Jak w temacie. Można przewietrzyć garba żeby później tego nie żałować czy nie ???
sucho na drogach ale ... sól
ustaw wentylator na przeciwko
... soli strasznie dużo nie ma obecnie na drodze potem umyj go myjką ciśnieniową .
O ile droga jest sucha to w czym problem?
Jesli na ulicy zalegal snieg, ktory posypano sola I czesciowo zniknal z uwagi na to dzialanie, nastepie przyszla odwilz I snieg stopnial wraz z nim splynela wiekszosc soli. Z pewnoscia auto nie ucierpi po jednej przejazdzce.
Jesli na ulicy zalegal snieg, ktory posypano sola I czesciowo zniknal z uwagi na to dzialanie, nastepie przyszla odwilz I snieg stopnial wraz z nim splynela wiekszosc soli. Z pewnoscia auto nie ucierpi po jednej przejazdzce.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
Z pewnością? A dajesz gwarancję na swoje dobre rady? Ja swoich absolutnie nie ruszam. Nie po to sobie odmawiam jazdy przez tyle miesięcy, żeby całe poświęcenie poszło na marne bo raz przepłuczę podłogę w solance, która potem będzie sobie w spokoju żarła blachę do wiosny.
Ja ruszam Garba dopiero wtedy, jak od ostatniego solenia przyjdzie solidna ulewa albo kilka. Na dodatek można się czasem nieźle zdziwić, jak temperatura utrzymuje się przez dłuższy czas na plusie, a człek w nocy się natknie na solarkę, bo okazuje się że np "prewencyjnie solą mosty i wiadukty".
Ja ruszam Garba dopiero wtedy, jak od ostatniego solenia przyjdzie solidna ulewa albo kilka. Na dodatek można się czasem nieźle zdziwić, jak temperatura utrzymuje się przez dłuższy czas na plusie, a człek w nocy się natknie na solarkę, bo okazuje się że np "prewencyjnie solą mosty i wiadukty".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
broń Boże! nie wyjeżdżać! wystarczy jedna taka przejażdżka i sól może Ci przeżreć garba na pół!
ten "podobno" wyjechał tylko po bułki do sklepu w zimę
Zdjęcie nie zachowało się
nie ma znaczenia, że 40 lat jeździł po błocie, soli, wodzie i innym chlewie
ten "podobno" wyjechał tylko po bułki do sklepu w zimę
Zdjęcie nie zachowało się
nie ma znaczenia, że 40 lat jeździł po błocie, soli, wodzie i innym chlewie
No właśnie, albo te 40lat mało jeździł i przerwał bez remontu kapitalnego blachy, albo jest po remoncie i nie przetrwa, bo blachy użyte do remontu i technlogia naprawy daleka jest od tego co było fabryczne. Ty Suchy ile przejezdziles zim garbem? Obstawiam ze malo
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
obecnym nie jeżdżę bo remontuje latami... i jeszcze ho ho ho
poprzednim jeźdźiłem cały rok, bez znaczenia na pogodę, a do tego stał chyba z 10 lat pod chmurka, bo nie było dla niego miejsca, jedyne co mu szkodziło to śnieg, zamarzająca i stojąca woda w szczelinach.
Każdy jeździ kiedy ma na to ochotę.
poprzednim jeźdźiłem cały rok, bez znaczenia na pogodę, a do tego stał chyba z 10 lat pod chmurka, bo nie było dla niego miejsca, jedyne co mu szkodziło to śnieg, zamarzająca i stojąca woda w szczelinach.
Każdy jeździ kiedy ma na to ochotę.
Suchy napisał(a):broń Boże! nie wyjeżdżać! wystarczy jedna taka przejażdżka i sól może Ci przeżreć garba na pół!
W pewnym sensie tak. Sól nie żre Garba tylko podczas przejażdżki. Wystarczy krótka jazda. Byle tylko solanka opłukała podwozie. Potem ta sól już na Garbie jest, więc nie ma znaczenia co robisz, dalej jeździsz czy też trzymasz w garażu.
Dlatego jedna przejażdżka w ciągu zimy jest bez sensu, bo nie masz ani przyjemności z jazdy Garbem, ani go nie chronisz.
Oczywiście ja nie bronie nikomu robić rzeczy bez sensu. Sęk tylko w tym, żeby się nie oszukiwać na zasadzie "to tylko mała króciutka jazda".
BTW - nie wydaje mi bardzo możliwe, żeby Garb jeździł 40 lat zimami i przetrwał bez remontu. Te które przetrwały miały remonty, a te które ich nie miały były chuchane-dmuchane i garażowane zimą.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
dlatego właśnie albo się go używa albo nie.
Jest tyle innych nieoczekiwanych sytuacji, które mogą się zdarzyć ( piaskarka, mnóstwo kamieni na drodze, kolizja), że sól na suchej drodze nie wydaje mi się straszna.
Jest tyle innych nieoczekiwanych sytuacji, które mogą się zdarzyć ( piaskarka, mnóstwo kamieni na drodze, kolizja), że sól na suchej drodze nie wydaje mi się straszna.
Suchy napisał(a):dlatego właśnie albo się go używa albo nie.
Jest tyle innych nieoczekiwanych sytuacji, które mogą się zdarzyć ( piaskarka, mnóstwo kamieni na drodze, kolizja), że sól na suchej drodze nie wydaje mi się straszna.
No i mamy tutaj pewien konflikt tego, co Ci się wydaje z rzeczywistością nas otaczającą. Świat realny (cokolwiek to jest) vs jego percepcja. Jest to problem, nad którym od wieków łamią głowy filozofowie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
To jest moja opinia. Możesz sobie filozofować a ja i tak mam to gdzieś 
Suchy napisał(a):To jest moja opinia. Możesz sobie filozofować a ja i tak mam to gdzieś
Nie wiem o co się pieklisz. Ja pojeździłem parę razy w zimie garbem i żadna myjka czy inne rzeczy nie pomagają
VW 1300 1969
Suchy napisał(a):To jest moja opinia. Możesz sobie filozofować a ja i tak mam to gdzieś
To świetnie podsumowuje większość internetowych "dyskusji".
Kto jeszcze pamięta że zaczęło się od forumowicza z konkretnym pytaniem, na które istnieje konkretna, trzyliterowa odpowiedź?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Nie wiem o co się pieklisz. Ja pojeździłem parę razy w zimie garbem i żadna myjka czy inne rzeczy nie pomagająSól nie jest dobra dla blachy i tyle.
Wcale się nie "pieklę"
To, że sól nie jest dobra dla blachy ( gołej ) to żadna nowość, twierdzę tylko, że zimowa przejażdżka w słoneczny dzień nie wpłynie destrukcyjnie na garba. Porządnie zabezpieczone podwozie nie takie sytuacje zniesie.
"Kto jeszcze pamięta że zaczęło się od forumowicza z konkretnym pytaniem, na które istnieje konkretna, trzyliterowa odpowiedź?"
TAK można przewietrzyć garba.
qubek napisał(a):Z pewnością? A dajesz gwarancję na swoje dobre rady? Ja swoich absolutnie nie ruszam. Nie po to sobie odmawiam jazdy przez tyle miesięcy, żeby całe poświęcenie poszło na marne bo raz przepłuczę podłogę w solance, która potem będzie sobie w spokoju żarła blachę do wiosny.
Ja ruszam Garba dopiero wtedy, jak od ostatniego solenia przyjdzie solidna ulewa albo kilka. Na dodatek można się czasem nieźle zdziwić, jak temperatura utrzymuje się przez dłuższy czas na plusie, a człek w nocy się natknie na solarkę, bo okazuje się że np "prewencyjnie solą mosty i wiadukty".
OMFG zaczelo sie.
Z calym szacunkiem do Twojej osoby Kuba, ale czy Ty jako garbusiarz, Moderator forum, osoba cieszaca sie autorytetem u siebie samego udzielasz gwarancji na rady ktore dajesz innym?
Masz racje w tym co piszesz ze szkoda auta, ale podwozie jest zabezpieczone antykorozyjnie na tyle ze nie rozleci sie po jednym przejechaniu nim w mrozna pogode gdy jezdnia jest sucha.
Jazda w deszczu tez nie sprzyja gdyz malo ktory garbus jest na tyle szczelny zeby woda nie przedostawala sie gdzies szparami I stala w miejscach z ktorych nie mogla odparowac nie mowie juz o myciu auta myjka cisnieniowa gdzie niby zuzywamy malo wody a jednoczesnie tloczymy ja w zakamarki pod cisnieniem.
Co w takim badz razie z garazowaniem auta pod chmurka? przeciez nie kazdy dysponuje garazem.
Po rozbiorce garbusa ktorego probuje zreanimowac w porownaniu z moim meksem a oba sa z przelowmu 80/81 roznice sa drastyczne. O ile ten drugi wymagal zaledwie czesciowej wymiany kanalow grzewczych I platow podlogi plus narozniki czyli standard reszta naprawde w swietnym stanie tak ten drugi trudno wskazac czego on nie wymaga.
Reasumujac jedna przejazdzka auta nie zniszczy ewentualnie przyspieszy process korozji.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...