Drifting

25 marca 2005, 18:04
Mysle ze do takiej zlotowej zabawy na mokrym asfalcie lub szuterku to kilka garbow nawet nie bardzo zmodyfikowanych nadawalo by sie bez problemu.
Co do driftingu jako sportu w miare "profesjonalnym" pojeciu tego slowa to garbus wymagal by kilku wiekszych przerobek niz tylko silnik.

Najwazniejsza w tej zabawie jest profesjonalna zawiecha i mocny zeszperowany uklad przeniesienia napedu.
Bez tego garbus moze szorowac klamkami o asfalt :)
Bez szpery garbusa uda sie wprowadzic w poslisg ale nie ma mowy o jakims dluzszym prowadzeniu ladnego drifu.
Samochod albo szybko sie wyprostuje do normalnego toru jazdy albo wykrecisz efektownego baka

Nie mowie juz o wzmocnienu nadwozia i mocowania elementow zawieszenia. Bez tego przy duzych obciazeniach jakie pojawiaja sie przy takim upalaniu na suchym asfalcie wszystko zacznie pekac i sie rozlazic.

Co do samego zastosowania garba to powiem tak ze porownujac jazde mocnym tylnonapedowym samochodem z silnikiem z przodu i garbem to duzo wiekszsa przyjemnosc i pewnosc poslizgow mam w garbie.
Moze to kwestja przyzwyczajenia ale w garbie dobrze czuje jak zachowuje i zachowa sie samochod np na sniegu.
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl
25 marca 2005, 21:36
Całkowicie się zgadzam!pewność prowadzenia Garba w przypadku poślizgu dla mnie też jest duża i na pewno lepsza niż przednionapędówki :-) POza tym przy dobrym zawieszeniu czuc ten moment jak tył "wgryza się" w asfalt podczas ruszania.

Co do driftu może dla amatorów wprowadzić nową konkurencje na zlocie? drifting na jakiejś śliskiej nawierzhni lub piasku? :-D Ja od razu się piszę. :twisted:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 marca 2005, 00:48
No ja sie tutaj tak zgodze polowicznie :-)
Kazdy wie ze garbem sie zajebiscie pokonuje zakrety poslizgami i jest to niesamowite uczucie jak Ci tyl odjezdza.
Troche sie nie zgodze co do tej pewnosci (nie to ze niepewnie sie czuje w garbie) ale z zasady z posligu latwiej wyjsc przednionapedowka bo wystarczy kola skrecic w kieronku jazdy i gaz w deche i nas wyciagnie, a w garbie to juz niezadziala :P
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
26 marca 2005, 01:30
Barzant napisał(a):(...) z posligu latwiej wyjsc przednionapedowka bo wystarczy kola skrecic w kieronku jazdy i gaz w deche i nas wyciagnie (...)

eeee... Chyba nas nie wyciągnie jak damy w przednim napędzie gaz w dechę.. na śliskim jak dasz do deski po gazie to tracisz całkowicie sterowność (napęd przód) - m.in. dlatego powinno się bardzo ostrożnie obchodzić z gazem w zakretach w samochodach z przednim napędem...

A co do jazdy Garbem po śliskim - rzeczywiście jest to fajna zabawa, dobrze czuć samochód, ale z doświadczenia wiem, że łatwo przesadzić (krawężnika jeszcze nie zaliczyłem żadnego, ale raz bylem o 10cm od uderzenia :|)
www.pinstriping.no
26 marca 2005, 10:40
Przedniopnapędówką dodawanie gazu nic nie da.bo jeśli już tył zacznie jechac bokiem to ciężko wyprowadzić na linie prostą dodając od razu gazu.najpierw chyba przyhamować , potem skręcić koła i wtedy gaz.
Garbem,skręcasz i dodajesz gazu- tył sam wyjeżdża z poślizgu. :-)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 marca 2005, 11:15
Hmmm sprzeczac sie nie bede bo znawca nie jestem, ale czy jak w tylnonapedowce sie doda gaz podczas poslizgu to chyba baczka sie wykreci predzej niz wyjdzie z poslisgu.
Trzeba to sprawdzic :twisted:
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
26 marca 2005, 11:46
Qcyk napisał(a):Przedniopnapędówką dodawanie gazu nic nie da.bo jeśli już tył zacznie jechac bokiem to ciężko wyprowadzić na linie prostą dodając od razu gazu.najpierw chyba przyhamować , potem skręcić koła i wtedy gaz.
Garbem,skręcasz i dodajesz gazu- tył sam wyjeżdża z poślizgu. :-)

Bron cie panie boze hamowac w poslizgu.... w przednio napedowce nazlezy dodac gazu, oczywiscie trza to zrobic delikatnie, bo jak na chama to nic nie da a moze pogorszyc sprawe. Gazu dodaje sie aby tyl dociazyc . Pozdrawiam
Blaz
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
26 marca 2005, 12:02
Ja bym sie zgodzil z Barzantem (co d osposobow dzialania, bo ocene czym latwiej wychodzic mam przeciwna) i Blazejem, choc przednionapedowkami jezdze mocno sporadycznie i poslizgow nie trenuje.
No i co robia przednionapedowki w konekscie driftingu?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 marca 2005, 12:10
Ja mam doswiadczenie z przednio (307) jak i tylno (Garbo) napedowcami. Wedlug mnie, bardziej pewnie prowadzi sie garba, szczegolnie na sniegu badz lodzie...
Lepiej czuje auto i jest to do przewidzenia jak sie zachowa i czuc jak zaczyna odjezdzac tyl. Zrobilem kontre kierownica i lekko gazu, odrazu sie wyprostowal, a za mna na tym samym zakrecie autka powpadaly w krawezniki.
W Peugeot 307 mialem sytuacje, ze poprostu niereagowal na ruch kierownicy, a na operowanie gazem niezawsze jest czas i miejsce, naszczescie byl podjazd na chodnik takze wyladowalem na poboczu.
Gdyby tam stal czlowiek lub inne auto to niebylo by wesolo...

Tyle mojego, pozdrawiam
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!
26 marca 2005, 12:27
Moje wrazenie z jazdy wspolczesnymi samoodami jesttakie ze wiekszosc z nich jest strasznie trudna do wyzucia. Moze ktos kto jezdzi zawsze nimi i sa one dla niego punktem wyjsciowym (na rowni z Play Station :) ) to i one sa fajne do prowadzenia, ale dla mnie - nie. Pewnie sa i lepsze, ale ja jakos tak dziwnie ciagle zle trafiam.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 marca 2005, 14:16
Ja powiem tak : niedaleko mnie jest zakręt w kształcie litery "S".zimą próbowałem driftu przednionapędówką - pierwszy skręt jest w lewo,reżczny,kontrola gazu, poszło spoko, drugi skręt jest od razu w prawo, skręcam dodaję gazu...samochód jedzie prosto, ręczny nic nie pomógł i wyladowałem przodem w zaspie obok znaku l>>>>l koledzy mnie wypchnęli.
Garbem jedzie się inaczej. ten sam zakręt - redukcja na 2, sprzęgło,skręt w lewo, gazu, puszczam sprzęgło - autko stawia bokiem, odbijam w prawo kierownicą-poślizg, kontruję w lewo auto wychodzi na prostą, i to samo z zakrętem w prawo,Garb jest pod kontrolą - oczywiście wszystko przy predkości 15- 20 km/h - dla zabawy.

podejrzewam że przy szybszej jeździe auta by się zachowywały inaczej.a Garbem faktycznie zrobiłbym " bączka"
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 marca 2005, 14:22
Blazlov napisał(a):
Qcyk napisał(a):Przedniopnapędówką dodawanie gazu nic nie da.bo jeśli już tył zacznie jechac bokiem to ciężko wyprowadzić na linie prostą dodając od razu gazu.najpierw chyba przyhamować , potem skręcić koła i wtedy gaz.
Garbem,skręcasz i dodajesz gazu- tył sam wyjeżdża z poślizgu. :-)

Bron cie panie boze hamowac w poslizgu.... w przednio napedowce nazlezy dodac gazu, oczywiscie trza to zrobic delikatnie, bo jak na chama to nic nie da a moze pogorszyc sprawe. Gazu dodaje sie aby tyl dociazyc . Pozdrawiam
Blaz

Hm...może i tak, ale... napisałem to bo przywróciłem sobie w pamieci " test łosia" i np. omijanie kartonowegu muru , który gdzieś na TV ogladałem.tam jadąc prosto i wjeżdżając na mokrą/śliską nawierzchnię , kierowca najpierw krótko chamował, potem skręcał, dodawał gazu i i wyprowadzał samochód na prostą.
wybaczcie jeśli napisałem źle, bo może coś z moją pamięcią nie tak, lub ten program był lipny :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 marca 2005, 16:28
Bazant piszesz prawde ale jest to prawda sprawdzajaca sie na oesach gdzie lecacy na zewnatrz zakretu tyl wyciagasz przednimi kolami.
Oczywiscie fajnie to brzmi napewno jest efektowne na sportowym ogumieniu i zeszperowanym przodzie ktory wtedy naprawde ciagnie a nie miele kolami.
Ale inna sprawa jest taka, ze to jest rajdowa technika pokonywania zakretu ktorej filozofie mozna okreslic krotko jako kazdy poslisg to strata sekund a jak juz pojawi sie poslisg to trzeba zrobic wszystko zeby go zlikwidowac.

Drifting ma dokladnie inna filozofie :-)
Przednio napedowka drifowac mozna na sniegu ale na asfalcie niewiele z tego wyjdzie bo nienapedzany tyl ma paskudna ceche do prostowania toru jazdy.

W teoretycznie mocnym garbie poslisg jego glebokosc dlugosc jest kwestia operowania gazem

Fajnie ze temat sie rozwija choc mysle ze warto oddzielic dwie sprawy sposob jazdy na rajdowo i na drifowo :)
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl

← Rasowanie