Cześć
Temat będzie nieco pogmatwany, ale zabierzmy się za niego, jak nie my to kto
! Proooszęę... 
OPIS SILNIKA I SYTUACJI:
Otóż mam u siebie 1.6CT z kanta, z aparatem... 009? Z faktur widzę, że kopułka jest Beru, palec 009, świece NGK z krótkim gwintem, kable bosh, nowy kondensator i styki przerywacza - wszystko z garbusowego.
Gaźnik mam przy tym34pict3 aaaale. Nie jest to oryginalny solex, tylko jakiś nowy zamiennik z tego co się orientuję. konstrukcja identyczna. Jest nowy - nie uzywany przed wrzuceniem do mnie z rok temu. Ssanie zdaje się ok, grzeje a później odpuszcza.
Wałek - W110.
Mogę jeszcze podskoczyć wieczorem i dokładnie obadać wszystko, zrobić foty jak trzeba - obiecuję!
Składałem wszystko u Wojtka w Luboniu, regulował całkiem niedawno, wszystko śmigało, nie narzekam. Aaale, jak zajechałem na stację i wyszło mi 14l/100 przy pustym busie to coś we mnie pękło i postanowiłem coś niecoś 'poregulować' na własną rękę
... Tak, wyregulować wolne obroty w kosiarce czy komarze umiem, ale z VW nie miałem jeszcze do czynienia... 2 dni grzebałem aż w końcu doszedłem do jakichś akceptowalnych ustawień 
(O, właśnie, wziąłem się za to sam, bo już byłem 400km dalej, no i na razie tak zostanę w okolicy stolicy.)
W dużym skrócie, stanęło na tym, że teraz spalił mi w trasie 11l/100 przy przeprowadzce, z załadowaną paką i pod wicher dmiący dość silnie. Także w sumie jestem zadowolniony. Wolne nawet trzyma, Odpala zimny i ciepły. Niby wszystko fajnie. Aaaale.
PSEUDO-TECHNICZNY OPIS:
Nie mogę wyregulować gaźnika wg. wszechobecnych zaleceń, że śruba otwierająca przepustnice, ta która opiera się na tych stopniach od ssania, ma być praktycznie wykręcona, tylko lekko się opierać (1/4 obrotu). Moja jest prawie wkręcona do końca żeby trzymać wolne...
Śruba mała, od 'mieszanki' (?) jest wykręcona o ok. 2 obroty, a duża od wolnych (baypass?) z tego co pamiętam ok 4...?
Mam też jakąś taką paranoję, że na zimnym silniku, pracują 3 cylindry.
Sytuacja: Jak odpalę go na parkingu(stoję równolegle tyłem do wyjazdu) kompletnie zimny i dajmy na to, wycofuję, żeby wyjechać - chodzi niemiarowo - i jak zmieniam sobie ze wstecznego na jedynkę, to wolne kuleją, może zgasnąć. Wystarczy że od uruchomienia przejadę kilkaset metrów rozgrzeję go i już chodzi lepiej. Zalewałby się kompletnie zimny?
Jeśli zostawię odpalony, taki zimny silnik żeby sobie postał i się rozgrzał, to chodzi miarowo, obroty stopniowo rosną jak się rozgrzewa. Dodam gazu, zejdzie ze ssania, wszystko jest ok.
I teraz tak... zastanawiam się, dlaczego nie mogę wyregulować tego gaziora wg zaleceń dla 34pict3 z przymkniętą przepustnicą, czyżby tylko zewnętrznie wygądał na 34pict3 a w środku było inaczej? Miał ktoś z tym do czynienia? Czym może być spowodowany ten al'a 3cylindrowy mode na zimnym silniku? Jaki wpływ ma wałek 110 na regulację wolych?
Mysli, pytania, dyskusja... zapraszam!
Temat będzie nieco pogmatwany, ale zabierzmy się za niego, jak nie my to kto
OPIS SILNIKA I SYTUACJI:
Otóż mam u siebie 1.6CT z kanta, z aparatem... 009? Z faktur widzę, że kopułka jest Beru, palec 009, świece NGK z krótkim gwintem, kable bosh, nowy kondensator i styki przerywacza - wszystko z garbusowego.
Gaźnik mam przy tym34pict3 aaaale. Nie jest to oryginalny solex, tylko jakiś nowy zamiennik z tego co się orientuję. konstrukcja identyczna. Jest nowy - nie uzywany przed wrzuceniem do mnie z rok temu. Ssanie zdaje się ok, grzeje a później odpuszcza.
Wałek - W110.
Mogę jeszcze podskoczyć wieczorem i dokładnie obadać wszystko, zrobić foty jak trzeba - obiecuję!
Składałem wszystko u Wojtka w Luboniu, regulował całkiem niedawno, wszystko śmigało, nie narzekam. Aaale, jak zajechałem na stację i wyszło mi 14l/100 przy pustym busie to coś we mnie pękło i postanowiłem coś niecoś 'poregulować' na własną rękę
(O, właśnie, wziąłem się za to sam, bo już byłem 400km dalej, no i na razie tak zostanę w okolicy stolicy.)
W dużym skrócie, stanęło na tym, że teraz spalił mi w trasie 11l/100 przy przeprowadzce, z załadowaną paką i pod wicher dmiący dość silnie. Także w sumie jestem zadowolniony. Wolne nawet trzyma, Odpala zimny i ciepły. Niby wszystko fajnie. Aaaale.
PSEUDO-TECHNICZNY OPIS:
Nie mogę wyregulować gaźnika wg. wszechobecnych zaleceń, że śruba otwierająca przepustnice, ta która opiera się na tych stopniach od ssania, ma być praktycznie wykręcona, tylko lekko się opierać (1/4 obrotu). Moja jest prawie wkręcona do końca żeby trzymać wolne...
Śruba mała, od 'mieszanki' (?) jest wykręcona o ok. 2 obroty, a duża od wolnych (baypass?) z tego co pamiętam ok 4...?
Mam też jakąś taką paranoję, że na zimnym silniku, pracują 3 cylindry.
Sytuacja: Jak odpalę go na parkingu(stoję równolegle tyłem do wyjazdu) kompletnie zimny i dajmy na to, wycofuję, żeby wyjechać - chodzi niemiarowo - i jak zmieniam sobie ze wstecznego na jedynkę, to wolne kuleją, może zgasnąć. Wystarczy że od uruchomienia przejadę kilkaset metrów rozgrzeję go i już chodzi lepiej. Zalewałby się kompletnie zimny?
Jeśli zostawię odpalony, taki zimny silnik żeby sobie postał i się rozgrzał, to chodzi miarowo, obroty stopniowo rosną jak się rozgrzewa. Dodam gazu, zejdzie ze ssania, wszystko jest ok.
I teraz tak... zastanawiam się, dlaczego nie mogę wyregulować tego gaziora wg zaleceń dla 34pict3 z przymkniętą przepustnicą, czyżby tylko zewnętrznie wygądał na 34pict3 a w środku było inaczej? Miał ktoś z tym do czynienia? Czym może być spowodowany ten al'a 3cylindrowy mode na zimnym silniku? Jaki wpływ ma wałek 110 na regulację wolych?
Mysli, pytania, dyskusja... zapraszam!
