Wilgoć . Myślę , że jest jej dosyć w stojącym garbusie.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl
www.oldvw.pl
Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Raporty garażowe
bulikomaniak napisał(a):No właśnie o to chodzi, jeśli nie używasz samochodu i nie otwierasz ani nie dolewasz paliwa, to nie dostarczasz wilgociAle ona stantąd nie wychodzi tylko łączy się z paliwem a podczas gdy temperatura otoczenia (również paliwa)rośnie znów się para wodna skrapla się kiedy temp. spada.
bulikomaniak napisał(a): Co więcej idąc tym tokiem myślenia zbiorniki powinny gnić na górze, a jak już gniją, to zazwyczaj na dolePrzy czym utlenianie metalu do jego tlenków nie zawsze jest procesem szkodliwym. Jeżeli warstwa tlenku jest dostatecznie zwarta i mocno związana z powierzchnią metalu, chroni ona (pasywuje) metal przed dalszym utlenianiem, dlatego warstwa pasywna zabezpiecza lepiej zbiornik w górnej części baku ze względu na niską i stałą ale występującą wilgotność niż na dnie baku gdzie zawsze jest paliwo i różne zanieczyszczenia. Wydaje mi się ,że fosforanowanie zbiornika byłoby i tak najlepszym rozwiązaniem z tego powodu , że jest to zabezpieczenie niemetaliczne zachodzące w procesie chemicznym zmieniające właściwości zewnętrznej powłoki metalu , na który tlen już nie ma takiego wpływu.
olo xxx napisał(a):bulikomaniak napisał(a):No właśnie o to chodzi, jeśli nie używasz samochodu i nie otwierasz ani nie dolewasz paliwa, to nie dostarczasz wilgociAle ona stantąd nie wychodzi tylko łączy się z paliwem a podczas gdy temperatura otoczenia (również paliwa)rośnie znów się para wodna skrapla się kiedy temp. spada.
Wilgotność w naszym klimacie zazwyczaj jest miedzy 60% a 90% także nie mała. I choćby nie wiem co i tak w zbiorniku jest taka sama jak na zewnątrz i nie znika stamtąd.
Korozja atmosferyczna jest przykładem korozji elektrochemicznej. Szybkość jej jest uzależniona od zawartości wilgoci oraz zanieczyszczeń w powietrzu i na metalu. Przyjmuje się, że zjawisko korozji atmosferycznej ma miejsce w atmosferze o wilgotności względnej powyżej 70%, gdyż wtedy może nastąpić kondensacja pary wodnej na powierzchni metalu. Duże znaczenie ma również strefa klimatyczna, a także mikroklimat występujący w obrębie tych stref. Korozję atmosferyczną przyspieszają zanieczyszczenia atmosfery, np. SO2, które zwiększa ją przewodnictwo skondensowanej na powierzchni metalu pary wodnej. Dalszym czynnikiem przyspieszającym korozję są zanieczyszczenia stałe osadzające się na metalu.bulikomaniak napisał(a): Co więcej idąc tym tokiem myślenia zbiorniki powinny gnić na górze, a jak już gniją, to zazwyczaj na dolePrzy czym utlenianie metalu do jego tlenków nie zawsze jest procesem szkodliwym. Jeżeli warstwa tlenku jest dostatecznie zwarta i mocno związana z powierzchnią metalu, chroni ona (pasywuje) metal przed dalszym utlenianiem, dlatego warstwa pasywna zabezpiecza lepiej zbiornik w górnej części baku ze względu na niską i stałą ale występującą wilgotność niż na dnie baku gdzie zawsze jest paliwo i różne zanieczyszczenia. Wydaje mi się ,że fosforanowanie zbiornika byłoby i tak najlepszym rozwiązaniem z tego powodu , że jest to zabezpieczenie niemetaliczne zachodzące w procesie chemicznym zmieniające właściwości zewnętrznej powłoki metalu , na który tlen już nie ma takiego wpływu.
Podsumowując korozja to zjawisko powszechne i przy metalach nieszlachetnych zawsze będzie występować . Zazwyczaj chronimy się przed korozją zabezpieczając materiał powłokami anodowymi , katodowymi czy chemicznymi ale to wszystko jest tylko opóźnianiem utleniania materiału. Tylko w atmosferze beztlenowej możemy liczyć na brak korozji. Czy woda czy paliwo, są tylko elektrolitem przyspieszającym utlenianie. To tyle z teorii, a każdy zrobi i tak jak uważa wg własnych obserwacji i doświadczeń.
