kombinowanie? Jesli samochod moze ciagnac przyczepe o DMC 1380, to dobranie do niego lawety o DMC nie wiekszym 1380 nie jest zadnym kombinowaniem, a czyms, co kazdy normalny (a nie polski Cytryn-Gumiak) kierowca powinien zrobic. Tu nie chodzi o to, ile teoretycznie dalo by sie na platforme lawety zaladowac tak, zeby nie pekly jej resory, ale o to, ze taka laweta ma okreslona w papierach maksymalna ladownosc, ktora - jesli bedziesz sie jej trzymal - jest odpowiednia dla twojego pojazdu.
Polskie kombinowanie to jest wlasnie to, co widac z komciow wyzej, takie typowe "jak to przeladowany? A skad ja mam wiedziec ze na pace mam 5 ton, a nie 4?" Tak naprawde na poczatku, zanim "zieloni" zmienili sie w maszynke do pobierania oplat, ich powolanie bylo sluszne. Walczyli z typowym polskim podejsciem kierowcow ciezarowek (i ich szefow), gdzie wiekszosc kursow byla przeladowana, bo tak sie bardziej oplaca. Co nie przeszkadalo tym samym kierowcom narzekac pozniej na koleiny. Nie piszcie prosze, ze za granica jest tak, ze jak przeladujesz samochod albo ciagniesz za ciezka przyczepe to przymykaja na to oko. Kto tak twierdzi, niech zaladuje 100 kilo za duzo, albo wezmie lawete o DMC za wysokim o 200 kilo i jedzie do Niemiec czy Czech. Taki eksperymencik. Jacys chetni?
Viatol i zdzieranie z kierowcow kasy na kazdym kroku jest okropne, ale bez przesady. Samo pilnowanie, zeby samochody nie byly przeladowane jest jak najbardziej sluszne. Zreszta jednym z ujemnych skutkow patologii takich jak viatoll czy fotoradaroza jest to, ze sa demoralizujace. Przez ta hipokryzje, w ktorej pod przykrywka walki o przestrzeganie prawa sciaga sie po prostu kase, ludzie coraz bardziej uwazaja, ze przepisy nie sluza bezpieczenstwu, a celom fiskalnym, jeszcze bardziej watpia w sens prawa. I to jest wkurwiajace, bo chcialo by sie zyc w kraju, gdzie prawo ma sensu i da sie go przestrzegac. W ktorym jesli jest ograniczenie do 50ciu, to znaczy ze trzeba hamowac, bo beda klopoty, a jesli na drodze jest ograniczenie do 3,5 ton, to ze wzgledu na nosnosc nawierzchni, a nie w celu pobrania kasy. W takim kraju o kims, kto na 50tce jedzie 100 mozna z czystym sumieniem powiedziec ze jest kretynem. U nas nie da sie odroznic czlowieka, ktory stara sie jechac normalnie od bezmózgiego pirata, bo i jeden i drugi lamie przepisy.
Jestescie tak wkurzeni na viatola, ze zaczynacie pisac, ze samo przeladowywanie auta to w sumie nic zlego. Nie dajmy sie zwariowac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.