Witam wszystkich! To, co mam do napisania nie jest zbyt przyjemne, ale myślę, że właśnie tu jest miejsce na tego rodzaju uwagi. Może komuś się przyda. Jak gdzieś tam na forum wspominałam, kupiłam Garbiego na śląsku, miał uszkodzoną pompę hamulcową i generalnie nie dało się tym bezpiecznie przyjechać do Poznania. W związku z czym uzbrojona w komplet: nowa pompa, nowe przewody, uszczelka (aha, i linka prędkościomierza) stanęłam u pana Machulika celem wymiany tychże elementów. Umowa była konkretna: ma dwa tygodnie na wymianę pompy i przewodów, za co miał skasować około 500zł. Po dwóch tygodniach i kilku telefonach przyjechałam do Kleszczowa, aby odebrać Matyldę moją i odbyć dziewiczy rejs do domu. Wiedziałam już od niego, że zawieszenie jest w stanie agonalnym, więc nastawiłam się na podróż na dwa samochody ze średnią prędkością ślimaka. Za regenerację (nie wymianę) pompy pan Machulik skasował 400zł (nie targowałam się, bo nie umiem), zapewniając mnie, że hamulce są ok. No, i po 100 km hamulce szlag trafił. Na lawecie dojechałam do Ostrowa Wlkp., gdzie w warsztacie przy ul. Przymiejskiej gość wymienił mi pompę i najbardziej "dyskusyjne" przewody za 100zł. Ale najlepsze dopiero teraz: byłam przy jej demontażu. Ponieważ była za przykręconą blachą, łatwo było zobaczyć, że ona w ciągu ostatnich kilku lat w ogóle nie była wyjmowana, a dostać się do niej inną drogą w tym egzemplarzu - nie było możliwe. Rozbierana również nie była. No, więc możecie się śmiać: Machulik za założenie linki do prędkościomierza i odpowietrzenie hamulców bierze 400zł. O odpowiedzialności (której nie bierze) nie wspominam. Jeśli uznacie za stosowne, przekażcie dalej. Aha, poza tym Matylda jest świetna. 
Warsztat Pana Piotra Machulika w Gliwicach - ku przestrodze
najlepiej dac wiecej u sprawdzonych przez innych garbusiarzy mechaników. Inaczej nieraz moze nas ktos okrasc 
Hmm... ciekawe jak on tą pompę chciał regenerować bo z zasadzie jest to cześć której się nie rozbiera, a przynajmniej ze względu na bezpieczeństwo. Ja miałem podobny przypadek ale u mnie związany był z kupnem pompy. Wykasowali strasznie za nią Ludzie którzy mają sklep w Poznaniu na Konińskiej, przebicie na niej mieli prawie 50zł!!!!!! radzę ich omijać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
Plewka napisał(a):Hmm... ciekawe jak on tą pompę chciał regenerować bo z zasadzie jest to cześć której się nie rozbiera, a przynajmniej ze względu na bezpieczeństwo. Ja miałem podobny przypadek ale u mnie związany był z kupnem pompy. Wykasowali strasznie za nią Ludzie którzy mają sklep w Poznaniu na Konińskiej, przebicie na niej mieli prawie 50zł!!!!!! radzę ich omijać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
50 zł to i tak nie duzo
Na Konińskiej jest drogo, kurewsko drogo (o tym chyba każdy wie)...
Np.założenie lusterka prawego = 100zł
Ale jak już coś robią, to robią to bardzo solidnie
A co do postu "Free..."
Chyba każdy z nas miał co najmniej kilka niemiłych przygód z machaniorami
Ja zapłaciłam kiedyś za komplet pierścieni, tłoki i cylindry (wraz z wymianą).
Okazało się, że koleś pomalował stare jakąś farbą, a kasa na części wylądowała w jego kieszeni (coś koło 800zł)
Na szczęście mój tato zwąchał sprawę i spuścił mu niezły łomot
Tato kocham cię
Oczywiście kasa wróciła do nas, a mechaniczek zlądował w więzienu, bo jak się później okazało wrobił mnóstwo ludzi...
Trzeba uważać i to bardzo, bo mało jest uczciwych ludków na świecie
Np.założenie lusterka prawego = 100zł
Ale jak już coś robią, to robią to bardzo solidnie
A co do postu "Free..."
Chyba każdy z nas miał co najmniej kilka niemiłych przygód z machaniorami
Ja zapłaciłam kiedyś za komplet pierścieni, tłoki i cylindry (wraz z wymianą).
Okazało się, że koleś pomalował stare jakąś farbą, a kasa na części wylądowała w jego kieszeni (coś koło 800zł)
Na szczęście mój tato zwąchał sprawę i spuścił mu niezły łomot
Tato kocham cię
Oczywiście kasa wróciła do nas, a mechaniczek zlądował w więzienu, bo jak się później okazało wrobił mnóstwo ludzi...
Trzeba uważać i to bardzo, bo mało jest uczciwych ludków na świecie
Ania napisał(a):Trzeba uważać i to bardzo, bo mało jest uczciwych ludków na świecie![]()
Tylko że jakimś cudem u nas w Polsce jest jakoś jeszcze mniej tych uczciwych ludków niż na świecie... Pierd**** ich wszystkich..
Cóż, namiary na pana Machulika znalazłam na liście garbusowych mechaników na garbusy.org.pl, nie miał żadnych negatywnych opinii, a maksymą jego zakładu jest "na Garbusy nigdy za późno". Zresztą pierwszy kontakt wydawał się sympatyczny. Cóż, po prostu trzeba patrzeć na łapy, kiedy cokolwiek robią przy moim/ twoim samochodzie. Taka nauczka dla mnie.
Mi taki jeden garbusowy mechanik specjalnie poprzestawiał zawory tak żeby wykazać że mój silnik nadaje sie do remontu którego oczywiście dokonałby ON,ledwie dowlokłem sie do domu,gdzie oszustwo zostało od razu wykryte. Od tamtej pory robie to sam a tego gościa nie chce na oczy widzieć.
A takie oszustwa wśród mechaników sa na porządku dziennym - szczególnie gdy wydaje im sie że znaleźli laika. Inna sprawa że nie do końca wierze w te stricte garbowe warsztaty - to jest tak proste konstrukcyjnie auto ze kazdy zdolny mechanik ze smykałka do tego co robi swobodnie powinien sobie z nim poradzić. Możecie sie śmiać ale jesli nie jestem w stanie czegoś przy garbie grzebnąć to jeżdze do kolesi którzy zajmuja sie głownie serwisem traktorów,a ich szef cały PRL przehulał Variantem i to jest jedyne miejsce na ziemi gdzie potrafili mi naprawić w garbie dosłownie wszystko.
A takie oszustwa wśród mechaników sa na porządku dziennym - szczególnie gdy wydaje im sie że znaleźli laika. Inna sprawa że nie do końca wierze w te stricte garbowe warsztaty - to jest tak proste konstrukcyjnie auto ze kazdy zdolny mechanik ze smykałka do tego co robi swobodnie powinien sobie z nim poradzić. Możecie sie śmiać ale jesli nie jestem w stanie czegoś przy garbie grzebnąć to jeżdze do kolesi którzy zajmuja sie głownie serwisem traktorów,a ich szef cały PRL przehulał Variantem i to jest jedyne miejsce na ziemi gdzie potrafili mi naprawić w garbie dosłownie wszystko.
"My hovercraft is full of eels"
Ania napisał(a):Na Konińskiej jest drogo, kurewsko drogo (o tym chyba każdy wie)...Z tą solidnością to sprawa wątpliwa, bo Tofika od nas z ekipy wypuścili bez oleju i z niedziałającymi tylnymi lampami więc jaka tu solidność?
Ale jak już coś robią, to robią to bardzo solidnie![]()
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
A ja miałem inną przygode.Warsztat zajmujący sie generalkami garbusów i nietylko mieszczący sie w Wieliczce nie jaka GARBOJAMA! miałem malowac mojego garba umówiłem sie z panem Sławkiem na oględziny autka przyjechał wszystko ok mówił co i jak bedzie w nim robione elementy mają być piaskowane i cynkowane umówiliśmy sie że z początkiem kwietnia auto zabierają do roboty. wczasie zimy przygotowałem sobie autko oczysciłem do gołej blachy i było ładnie. w kwietniu zawiozłem auto i bylo fajnie choć troszke sie zaniepokoiłem że stoi już na polu a tam głowa blacha:/ a u mnie non stop w suchym garażu. przyjeżdżałem do nich co tydzień i zakażdym razem mówili że od poniedziałku biorą sie za mojego bo tyle mają roboty. Po miesiącu czasu okazało sie że wyżej wymieniony Pan Sławek wyjechał do Irlandii i olał robote!!! za każdą moją wizytą mówili ze elemnty są już wypiaskowane i podali cene ile za to i ile za cynkowanie. na pocztku przyjechałem znowu lawetą po mojego Garba któy był w opłakanym stanie sama rdza na oczyszczonych elementach przezemnie w aucie wiaderko wody:/ elementy które miały być już ocynkowane były wogóle nietknięte!!! Tak wiec zakończyła sie współpraca z warsztatem GARBOJAMA!!! NIEPOLECAM NIKOMU!!!
P.S. WARSZTAT JUŻ PRAKTYCZNIE JEST NA WYKOŃCZENIU CO MNIE CIESZY GDYŻ ZMNIEJSZY SIE RYNEK "FACHOWCÓW" OD GARBUSÓW! STANOWCZE NIE!!! DLA PSEUDOMECHANIKÓW ITP.
POLECAM PANA LENDE W WIELICZCE!!!
P.S. WARSZTAT JUŻ PRAKTYCZNIE JEST NA WYKOŃCZENIU CO MNIE CIESZY GDYŻ ZMNIEJSZY SIE RYNEK "FACHOWCÓW" OD GARBUSÓW! STANOWCZE NIE!!! DLA PSEUDOMECHANIKÓW ITP.
POLECAM PANA LENDE W WIELICZCE!!!
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
Z tego, co zauważyłam, prawie każdy z nas miał mniejszą lub większą przygodę z mechanikami i blacharzami. Co sądzicie o pomyśle, aby stworzyć garbusową mapę mechaników z rankingiem. Mechanicy niekoniecznie muszą być deklaratywnie "garbusowi", ale o ich umieszczeniu decydowałby osobisty kontakt z naszym pupilem. Na początek ważne, aby pojawiały się adresy z krótkimi informacjami wg kryterium: solidnie-omijać/ drogo-przystępnie/ części nowe-własne warsztatu/ zakres usług (mam na myśli: pełny/ blacharka/ mechanika/ elektryka). Nie wiem, co na to Szef, ale może przy wspólnym zaangażowaniu, z czasem uda się stworzyć w portalu taką mapę, która i dla bardziej doświadczonych i dla nowicjuszy będzie pomocna. Myślę, że nie od rzeczy byłoby też umieszczanie krótkich notek o cenach usług, o których wiecie. Może jeśli zaczniemy wystrzegać się tych, którzy robią nas w balona, zauważą coś i wyciągną wnioski. Chętnie pomogę w budowaniu takiej bazy (to informacja dla Garbatego). Wiem, że coś podobnego istnieje na stronie garbusy.org.pl, ale brak tam najważniejszego: opinii więcej niż jednej osoby. Aha, jeszcze jedno: do takiej mapy można od razu dodać szroty okoliczne, na których można znaleźć części Gar i Busów. Co wy na to?
w sumie fajny pomysł jestem za zrobieniem tego! Widziałem dziś panewke z silnika która zakładana była u pana Folty w Krakowie. sklepana młotkiem na żywca!!!:/aż pękła:/ kolejny antyfachowiec!
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
GarbatyMaciek napisał(a):A ja miałem inną przygode.Warsztat zajmujący sie generalkami garbusów i nietylko mieszczący sie w Wieliczce nie jaka GARBOJAMA! miałem malowac mojego garba umówiłem sie z panem Sławkiem na oględziny autka przyjechał wszystko ok mówił co i jak bedzie w nim robione elementy mają być piaskowane i cynkowane umówiliśmy sie że z początkiem kwietnia auto zabierają do roboty. wczasie zimy przygotowałem sobie autko oczysciłem do gołej blachy i było ładnie. w kwietniu zawiozłem auto i bylo fajnie choć troszke sie zaniepokoiłem że stoi już na polu a tam głowa blacha:/ a u mnie non stop w suchym garażu. przyjeżdżałem do nich co tydzień i zakażdym razem mówili że od poniedziałku biorą sie za mojego bo tyle mają roboty. Po miesiącu czasu okazało sie że wyżej wymieniony Pan Sławek wyjechał do Irlandii i olał robote!!! za każdą moją wizytą mówili ze elemnty są już wypiaskowane i podali cene ile za to i ile za cynkowanie. na pocztku przyjechałem znowu lawetą po mojego Garba któy był w opłakanym stanie sama rdza na oczyszczonych elementach przezemnie w aucie wiaderko wody:/ elementy które miały być już ocynkowane były wogóle nietknięte!!! Tak wiec zakończyła sie współpraca z warsztatem GARBOJAMA!!! NIEPOLECAM NIKOMU!!!
P.S. WARSZTAT JUŻ PRAKTYCZNIE JEST NA WYKOŃCZENIU CO MNIE CIESZY GDYŻ ZMNIEJSZY SIE RYNEK "FACHOWCÓW" OD GARBUSÓW! STANOWCZE NIE!!! DLA PSEUDOMECHANIKÓW ITP.
POLECAM PANA LENDE W WIELICZCE!!!
a ja w Krakowie znam na Bieżanowie prwie jak Wieliczka ale nazwa chyba ta sama była .... tez tragedia
Elo,
Co do mechaników... najlepiej robić samemu, a jak brakuje sprzętu albo dodatkowych rąk to dopiero wtedy prosić o pomoc. Ja polecam Marcina vel Finger Man
spoko gościu zawsze pomoże jak ma czas a mechanik, pewnie o nim słyszelićsie: Mikołaj B. z Gostynina. Fakt może nie trzyma terminów ale jak auto od niego wychodzi to nie ma się do czego przyczepić i nie jest drogi. nie podaje cen jakie ja mu płace ... z wiadomego powodu (dobry kumpel - najpierw był moim mechanikiem i kumplem mojego garba, potem moim) Polecam człowieka solidna firma.
Co do mechaników... najlepiej robić samemu, a jak brakuje sprzętu albo dodatkowych rąk to dopiero wtedy prosić o pomoc. Ja polecam Marcina vel Finger Man
Zielony TYKA napisał(a):Co do mechaników... najlepiej robić samemu, a jak brakuje sprzętu albo dodatkowych rąk to dopiero wtedy prosić o pomoc.
Jak brakuje dodatkowych rak to przyjezdzac do zaprzyjaznionego garbusiarza
Hmm...dziwna emotikonka, nie uwazacie ??
--> 