Gaźnik najpierw został w całości umyty w myjce ultradźwiękowej, teraz go rozbebeszyłem, umyłem tradycyjnie polską Akrą, pędzlem, szczotką i gąbką, a w czasie odpowiednim wszystko to zostanie jeszcze raz wrzycone do myjki ultradźwiękowej i poskładane do kupy. Tyle dobrze, że oś przepustnicy nie ma luzów.
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
