"Pracuj pracuj, a Garb sam Ci wyrośnie" - dokladnie o to chodzi.
Samochod jest jak organizm ludzki - sklada sie z setek, tysiecy podzespolow i elementow. Jesli jeden z nich nie dziala prawidlowo, wplywa to na pozostale. I szczegolnie w przypadku garbusa, gdzie wszystko pracuje na zasadzie czystej mechaniki, nie ma co liczyc na cud... i nie ma co oczekiwac, ze a noz bedzie ok, ze jakos pojedzie... pojedzie, bo garbus zawsze pojedzie, ale nie bedzie to tym, co naprawde moze dac Ci twoj samochod... i to w jaki sposob podejdziesz do niego, odzyskasz w tym, czym on sie Tobie odwdzieczy...
I chyba na tym to wszystko polega, zeby ciagle pracowac nad swoim samochodem, w miare swoich mozliwosci, poznawac go i nie pozwolic na to, by zostal odstawiony na bok... w zamian on bedzie dawal Ci satysfakcje z jego posiadania, z jezdzenia nim, sprawi, ze bedziesz odkrywal go na nowo...
Kiedys, po 5 latach posiadania swojego garbusa, spojrzalem na niego i patrzylem, patrzylem, a kiedy sie ocknalem, pomyslalem sobie: "kurcze, mam ten samochod tyle lat, a ciagle patrze na niego, jakbym go wczoraj kupil..." Moze sie postarzal troche przez ten czas, ale dla mnie jest coraz piekniejszy i coraz bardziej zwiazany ze mna...