Co do korbowodów. Porównywaliście seryjne korbowody z aftermarketowymi I-beam? Porównywaliście seryjne korby z korbowodami z turbodoładowanych aut współczesnych? Ja tak. Zapewniam was, ze mają duuuuuużo zapasu. Jestem skłonny wysunąć tezę, że nie jesteście w stanie wygenerować z garbusowego silnika tyle mocy, żeby pogiąć seryjne korbowody. Ba, jestem w skłonny stwierdzić, że garbusowy silnik bez sporych przeróbek nie jest w stanie ich pogiąć - prędzej urwie się coś innego.
W NASZYM przypadku turbo mniej naraża seryjne korby niż tuning wolnossący (na tym samym poziomie mocowym). Dlaczego?
(Żeby zrozumieć dalszą część proszę o najpierw o zrozumienie zależności między mocą a momentem obrotowym)
W silniku turbodoładowanym, regulując ciśnienie możemy bardzo podnosić moment w dolnych partiach obrotów przez co zadaną moc zazwyczaj można zrobić dość nisko (żeby robić ją wysoko wymagało by to sporych modyfikacji głowic i rozrządu a nikomu się nie chce bo to drogie i po co jak nie trzeba - tak w skrócie)
W silniku wolnossącym jest trochę inna bajka - nie możemy w ta dużym stopniu podnosić momentu (sprawność wolumetryczna wolnossącego silnika garbowego na najwyższym poziomie to co - 110% maaaaks) więc z prostego wzoru na moc wychodzi, że żeby ją wygenerować trzeba iść w obroty tzn przesunąć możliwy do uzyskania moment obrotowy wyżej - im wyżej tym większa moc. Prosta matematyka. Dla tego F1 tak wysoko się kręci - jeśli z danego cylindra w danej konfiguracji możemy wygenerować tyle a tyle momentu przy takiej a takiej sprawności to przenosząc tą sprawność silnika w wyższe partie obrotów mamy więcej mocy - matematyka. Moment nie jest nigdzie strasznie duży (porównywalnie). Dla tego to jest takie drogie
I co to ma do korbowodów. A no tyle że siły ściskające korbowody w silniku turbodoładowanym o mocy powiedzmy 160 koni będą dużo większe niż w silniku wolnossącym generującym tą samą moc (bo silnik wolnossący będzie generował mniejszy moment ale wyżej).
Siły rozciągające korbowód będą za to większe w silniku wolnossacym - zwłaszcza przy zastosowaniu baaaaaaardzo ciężkich garbowych (ble) tłoków.
No dobra to teraz popatrzmy na budowę garbusowego korbowodu - jest to (baaaardzo grubaśny) I-beam. Dostępne są aftermarketowe tzw kute (seryjne też są kute!!!) I-beam i H-beam. Jak one mają się do siebie? Wszyscy wszędzie ładują h-beamy w dzisiejszych czasach (mowie ogólnie o tuningu) mówiąc potem o "niewaleniu niutem z dołu". Dlaczego? Nie wiem, taka moda.
Korbowód I-beam jest MOCNIEJSZY od h-beam o tej samej wadze jeśli chodzi o przenoszenie sił ściskających, mniej się również wygina przez co jest w stanie dużo dłużej pracować na granicy swojej wytrzymałości bez zmęczenia materiału. Żeby h-beam miał taką samą wytrzymałość musiałby ważyć kilkadziesiąt% więcej.
Korbowód h-beam ze względu na swój kształt zwłaszcza przy stopce jest za to dużo mocniejszy na rozciąganie.
Wniosek jest prosty - w silnikach wolnoobrotowych ( garbie tak do 7krpm patrząc na mase tłoków) używamy I-beamów (taniej, mocniej) powyżej tego - h-beamy
Wszystko jasne? To teraz mały mind fuck:
Silnik garbusowe 1600, seryjny wał, blok, korbowody (odelżone!) głowice, cylindry i tak dalej
POWER:194hp/7650rpm
TORQUE:195Nm/6100rpm(138,7lbs)
Zdjęcie nie zachowało się
Dla czego seyjne korby wytrzymały? Moment na nich nie robi wrażenia bo to seryjne, grube, przewymiarowane I-beamy. A obroty? W.g. mojej teorii powinny się urwać? Coś pierdo**

A nie bo gość umie liczyć i wsadził takie tłoki (porównanie z serią)
Zdjęcie nie zachowało się
Ich waga jest o tyle mniejsza, że korbowody mają pełen luz - przy 8krpm te korby widzą siły jak przy 5 czy 6ciu krpm z normalnym tłokiem (nie pamiętam dokładnych liczb ale różnica gigantyczna)
Przy robieniu garbusowych silników pamiętajcie - one tak się różnią od współczesnych konstrukcji, że:
-garbusy są zbudowane z gigantycznym zapasem, współczesne auta - prawie nigdy
-każdy element silnika i jego zmiany wpływają na inne elementy
-Doświadczenia dresów od uturbiania bmw nic wam nie dadzą
-ludowe mądrości na temat tuningu których teraz w necie pełno - nie zawsze do nas przystają
-my, żeby osiągnąć śmiesznie małe moce jak 150km musimy posiąść tyle wiedzy ile taki przysłowiowy hondziarz nigdy nie będzie miał bo nie musi. My musimy zaprojektować cały silnik od nowa (układ smarowania, skok i średnica tłoka, długość korbowodów, cały rozrząd, chłodzenia, głowice.....) a on musi kupić chiński wydech za 300zł i naklejkę mugena
-nie musicie się mnie słuchać;p