Warsztat Pana Piotra Machulika w Gliwicach - ku przestrodze

3 sierpnia 2005, 21:42
no dokładnie to ten warsztat w Bieżanowie tzn w Wieliczce!!! Renifer polecam ci jakieś 300m dalej warsztat u Pana Ryśka Lendy. Naprawde polecam! To już jest pan po 50 i ma doświadczenie w Garbach itp. Jesli jesteś z Krakowa to napewno Go znasz.
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
4 sierpnia 2005, 08:02
GarbatyMaciek napisał(a):no dokładnie to ten warsztat w Bieżanowie tzn w Wieliczce!!! Renifer polecam ci jakieś 300m dalej warsztat u Pana Ryśka Lendy. Naprawde polecam! To już jest pan po 50 i ma doświadczenie w Garbach itp. Jesli jesteś z Krakowa to napewno Go znasz.

no widzisz. Partacze jak cholera. Silnik od nich przejechał .... 80 km i teraz zawiozłem do Marcysia w Piasecznie bo on ma jakies pojecie a te typy o ktorych mowimy to poprostu tragedia.
www.kaferklub.com
4 sierpnia 2005, 21:44
Ich warsztat na szczęście praktycznie jest już zlikidowany!!!jak mają psuć dalej tak garbusy i inne auta to niech zajmą sie może budowlanką a nie samochodami! ostatnio widziałem ich ogłoszenie na allegro że wyprzedaż cześci po zamknięciu warsztatu
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
7 sierpnia 2005, 14:14
Jaki z tego morał ? ROBIC SAMEMU ! w przypadku braku umiejetnosci itp. zabrac garbatego do mechanika nie koniecznie takiego ktory zajmuje sie garbami, bo wywiercic dziure na prawe lusterko to chyba laik potrafi, zadna filozofia, a ci garbaci mechanicy (experci w tych sprawach :lol: ) biora pokazne sumki za byle g.... a nie robote.
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
7 sierpnia 2005, 18:13
Nnno nie wiem. Mechanicy niegarbowi nie sa statystycznie bardziej solidni, a Garbus, nawet jezeli nie jest trudny w serwisowaniu, to jest od "innych" samochodow po prostu..inny. Jezeli ogolnosamochodowy mechanik probuje napawic Garbusa ogolnosamochodowymi metodami to konczy sie to najczesciej ogolna kupa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 sierpnia 2005, 20:39
qubek napisał(a):Nnno nie wiem. Mechanicy niegarbowi nie sa statystycznie bardziej solidni, a Garbus, nawet jezeli nie jest trudny w serwisowaniu, to jest od "innych" samochodow po prostu..inny. Jezeli ogolnosamochodowy mechanik probuje napawic Garbusa ogolnosamochodowymi metodami to konczy sie to najczesciej ogolna kupa.

..to musi to byc ogolnosamochodowa ciota a nie mechanik samochodowy, na to wychodzi ze naprawa garbatego przewyzsza umiejetnosci wiekszosci ludzi...hmm... nie to zebym sie czepial garbowch mechanikow, ale sam wole wszystko zrobic niz dawac np 50 zl za regulacje zaworow... albo 100 zl za wymiane pompy hamulcowej.... nie widze w tym zadnej filozofi tylko troche checi, ale najciekawsze jest to że garbusowy mechanik przeważnie bierze 2x wiecej niż zwykly mechanik...

pozdro
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
7 sierpnia 2005, 23:21
Nie, nie musi byc wcale "ciota". Jezeli ktos nie zna specyfiki Garbusa, a nie kazdy musi znac, bo nie jest to juz bardzo popularny na naszych drogach samochod, to latwo moze zrobic cos nie tak jak trzeba. Garbus ma swoja specyfike. Potem znajduje sie uszczelki pod glowicami, wymienione panewki bez odpowiedniej obrobki bloku, jakies szlify cylindrow zamiast zwyklej ich wymiany, pomijanie przy montazu drobnych i z pozoru nieistotnych elementow...
A to ze warto robic samemu - racja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 sierpnia 2005, 08:24
zaraz zaraz bo czegoś nie rozumiem ...
przecież garb ma silnik tak samo zbudowany jak miliony innych samochodów......ok jest to tzw.boxer ale są i tłoki i pierścienie i zawory i masa części jak w pozostałych . to w czym tu problem dla mechanika? dobrego mechanika. pompa hamulcowa w maluchu tez chyba jest?

generalnie chodzi o to ze jak ktoś ma garba to trzeba z niego zedrzeć, bo jeżdzi innycm samochodem niż inni. i tu nie chodzi o "skomplikowaną budowę silnika" tylko o to że jest inny. ładniejszy.

no chyba że ktoś tylko tłucze golfy i beemki tio nie weźmie się za garba, fakt w garbie na da się zrobić na odpier....

pzdr
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
8 sierpnia 2005, 08:56
Tiaa....Ja pojechałem do mechanika a on do mnie na dzień dobry " Jeszcze takiego wynalazku nie robiłem " :wink: już miałem zamiar się wycofać,ale zostałem.I dobrze bo gościu powiedział że spróbuje. Złapał do ręki "Jerzewskiego" siedziałem u niego w Garażu i rozkminialiśmy o co biega. Razem jakoś dało rade.teraz co prawda nazywa Garba "Zemstą Hitlera" ( zwłaszcza jak nie może czegoś odkręcić..itd.) ale jak przyjade to naprawiamy :-) Gościu sam ma Mantę z '76 którą sam odrestaurował. Do Garba podchodzi z dystansem,ale jak ma coś zrobić, to zrobi :)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
8 sierpnia 2005, 10:41
no bo wie co to jest pasja! a nie tylko jedno.
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
8 sierpnia 2005, 17:33
Powiem tak: generalnie co cwańsi mechanicy rozumkują następująco: jak ma garba, znaczy wariat albo zakochany w garbie, a jak zakochany - nie będzie się certusił. Wyobrażąją sobie, że garbusiarz to taki nadziany snob, który dlatego tylko kupił zabytek, że brak mu pomysłów na wydawanie pieniędzy. A przecież i Wy wiecie, i ja już wiem, że garbusa ma się z zupełnie innych powodów... Ale niestety nie wszystko da się zrobić samemu (samej). Ponawiam pomysł o mapie szrotów i (czarno-białej) mechaników. Jeśli admin się zgodzi. Adminie! bywasz tutaj?
8 sierpnia 2005, 22:09
Też uważam że niema to jak robić sobie samemu(pod warunkiem że ktoś sie zna na mechanice) jak to sie mówi: CUDZE RĘCE SĄ LEKKIE ALE CZASEM NIEPORZYTECZNE!!!" też jestem za za takim serwisem o szrotach itp
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
8 sierpnia 2005, 22:41
jak już będzie ta mapa to chętnie się dopiszę ....robiłem kapitalke silnika u takiego jednego paprocha ... robił 6 miesięcy, dopiero jak go sądem postraszyłem to złożył w tydzień i przy odbiorze dopiero przyznał się że prowadnice zaworów przydało by się jeszcze zrobić ale ja z nim tego nie omawiałem więc nie zrobił ... ech teraz będę musaiał sam wyciągnąć silnik i oddać głowice do renowacji :(
9 sierpnia 2005, 14:22
Oczywiście że najlepiej jest robić samemu ale nie zawsze ma sie potrzebna wiedze ,a to czego mi osobiście najbardziej brakuje to warunki po temu - brak kanału przede wszystkim,a skończywszy na braku oświetlenia w garażu.
A jak porównam sobie ceny w tzw. warsztatach garbowych i tam gdzie ja pare rzeczy dałem do zrobienia to cena jest przez 3 na korzyść tych ostatnich - jakośc ta sama.
Co do mechanika który nie skuma budowy garba mam wątpliwości czy w ogóle powinien wykonywać ten zawód - no chyba ze ktoś ze wzgledów ambicjonalnych ogranicza sie do golfów i beemek trójek ......
Jest koło mnie takie ASO gdzie ponoć wszystkie auta naprawiaja - pracuje tam miedzy innymi synek szefa - matoł totalny,pojecia zielonego o tym nie ma - tato go wkręcił żeby chłopaczyna "coś robił". Jak byłem tam kiedys na przeglądzie ten koleś gratisowo postanowił mi wyrównać ciśnienie w oponach - z przodu nabił mi do 2,5 ,z tyłu do 1,5 .....
Na pytanie czemu tak zrobił powiedział mi : tu cytat
- Panie,tam gdzie jest silnik zawsze musi być wiecej ...
To a propos tych co nie jarzą garba i nie powinni zalmować sie mechanika jednocześnie ........
"My hovercraft is full of eels"

← Kupię/Sprzedam