Duże(?) zużycie paliwa

2 maja 2016, 22:03
Hej,

Jestem właścicielem Garbusa '79 produkcji meksykańskiej z silnikiem 1200.
Opony letnie mam takie: http://www.sklepopon.pl/dayton-dw510,p-233
Opony zimowe tego samego producenta.

Spalanie w trasie (drogi krajowe + wyjazd/wjazd do Warszawy) mieści się w przedziale 9,08-9,4.

Spalanie w mieście wiosną/latem to 11,02-11,52.
Zimą w mieście 12,5-12,7.
W mieście jeżdżę głównie na krótkich odcinkach, 5 do 8 kilometrów.

Czy te wartości są jeszcze normalne czy należy zacząć się interesować przyczynami? Jeśli nie są normalne, to co mogę sprawdzić?

Dodam jeszcze, że gaźnik, zawory i zapłon były niedawno regulowane, a regulacja w ogóle nie wpłynęła na zużycie paliwa.
2 maja 2016, 22:25
Jak jest zimno, na krótkich odcinkach, garbus lubi sobie łyknąć a wynika to z jego konstrukcji (długi kolektor z podgrzewaczem).

Na trasie i okolicach miasta, to zależy od tego jak jeździsz, jesli Twoje tempo nie odstaje od reszty ruchu, to 9 będzie raczej normalną wielkością.

Mi 1200 paliło od 6 na długiej trasie przy prędkościach 80-90max do 13 (i więcej przy dużych mrozach) zimą w mieście.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
2 maja 2016, 23:06
Trasa, którą jeżdżę najczęściej ma 65-70 kilometrów w jedną stronę. Nie spowalniam ruchu, jadę od 70 km/h przy większym zagęszczeniu do 100 km/h przy pustej drodze.
3 maja 2016, 00:16
Zapytam wprost: ciśniesz? To będzie dużo palić. Jeździsz delikatnie? To powinien mniej palić niż napisałeś.

Na marginesie, jak jesteś z Warszawy i przy ruchu drogowym nie zostajesz z tyłu, to znaczy ze ciśniesz :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 maja 2016, 09:51
Nie powiedziałbym, że cisnę. Staram się w miarę dynamicznie (jak na możliwości samochodu) zbudować prędkość docelową, w mieście zwykle 50-65 i ją trzymać. Hamuję silnikiem kiedy tylko się da i nie uprawiam jazdy gaz-hamulec.

Biegi zmieniam tak:
2. zaraz po ruszeniu
3. w okolicach 30-35 km/h
4. w okolicach 50-60 km/h
3 maja 2016, 11:50
Reasumując, pali Ci raczej sporo. Powinno być z litr, dwa mniej.

P.S. W samochodzie gaźnikowym hamowanie silnikiem raczej spalania nie zmniejszy :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 maja 2016, 22:13
Sprawdziłem dzisiaj licznik kilometrów z GPSem i okazało się że na 9 rzeczywiście przejechanych kilometrów licznik pokazuje 8. Ten sam stosunek wykazuje sprawdzenie trasy przejechanej podczas majówki z Google Maps.

Podejrzewam, że poprzedni właściciel zmienił rozmiar opon względem poprzednich, do których był dostrojony licznik kilometrów i stąd ta rozbieżność.

Przeliczone zużycie paliwa wychodzi tak:

8,07-8,3 w trasie
9,78-10,22 w mieście latem
11,13-11,25 w mieście zimą

To już jest chyba do zaakceptowania w 1200.

Co do hamowania silnikiem, nie zgodzę się. Jeżeli mamy wybór między dodawaniem gazu do końca i hamowaniem (1) a odpuszczeniem gazu wcześniej i stopniowej redukcji biegów (2), to z pewnością mniej paliwa trafi do cylindrów w wariancie 2. Prawdą jednak jest, że zysk nie jest aż tak duży jak w aucie z wtryskiem, gdzie układ wtryskowy odcina dopływ paliwa.
3 maja 2016, 23:06
saephir napisał(a):Co do hamowania silnikiem, nie zgodzę się. Jeżeli mamy wybór między dodawaniem gazu do końca i hamowaniem (1) a odpuszczeniem gazu wcześniej i stopniowej redukcji biegów (2), to z pewnością mniej paliwa trafi do cylindrów w wariancie 2. Prawdą jednak jest, że zysk nie jest aż tak duży jak w aucie z wtryskiem, gdzie układ wtryskowy odcina dopływ paliwa.

W przypadku gaźnika, najekonomiczniejsze jest postępowanie a'la kierowca PKS, czyli dojeżdżanie na luzie :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
4 maja 2016, 01:17
saephir napisał(a):Sprawdziłem dzisiaj licznik kilometrów z GPSem i okazało się że na 9 rzeczywiście przejechanych kilometrów licznik pokazuje 8. Ten sam stosunek wykazuje sprawdzenie trasy przejechanej podczas majówki z Google Maps.

Podejrzewam, że poprzedni właściciel zmienił rozmiar opon względem poprzednich, do których był dostrojony licznik kilometrów i stąd ta rozbieżność.

Przeliczone zużycie paliwa wychodzi tak:

8,07-8,3 w trasie
9,78-10,22 w mieście latem
11,13-11,25 w mieście zimą

To już jest chyba do zaakceptowania w 1200.

Co do hamowania silnikiem, nie zgodzę się. Jeżeli mamy wybór między dodawaniem gazu do końca i hamowaniem (1) a odpuszczeniem gazu wcześniej i stopniowej redukcji biegów (2), to z pewnością mniej paliwa trafi do cylindrów w wariancie 2. Prawdą jednak jest, że zysk nie jest aż tak duży jak w aucie z wtryskiem, gdzie układ wtryskowy odcina dopływ paliwa.

Książkowo (z instrukcji do meksa) w trasie powinno być 7,2 w mieście 9,5. Często stary, czyli niedrożny, filtr powietrza powoduje, że pali więcej. Pompa paliwa może przepuszczać paliwo, ale wtedy pali znacznie więcej (15-20l/100 8) ) Gazu nie ma sensu wciskać do oporu, różnica przepływu mieszanki między wychyleniem przepustnicy 45 stopni a 90 stopni właściwie jest żadna, tylko spalanie zwiększasz. Dopompować koła. Wywalić z wozu wszystko co niepotrzebne. Więcej pomysłów nie mam, skoro regulacje masz zrobioną.
4 maja 2016, 08:48
A ja napiszę teraz coś, za co pewnie niektórzy siądą na mnie, że to "nie jest to możliwe". Otóż mój Garbus na trasie, przy stałej prędkości wahającej się między 70-80 km/h spala 6,7-6,8 litra. Sprawdzone kilkukrotnie na dolewki. Zaznaczam- przy stałej prędkości. W mieście jak jest ciepło wychodzi 8,5-9,0 litra, wiadomo bez ciśnięcia, jazda spokojna, spacerowa. Kto nie wierzy, niech zrobi ze mną 100 kilometrów na trasie, ale pod warunkiem, że gdy pomiary się potwierdzą wlewa mi paliwa do pełna ;-) Gdy akurat wyjdzie pół litra więcej, ja rewanżuję się tym samym. Dlatego jak widziałem, że kolega pisał o 9 i więcej litrach na trasie, to trochę a nawet bardzo się zdziwiłem. Ponad 9 litrów na trasie, to jednak dużo i jednak sprawdź co jest grane. Ja bym przy takim spalaniu już niestety musiał mniej jeździć. Sam się dziwię, że mój- nie ukrywam- dość wysłużony silnik, nadal robi spalanie bliskie fabrycznemu. Dlaczego tak jest, nie wiem. O jakimś tam luzie na wale, to mechanik mi mówił ale... 8 lat temu :-)
Tylko VW Garbus...
4 maja 2016, 09:49
@Wilk POLSKA:

Kilka postów wcześniej napisałem, że licznik kilometrów oszukuje i przeliczone zużycie paliwa na trasie (+wjazd/wyjazd do Warszawy) wychodzi w granicach 8-8,3, przy czym nie zamulam ruchu i jadę 90-100 kiedy się da.
4 maja 2016, 15:21
Da się. O ile się jedzie 80-90 max. jak juz pisałem. :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
5 maja 2016, 10:42
Po sprawdzeniu wskazan licznika to twoje spalanie nie jest jakies kosmicznie wysokie, ale jednak wieksze niz mozna uzyskac w 1200.

Jak hamujesz silnikiem to podcisnienie wysysa Ci paliwo ukladem wolnych obrotow w gazniku. Maluch ELX mial jako jedna z modyfikacji oprocz katalizatora specjalny uklad, ktory odcinal doplyw paliwa w sytuacji gdy obroty byly wieksze niz troche ponad jalowe a przepustnica zamknieta. Garb tego nie ma, wiec tego paliwa potrafi leciec sporo.
Pamietam ze to byl troche problem w Alpach na dwoch gaznikach, bo zjazdy to byl koncert cwierkajacego wydechu, tyle wachy dopalalo sie w tlumiku i temperatura silnika spadala bardzo. Obawialem sie czy za duzo benzyny nie dostanie sie do oleju.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 maja 2016, 11:06
Spróbuję przy najbliższej okazji przejechać jakąś dłuższą trasę z prędkością 80-90km/h i zobaczę ile wyjdzie.

@qubek: Dojeżdżasz na luzie, żeby uniknąć problemu wysysania paliwa układem wolnych obrotów?

← Pytania i problemy