Koledzy, których zdaniem jedynie słuszną metodą jest wyczyszczenie rdzy do zera, piaskowanie , wymiana elementów na nowe itd mają rację. Tyle że teoretycznie. Oderwaliście się panowie od rzeczywistości . Mam uwierzyć że budy w swoich pojazdach rozbieraliście do zera ,włącznie z odwiercaniem zgrzewów i rozłączaniem elementów gdzie coś na coś "zachodzi " ,profilami zamkniętymi itp. Jakoś nie wierzę
Nierealne.
Poza tym co - robię jakiś tam ogląd ogóra mniej więcej jeżdżącego i zauważam że tu coś kwitnie , tam też i co ?- rozbieranie, piaskowanie wycinka i remont , tak ? I jak znam życie to kapitalka z tego wyjdzie...
Kolejna. Życia braknie . Chemia w takich przypadkach jak najbardziej . Prawda jest taka ze z korozją wygrać się nie da, ale można jej rozwój mocno opóźnić .