Też współczuję. Myślę że gdyby była szansa gnoi dopaść to Łysy by dopadł. Akurat z lokalnymi organami ścigania to złych stosunków pewnie nie ma

vwandal napisał(a):Łysy napisał(a):Samochód pod domem nie wstawiony jeszcze, słysze śpiew xxxx gówniarzy - ocho coś sie stanie. Wychodzę, no "tylko" uje..ana antena w garbie. No do jasnej, ciasnej, jak mam garby to co najmniej 5 akt wandalizmu. Na aktualnym drugi. Kur..a mać.
W jakimś kabarecie był taki wątek że kiedyś bohaterowie szli z szablą na czołgi a dzisiejsi "patrioci" idą z gwoździem na Mercedesy . W twoim przypadku na Volkswagena . Masz dużo szczęścia że zaczęli od antenki i na niej skończyli .
Tak, to dobre podsumowanie.
gumis napisał(a):I dlatego jestem za dostepem do broni...
Jakby jeden baran z drugim wyladowali w szpitalu to juz trzeci i kolejni by sie zastanowili czy powinni blisko do jakiegokolwiek auta podchodzic bo....
Wiem ze to przesada, ale moj wujek zawsze powtarzal ze ukradles obciac palec, drugi raz ukradles - obciac reke.... Brutalne ale gwarantuje ze skutecznosc 100℅ wieksza niz przepisow kodeksow i innych wspolczesnych bzdetow....
Zazwyczaj ignoruję takie pitolenie, ale ostatnio u nas słowa ciałem się stają i to niezależnie od absurdalności, więc odpowiem: tak, to co opisuje Łysy jest frustrujące, ale frustracja to dobry powód żeby walnąć sobie browara, a nie do walenia głodnych kawałków. Nie wiesz o czym mówisz. Drażni mnie gadanie "żeby było jak w Ameryce" w wykonaniu ludzi którzy Ameryki nie znają i/lub nie rozumieją.