Witam,
Długo się przymierzałem do założenia dziennika odbudowy, i z postanowieniem na rok 2014 udało się.
Już jakiś czas temu zachorowałem na Karmanna. W dzieciństwie dostałem od dziadka prospekt Volkswagena z tym autem i to był pierwszy błysk w oku. W czasach studenckich bardzo chciałem mieć Garbusa. Nawet byłem kilka oglądać, ale ich stan odstraszał od kupna.
Gdy już założyłem rodzinę i mam w miarę stabilną sytuację życiową, postanowiłem zrealizować swoje marzenia. Poszukiwania Karmanna rozpocząłem w Niemczech. Miałem już spore doświadczenie w kupowaniu aut z Niemiec więc nie miałem z tym problemu. Wertowałem ogłoszenia i dzwoniłem przez rok, aż trafił się fajny egzemplarz tu w Polsce
Pojechałem, obejrzałem i zacząłem się poważnie zastanawiać na kupnem. Pokazałem jeszcze zdjęcia i zaciągnąłem opinii u znawców tematu, czyli u mojego szefa z firmy (osobiście też ma Karmanna Cabrio) i u Siacha (znany też na tym forum - dzięki Siacho). Oboje zgodnie przyznali, że wiele pracy przede mną, ale auto warte uwagi. Miałem też objekcje co do silnika. Pytałem nawet o to tu na forum. Pomogliście mi podjąć słuszną decyzję.
I tak oto stałem się posiadaczem zardzewiałego,czerwonego Karmanna Ghia rocznik 1970




Długo się przymierzałem do założenia dziennika odbudowy, i z postanowieniem na rok 2014 udało się.
Już jakiś czas temu zachorowałem na Karmanna. W dzieciństwie dostałem od dziadka prospekt Volkswagena z tym autem i to był pierwszy błysk w oku. W czasach studenckich bardzo chciałem mieć Garbusa. Nawet byłem kilka oglądać, ale ich stan odstraszał od kupna.
Gdy już założyłem rodzinę i mam w miarę stabilną sytuację życiową, postanowiłem zrealizować swoje marzenia. Poszukiwania Karmanna rozpocząłem w Niemczech. Miałem już spore doświadczenie w kupowaniu aut z Niemiec więc nie miałem z tym problemu. Wertowałem ogłoszenia i dzwoniłem przez rok, aż trafił się fajny egzemplarz tu w Polsce
Pojechałem, obejrzałem i zacząłem się poważnie zastanawiać na kupnem. Pokazałem jeszcze zdjęcia i zaciągnąłem opinii u znawców tematu, czyli u mojego szefa z firmy (osobiście też ma Karmanna Cabrio) i u Siacha (znany też na tym forum - dzięki Siacho). Oboje zgodnie przyznali, że wiele pracy przede mną, ale auto warte uwagi. Miałem też objekcje co do silnika. Pytałem nawet o to tu na forum. Pomogliście mi podjąć słuszną decyzję.
I tak oto stałem się posiadaczem zardzewiałego,czerwonego Karmanna Ghia rocznik 1970





























