zimowanie garba

26 września 2013, 15:11
Zima zbliża się wielkimi krokami, więc czas myśleć o zimowaniu autka i stąd moje pytania:

1. Mam zamiar schować go do stodoły (u babci na wsi), polecicie jakieś specjalne warunki zabezpieczenia go przed ewentualnymi gryzoniami? Planuje go przykryć kocem i na to naciągnąć pokrowiec. Czy to nie przesada?

2. Jak jest z odpalaniem go w zimę? nie mam zamiaru nawet na trochę wyjeżdżać nim i czytałem że nie ma sensu go włączać na 10-15 min bo to tylko szkodzi.

3. Jeśli autko ma stać w stodole od października do kwietnia, to wykręcić akumulator i wziąć go do mieszkania, czy nie będzie przeszkadzał mu względny mróz? Część stodoły jest jak najbardziej użytkowana (bele słomy są tam przechowywane).

4. Jak zrobić z paliwem? Czy starać się wyjeździć wszystko do końca i na rezerwie go zostawić, czy zalać pod korek?

Za wszelkie dodatkowe wskazówki z gory dziękuję :)
Ludzie dzielą się na 3 grupy. Na takich którzy umieją liczyc i takich, którzy nie umieją.
26 września 2013, 15:26
ja zalewam zbiornik, bo w motocyklach np. bez paliwa korodowało. Aku nie wyciągałem na tą zimę tylko odpiąłem klemę i na wiosnę odpalił bez problemu.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
26 września 2013, 15:34
Cudak napisał(a):ja zalewam zbiornik, bo w motocyklach np. bez paliwa korodowało. .

do pełna? chyba nie co? jak nie patrzeć to spora kasa utopiona w paliwie.

aku odłączam tak jak przedmówca. Baku nie zalewam do pełna ale coś w nim jest. Odpalam silnik raz na jakiś czas.


pozdr
mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
26 września 2013, 16:12
Ważne żeby nie stał na ziemi - ciągnie wilgoć.
Ja raz na czas odpalam.
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
26 września 2013, 16:18
zawsze leje do pełna:) może to i nie dobrze, ale kiedyś w motocyklu zostawiłem do połowy i miałem potem korozję w środku.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
26 września 2013, 16:24
Fiacik napisał(a):Ważne żeby nie stał na ziemi - ciągnie wilgoć.

to na kołkach go postawić? Czy wjechać na jakieś deski podstawione pod koła?
Ludzie dzielą się na 3 grupy. Na takich którzy umieją liczyc i takich, którzy nie umieją.
26 września 2013, 16:40
Zalać pod korek, nie przykrywać milionem rzeczy na raz lepiej żeby był przewiew, wyjmij aku do ciepłego pomieszczenia.
26 września 2013, 19:57
A jak jesteś totalnym purystą możesz jeszcze wykręcić świece, zastąpić drewnianymi kołkami, spuścić olej, zalać cylindry odrobiną oleju i pokręcić wałem żeby rozprowadzić po ściankach, zlać paliwo z pompy paliwa i gaźnika.

Osobiście tego nie robię, ale biorąc pod uwagę doświadczenia po mojej pierwszej zimie kiedyś, auto musi stać nie na biegu i nie na ręcznym. ;)
26 września 2013, 21:38
Największy problem w stodole - to myszy, mogą pogryź tapicerki, kable, wygłuszenia. Jeśli babcia ma kota i ma możliwość wpuszczać go stodoły, lub w stodole jest jakiś otwór przez, który kot może wchodzić- zawsze coś pomoże.W środku garba nasyp do pojemników(miseczek) trutkę na gryzonie i szczelnie go zamknij. Akumulator wyciąg i przechowuj w pomieszczeniu gdzie nie będzie narażony na ujemne temperatury.Paliwo lepiej mieć do pełna albo całkiem pusty bak, jeśli auto będzie nieruszane to lepiej dla opon jak będzie stało na klockach/kobyłkach. Przed zgaszeniem sinika, ściągnij filtr powietrza i wlej przy pracującym silniku do gaźnika trochę oleju Mixolu aby zaoliwić cylindry - jak silnik zgaśnie sam lub zadymi to masz pewność, że zabieg jest ok. Absolutnie nie nakrywaj auta na goły lakier foliami, lepiej umyć auto po zimie z kurzu, niż patrzeć na purchle po wilgoci ( pod folią jest jak w szklarni ). Tyle z własnych doświadczeń-posiadam koło w którym myszy wygryzły w zimie dziurę w oponie i zrobiły sobie gniazdo.
było: VW1200 (1960), Syrena 105l (1979), Taunus 1,6l (1981), MB W115 200D (1975), VW KDF (1943) żal, że sprzedałem, Trabant 601 (1988) jest: LADA 2105 (1984), VW 1200 samrot1984+VW 1300 (1970 ?), URAL 8-103 (1993), Komary 2320, 2350
26 września 2013, 21:41
hafrok napisał(a):posiadam koło w którym myszy wygryzły w zimie dziurę w oponie i zrobiły sobie gniazdo.

a ja posiadam garbusa w którym myszy zrobiły to co powinny : a mianowicie stał w stodole ze słomą i maszynami rolniczymi, i wygryzły całe wygłuszenie z pianki od którego garbusy najbardziej korodują :-D nie pogryzły nic więcej...tylko nawpieprzały się tej pianki , dużo z niej było w komorze silnika i pod tylnym boczkiem , myszy ani śladu , tapicerki nie ruszone :-D :-D czego chcieć więcej :-D :-D Ale to mądre myszy były 8) 8)
PozdraVWiam
Bogdan
26 września 2013, 21:47
to teraz garbaty przestanie gnić he.he
było: VW1200 (1960), Syrena 105l (1979), Taunus 1,6l (1981), MB W115 200D (1975), VW KDF (1943) żal, że sprzedałem, Trabant 601 (1988) jest: LADA 2105 (1984), VW 1200 samrot1984+VW 1300 (1970 ?), URAL 8-103 (1993), Komary 2320, 2350
26 września 2013, 22:34
a na serio to wyciągnąłem ogóra po 23 latach stania w szopie z myszami i tapicerka nie pogryziona tylko w niektórych miejscach próbowały wiec bez przesady , ja bym wstawił naktył pokrowcem i żeby sie nie kurzyło i po sprawie . co miesiąc odpal i na wiosnę wystaw umyj i po sprawie
26 września 2013, 22:54
a po co odpalać?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy