Jedna z rzeczy, które w forum garbiarni lubię jest to, że prawie nie trzeba go moderować. W porównaniu z forami utrzymującymi armie moderatorów i sztywne zasady, tutaj panuje luz, ale – i to najistotniejsze – zazwyczaj ten luz nie jest nadużywany. Mi tak swobodna atmosfera odpowiada, zwłaszcza że wojen formowych jest tu naprawdę mało w porównaniu z przeciętnym forum internetowym podobnych rozmiarów.
Jest jednak jedna rzecz, która ostatnio się pojawia notorycznie i która coraz bardziej mnie irytuje. Jest to plaga ekspertów w dziedzinie sawłarwiwru, wytykającym innym forumowiczom ich rzekome niekulturalne zachowanie. Jest mi przykro, bo to dotyczy nie tylko formowych dziwaków i efemeryd, ale też i całkiem normalnych ludzi, po których spodziewałbym się, że w dzieciństwie powinni usłyszeć od matki, że jedną z podstawowych zasad dobrego wychowania jest niezwracanie uwagi innym.
To dotoczy zwłaszcza notorycznego wtrącania się do czyichś wątków z tekstami, które sprowadzają się do „Ty chamie, nie przywitałeś się w dziale powitania!”. Ja nie wiem, czy te osoby oglądając słynną scenę w „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” nie zauważają, że to właśnie Kierownik mówiący o „podstawowych zasadach higieny, że jak się wchodzi to się puka” jest w niej chamem?
Nie jesteśmy jakimś nadętym forum, w którym połowa aktywności skupia się na pouczaniu innych forumowiczów. Ja nie chce przeglądać każdego wątku w poszukiwaniu kolejnego dyżurnego klasowego, który mniej lub bardziej po buracku odsyła do działu powitania kogoś, kto ma jakiś techniczny problem, oferuje na sprzedaż ciekawego VW, albo ma też jakąś inną sprawę związaną z tematyką i celem istnienia tego forum.
Dlatego następnym razem, jak ktoś się poczuje urażony tym, że ktoś się z nim osobiście nie przywitał zanim np. zaoferował fajną część w dobrej cenie albo udzielił wartościowej porady, proponuje żeby tę urazę przełkną i poszedł się napić zimnej wody. Ja takie pouczania i tak będę wykasowywał, ale to czego nie jestem w stanie zrobić to zatrzeć złego wrażenia, jakie wywołujecie.
KPW? Nawet jeśli nie – wykonać.
Jest jednak jedna rzecz, która ostatnio się pojawia notorycznie i która coraz bardziej mnie irytuje. Jest to plaga ekspertów w dziedzinie sawłarwiwru, wytykającym innym forumowiczom ich rzekome niekulturalne zachowanie. Jest mi przykro, bo to dotyczy nie tylko formowych dziwaków i efemeryd, ale też i całkiem normalnych ludzi, po których spodziewałbym się, że w dzieciństwie powinni usłyszeć od matki, że jedną z podstawowych zasad dobrego wychowania jest niezwracanie uwagi innym.
To dotoczy zwłaszcza notorycznego wtrącania się do czyichś wątków z tekstami, które sprowadzają się do „Ty chamie, nie przywitałeś się w dziale powitania!”. Ja nie wiem, czy te osoby oglądając słynną scenę w „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” nie zauważają, że to właśnie Kierownik mówiący o „podstawowych zasadach higieny, że jak się wchodzi to się puka” jest w niej chamem?
Nie jesteśmy jakimś nadętym forum, w którym połowa aktywności skupia się na pouczaniu innych forumowiczów. Ja nie chce przeglądać każdego wątku w poszukiwaniu kolejnego dyżurnego klasowego, który mniej lub bardziej po buracku odsyła do działu powitania kogoś, kto ma jakiś techniczny problem, oferuje na sprzedaż ciekawego VW, albo ma też jakąś inną sprawę związaną z tematyką i celem istnienia tego forum.
Dlatego następnym razem, jak ktoś się poczuje urażony tym, że ktoś się z nim osobiście nie przywitał zanim np. zaoferował fajną część w dobrej cenie albo udzielił wartościowej porady, proponuje żeby tę urazę przełkną i poszedł się napić zimnej wody. Ja takie pouczania i tak będę wykasowywał, ale to czego nie jestem w stanie zrobić to zatrzeć złego wrażenia, jakie wywołujecie.
KPW? Nawet jeśli nie – wykonać.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Na innych forach wisza wyraźne powitalnie, u nas jest ukryta w podforum, nie dziwie sie ze świerzaki jej nie odnajdują. Ale w każdym przypadku, jak by to zorganizowane nie zostało, odzew starych użytkowników jest tak czy inaczej ten sam. 