Po przekręceniu kluczyka w stacyjce tylko "pstryk"

19 grudnia 2014, 23:39
Czołem. Proszę Was o pomoc. Mam problem, który trwa od lat, jak jeszcze mojego Garbusa miałem po raz pierwszy. Wtedy zdarzyło się to raz czy dwa razy w miesiącu i zapominałem o sprawie. Teraz prawie każdego dnia. Chodzi o to, że po przekręceniu kluczyka w stacyjce do odpalenia silnika, jest tylko słyszalne jedno pstryknięcie "cyk", jakby nie było prądu. Rozrusznik w ogóle nie zakręci. Drugie przekręcenie kluczyka i to samo, trzeci też, czasem nie. Najczęściej udaje się odpalić za 3-4 razem. Zdarza się i za pierwszym, tak jak dzisiaj. Jutro pewnie 2-3 razy zanim rozrusznik zakręci. Staje się to męczące, bo zdarza się to w najmniej odpowiednich sytuacjach. Podpowiadam, że rozrusznik jest nowy i to samo było na starym, więc okazuje się, że stary był sprawny. Akumulator naładowany, bezpieczniki w porządku, a kostka stacyjki sprawdzana nowa i stara i ciągle to samo... Ma ktoś jakiś pomysł? Miał ktoś podobny kłopot..? Będę wdzięczny za sugestie i podpowiedzi...
Tylko VW Garbus...
19 grudnia 2014, 23:43
miałem tak, że nawet garb gasł mi w trakcie jazdy i padała cała elektryka. Po wymianie stacyjki na nową temat został zamknięty. Piszesz, ze sprawdzałeś stacyjkę ale samą kostkę czy podmieniałeś na inną? Może być tak, że padnięty jest mechanizm i musisz wymienić całość.
19 grudnia 2014, 23:47
Dzięki. Może być coś ze stacyjką, bo suma sumarum czy za pierwszym, czy trzecim razem zakręci i normalnie odpala. Było tak, że zamówiłem w sklepie nową kostkę i dałem gościowi, który mi robił także inne rzeczy. Stwierdził tak: "tak samo jest ze starą i z nową kostką". Tyle wiem. Być może faktycznie cała kompletna stacyjka? Hmm... Jest to jakiś trop...
Tylko VW Garbus...
19 grudnia 2014, 23:51
A nie grzeje się kabel masowy z akumulatora? Może po prostu tuleja w skrzyni jest zużyta?
VW 1300 1969
19 grudnia 2014, 23:52
ja obstawia na 99% stacyjka. Jaki masz rocznik może znajdę coś do testów u siebie
19 grudnia 2014, 23:54
Coś się ruszyło w temacie... :-) Jest nadzieja. Rocznik 1973...
Tylko VW Garbus...
19 grudnia 2014, 23:56
Bulikomaniak- a jak kabel się grzeje to co? Tuleja wymienna bez większych kłopotów?
Tylko VW Garbus...
20 grudnia 2014, 00:00
To będzie to zużyta tuleja. Raczej bez większych kłopotów, ale potrzebny jest gwintownik M12 i trzeba wykręcić rozrusznik :)
Ja to robiłem pod blokiem na parkingu :D
VW 1300 1969
20 grudnia 2014, 00:08
To może póki co zacznę od stacyjki. A i ten chłopak co mi robił, coś w tym tonie powiedział, że przy rozruszniku w porządku, czy coś podobnego. Więc może miał na myśli to miejsce. Zapytam...
Tylko VW Garbus...
20 grudnia 2014, 00:11
Wilk POLSKA napisał(a):To może póki co zacznę od stacyjki. A i ten chłopak co mi robił, coś w tym tonie powiedział, że przy rozruszniku w porządku, czy coś podobnego. Więc może miał na myśli to miejsce. Zapytam...

Ale podobno stacyjka jest w porządku :)
Rozrusznik może być dobry, ale mógł nie wpaść na to, że w garbie rozrusznik jest osiowany w skrzyni poprzez właśnie tę tuleję.
VW 1300 1969
20 grudnia 2014, 00:15
Wiem w czym rzecz :-)
1. Sprawdzić stacyjkę.
2. Sprawdzić tuleję.
To już coś. Fakt jest taki, że z miesiąca na miesiąc sytuacja się pogarsza, więc któraś z tych rzeczy kończy się bezpowrotnie. Chyba, że jeszcze co innego, ale zobaczymy.
Tylko VW Garbus...
20 grudnia 2014, 00:31
Zawsze możesz wykluczyć stacyjkę i spróbować odpalić go "na krótko".
VW 1300 1969
20 grudnia 2014, 00:48
Dzięki, jutro przekazuję dalej podpowiedź. Napiszę szczerze. Jak tylko uzyskałem prawo jazdy ponad 15 lat wstecz, moim pierwszym zakupionym w pełni świadomie samochodem był Garbus. Od tego czasu potrafię przy Garbusie zrobić 2 rzeczy- wlać paliwo i pokręcić dyszą oraz wydmuchać z niej ewentualny syf :-) I nie jest to żart. Nie nauczyłem się nic, jestem tylko szczęśliwym użytkownikiem Garbusa. Szczęśliwie złożyło się tak, że nawet w najdalszych trasach samochody dawały radę i nie było potrzeby jakichkolwiek napraw. To, że mam sprawdzić "na krótko" to dla mnie to samo co "na długo". :-) Jednak pytam i w przyszłości będę pytał, bo gdy ktoś pomoże, będę mógł podpowiedzieć mechanikowi czego i gdzie szukać. Naprawdę próbowałem czytać opisy, książki techniczne, ale to nie dla mnie. Muszę więc nadal wierzyć w bezawaryjne garbate podróże. Takich użytkowników- estetów a nie techników jest pewnie zdecydowana mniejszość, ale myślę, że i tacy są potrzebni ;-) Kurde, ale się rozpisałem, ale łikent wolny, to sobie dwa czeskie pilsy wypiłem i mi się zebrało... :-)
Tylko VW Garbus...
20 grudnia 2014, 00:58
żebyś się tyo nie rozkleił :wink: można mieć garba i nie znać się na tym nic w tym złego ale szczerze Ci powiem, że musisz mieć kogoś kto ogarnia te tematy bo "zwykły" mechanik z całym szacunkiem nie ogarnie tego na 100% Ty mas już stacyjkę zespoloną z kierunkami i wycieraczkami?
20 grudnia 2014, 01:05Re: Po przekręceniu kluczyka w stacyjce tylko "pstryk&a
Wilk POLSKA napisał(a):Czołem. Proszę Was o pomoc. Mam problem, który trwa od lat, jak jeszcze mojego Garbusa miałem po raz pierwszy. Wtedy zdarzyło się to raz czy dwa razy w miesiącu i zapominałem o sprawie. Teraz prawie każdego dnia. Chodzi o to, że po przekręceniu kluczyka w stacyjce do odpalenia silnika, jest tylko słyszalne jedno pstryknięcie "cyk", jakby nie było prądu. Rozrusznik w ogóle nie zakręci. Drugie przekręcenie kluczyka i to samo, trzeci też, czasem nie. Najczęściej udaje się odpalić za 3-4 razem. Zdarza się i za pierwszym, tak jak dzisiaj. Jutro pewnie 2-3 razy zanim rozrusznik zakręci. Staje się to męczące, bo zdarza się to w najmniej odpowiednich sytuacjach. Podpowiadam, że rozrusznik jest nowy i to samo było na starym, więc okazuje się, że stary był sprawny. Akumulator naładowany, bezpieczniki w porządku, a kostka stacyjki sprawdzana nowa i stara i ciągle to samo... Ma ktoś jakiś pomysł? Miał ktoś podobny kłopot..? Będę wdzięczny za sugestie i podpowiedzi...

Miałem to samo. Mój robił CYK jak było przebicie z + do masy.
Okazało się, że osłona metalowa na akumulatorze znajdowała się za blisko plusa (bądź go dotykała) co powodowało zwarcie akumulatora + z masą. Mimo tego, że na górę aku mam położoną gumę - to przy ostrzejszych zakrętach wyleciała w bok. Wsunięcie gumy na swoje miejsce sprawiło, że normalnie odpalił. Jak się potem powtórzyło, wsadzałem łapę pod kanapę, przesuwałem gumę, żeby zaizolować plus i jazda.
Swoją drogą na pewno nie był zetknięty + z masą na stałe, bo bym przyszedł do pustego aku. Może iskra przeskakuje jak włącza się zapłon i daje charakterystyczne CYK.

← Pytania i problemy