Mówicie: robić samemu. OK, jak ktoś potrafi, ma czas i ogień w rękach. Czasem rzeczywiście dobrze mieć blisko kumpla-garbusiarza, który zrobi co nieco za "dziękuję". Ale ... większość z Was, to płeć brzydka. My, baby, mamy zdecydowanie gorzej. Gdziekolwiek się nie pokażemy, wszędzie chcą z nas zrobić idiotki. Tak pewnie było u Ciebie, free woman, i u Ciebie, Aniu. Ja nawet po olej do sklepu swobodnie nie moge wejśc, bo sie pytaja, czy ja na pewno to chcę. Od razu widać, że "baba, to się nie zna". I, bynajmniej, nie jest to uprzejmość czy chęć pomocy. To odgórne założenie: baba=LAIK. Mój lakiernik zrobił to samo, ale on to już nawet założył, że nie znam się na zegarku, kalendarzu i nie umiem dodawać
