Projekt Garbus 1300 '65

26 czerwca 2013, 22:06
Witam.
Oto mój Garbus 1300 z '65. W zasadzie wyprodukowany w grudniu '65, a więc modelowo '66 r. Kupiłem go ponad rok temu, jednak ze względu na inny projekt dopiero teraz się za niego powoli zabieram.
Niedługo postaram się zamieścić bardziej aktualne zdjęcia, bo poniższe przedstawiają jego stan jeszcze u poprzedniego właściciela.

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Jak widać ma parę nieoryginalnych części, przede wszystkim błotniki, lampy, szyba przednia (zwykłe płaskie docięte szkło). Sporo części już dokupiłem. Jest to wersja z galeryjką. To co mnie cieszy to tapicerka w bardzo ładnym stanie (w zasadzie do wymiany mam tylko jedną kedrę wokół fotela kierowcy).
Ze względu na zajęty garaż w wolnym czasie staram się zajmować głównie renowacją mniejszych detali. Ale w temacie nadwozia także co nieco zrobiłem. Na chwilę obecną mam prawie oddzieloną budę od podwozia, przyspawana jest w jednym miejscu w okolicy napoleona. Płaty podłogi oczywiście szrot, do wymiany, tak samo napoleon. Głowica do której montowane jest rurowisko jest spawana w paru miejscach i to mnie w zasadzie najbardziej martwi. Wywaliłem silnik, nie jest oryginalny z '65 r. Numer E0379827 czyli około '67 r, już na na dwudolocie, a powinien być na jedno. Planuję zacząć właśnie od remontu silnika, bo jak na razie garaż blokuje mi inny samochód.

Tak jak już pisałem w najbliższym czasie postaram się umieścić bardziej aktualne zdjęcia. Mieszkam w Rzeszowie, a Garbi stoi w warsztacie ojca w Nowym Sączu, więc musicie chwilę poczekać :)
27 czerwca 2013, 07:33
nie jest zły bywają wiele gorsze :) powodzenia :)
27 czerwca 2013, 22:26
NIe istniał silnik E0 na podwójnym dolocie z numerem jaki wpisałeś.

E0 021 603 tu ostatni numer silnika E0 :) A kundelek ładny. Masz jakieś fotki wnętrza?
VW 1300 1969
28 czerwca 2013, 00:31
Wstawiam zdjęcie wnętrza z czasów gdy kupowałem auto. Właściciel zrobił tam rupieciarnię i niewiele widać, sporo detali jest wymontowanych.

Zdjęcie nie zachowało się


Poniżej zdjęcie silnika.

Zdjęcie nie zachowało się

Rzeczywiście masz rację że E0 021 603 to ostatni silnik serii E. Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, niemniej w dowodzie i na silniku jak byk stoi taki numer i nie wygląda na to by ktoś tam coś kombinował. Będę próbował wyjaśnić o co chodzi. Widać w każdym razie, że silnik to też kundel. Jakbym chciał powrócić do jednego dolotu to rozumiem, że muszę zmienić kolektor + głowice, zgadza się?
Silnik podobno po remoncie przeprowadzonym w latach 90-tych (auto nie jeździ od ok. 93 r), ale to wszystko oczywiście do weryfikacji. Luz osiowy wału rzeczywiście ledwo wyczuwalny, silnik był zalany nowym olejem, nowe przewody, właściciel mówił, że co tydzień obracał wałem, więc jest nadzieja na w miarę przyzwoity stan silnika.

A tu widać zespawaną budę w okolicach napoleona (spaw o długości ok. 20 cm), oraz spawy w pobliżu łap montażowych rurowiska. Nawiasem mówiąc przednie zawieszenie jest całkowicie sztywne.

Zdjęcie nie zachowało się

O ile zespawaną budą się specjalnie nie przejmuję bo to standard w polskich realiach, o tyle te ogromne spawy w okolicy rurowiska nie wyglądają zbyt dobrze. Wiem, że dopiero po piaskowaniu wszystko będzie dokładniej widać, ale myślicie, żeby szukać nowego samolotu zawieszenia? Wolałbym uniknąć jego odcinania od reszty tunelu.
3 września 2013, 00:33
Remont zaczynam od silnika. Już wymontowany z Garba i rozebrany.

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

Okazało się że mam pomyłkę w dokumentach: po doczyszczeniu bloku ukazał się symbol F a nie E. W dowodzie ktoś wpisał E zamiast F i prawidłowy numer (który jednak nigdy nie współistniał z serią E).

Zdjęcie nie zachowało się

Większość części już zweryfikowałem. Tak jak twierdził poprzedni właściciel silnik okazał się częściowo po remoncie: nowe nominalne cylindry, tłoki, pierścienie i sworznie, panewki główne są używane.

Zdjęcie nie zachowało się

Niestety okazało się że przez te parę lat stania w dwóch cylindrach wdała się lekka korozja.

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się

W ogóle wygląda tak jakby silnik nie był składany na oleju tylko na sucho. Po śladach widać że dwa cylindry odpaliły a pozostałe nie. Podejrzewam, że półpanewki zacisnęły się na wale przez ten brak oleju podczas składania i mechanior składający silnik dał sobie spokój.
Najbardziej cieszy mnie to , że blok jest w bdb stanie. Połówki bardzo ściśle dolegają. Gniazda pod panewki główne są po pierwszym szlifie (65+0.5 mm). Znajomy specjalista od obróbek silników pomierzył średnicę i owalność i jest praktycznie idealnie. Jedyny zgrzyt to pierwsze, małe gniazdo panewki od strony koła pasowego. Podczas obróbki bloku zostawiono je na wymiar nominalny (50 mm), ale na szczęście nie jest rozbite, tak więc po zakupie nadwymiarowych panewek czeka mnie tylko toczenie jednej panewki. Gniazda pod wałek rozrządu nominalne i też nie porozbijane.

Zdjęcie nie zachowało się

Udało mi się kupić wał po pierwszym szlifie, przepolerowany, zatawotowany i nigdy nie zakładany na silnik. Oryginalny z mojego silnika był już na ostatnim 3 szlifie. Zanabyty wał różni się jedynie otworami na czopie pod półpanewki – ma jeden prostopadły do panwi, zamiast dwóch krzyżujących się jak w starym wale. Pytanie do forumowiczów – czy taki wał z pojedynczym otworem daje rady (mam na myśli czy olejenie jest w nich wystarczające)?

Zdjęcie nie zachowało się

Rozrusznik mam 6v koło zamachowe na 109 zębów, niestety zęby poniszczone od strony czołowej. Planuje zastosować instalację 12v, tak więc czeka mnie przeróbka rozrusznika.
Na chwilę obecną poszukuję więc pilnie dwóch cylindrów poj. 1300, nominalnych i nie używanych (lub w możliwie idealnym stanie) – nr na poniższym zdjęciu:

Zdjęcie nie zachowało się

koła zamachowego ze 109 zębami (6v), nie zniszczonego oraz kompletu szklanek popychaczy (najlepiej nowych).

I jeszcze dwa pytania:
- czy gaźniki 30 PICT-2 były stosowane w silnikach na jednodolocie?
- czy któryś z producentów oferuje porządne (i łatwo u nas dostępne) panewki pod wałek rozrządu z podwójnym półpanewkami oporowymi?

Będę się starał systematycznie umieszczać relację z remontu. Pozdrawiam wszystkich.
3 września 2013, 08:10
zdajesz sobie sprawe ze numery na bloku masz przebijane więc nimi się nie sugeruj zbytnio ?
PozdraVWiam
Bogdan
3 września 2013, 08:40
Właśnie nie są przebite. Na bloku nic nie było kombinowane, po doczyszczeniu cyfry są wyraźne i nie ma śladu po przebiciach.
Nr na silniku to F0379827 a w dowodzie mam wpisane E0379827, tak jakby ktoś źle odczytał numer. Tak jak zauważył bulikomaniak nie ma serii E z nr 0379827 (E0021603 tu ostatni numer silnika E), więc raczej nikt tego nie przebijał.
3 września 2013, 09:23
ringo napisał(a):Właśnie nie są przebite. Na bloku nic nie było kombinowane, po doczyszczeniu cyfry są wyraźne i nie ma śladu po przebiciach.
Nr na silniku to F0379827 a w dowodzie mam wpisane E0379827, tak jakby ktoś źle odczytał numer. Tak jak zauważył bulikomaniak nie ma serii E z nr 0379827 (E0021603 tu ostatni numer silnika E), więc raczej nikt tego nie przebijał.

a gdzie masz znaczki volkswagena... i kropki ze znaczkami volkswagena na poczatku i końcu numeru. Numery oryginalne nie były tak nabite blisko prawej strony.
I wyraźnie widać szlifowane miejsce z polem numerowym. Blok nie ma takiej struktury. 9tka jest niewyraźna...
Numer nie jest tłoczony tylko wyraźnie nabijany bo jedna część cyfry jest mocniej dociśnięta druga słabiej.... także sorry ale to nie są fabryczne numery
PozdraVWiam
Bogdan
3 września 2013, 10:38
A to nie wiedziałem że mają być znaczki VW. Jak będę w garażu to sprawdzę jeszcze raz dokładniej.
3 września 2013, 18:42
Widac jak nic ze ktos sie nie rozdrabinial i zalatwil ori numer papierem gruboziarnistym. Poszlo szybko i latwo pozostaly rysy.
Zaoszczedz sobie czas po co isc do garazu wystarczy popatrzec na zdjecie jakie wkleiles- proste.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
3 września 2013, 19:06
Wie ktoś może co to za część?

Zdjęcie nie zachowało się
3 września 2013, 20:28
ringo napisał(a):Wie ktoś może co to za część?

Zdjęcie nie zachowało się

Ja wiem:) Pewnie nie działa jak większość. To jest termostat i służy do otwierania przepustnicy zimne/ciepłe powietrze w filtrze. Napewno nie jest to z tego samochodu :) Stosowane to było bardzo krótko bo nie działało. Gdzieś w 70 -71 roku. Co ciekawe firmo, która to produkuje istnieje cały czas i nadal robi woskowe termostaty. Zasada działania była prosta jak konstrukcja cepa. Im zimniej tym wosk twardszy więc wysuwał trzpień na zewnątrz. Im cieplej trzpień się zapadał bo wosk stawał się bardziej płynny.

Bardzo ładne auto swoją drogą ale...

Skąd pewność że powinno mieć galeryjki?

Numery silnika są bite i na kilometr to widać ale... nabity masz oryginalny numer na niewłaściwy silnik. Po numerze będzie to końcówka listopada 65. Silnik F czyli 1300 jednodolot. Co oznacza że ktoś zajeździł na śmierć oryginalną jednostkę, kupił inną, zdarł numery i nabił z starego motoru. Normalka.

Znaleziona przez Ciebie część może być z zamontowanego u Ciebie silnika 1300 AB na dwudolocie bo do takich jednostek stosowano filtr z tym termostatem.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
3 września 2013, 21:05
Całkiem możliwe że te termostaty działają, mam ich 4 szt. nowiutkie - były zapakowane w oryginalne opakowanie, jakby ktoś chciał to mogę sprzedać.
Galeryjki mam, tylko zdemontowane, tył komplet a z przodu przeciętą przy kłach i brakuje mi środkowej części. W pierwszym poście widać przypasowaną galeryjkę do tylnego zderzaka.
Co do nr silnika i daty produkcji to się zgadza - według nr nadwozia auto jest z grudnia '65, więc silnik z końca listopada '65 jak najbardziej pasuje.
Czy są jakieś różnicę w cylindrach oraz bloku silnika pomiędzy serią F a AB? Zastanawiam się nad zamontowaniem jednodolotowych głowic i kolektora tak aby silnik z zewnątrz wyglądał na równoroczny nadwoziu.

← Raporty garażowe