Magnetyzery

8 września 2005, 22:05
jak zwykle Qubek ma na wszystko gotową odpowiedź :D

No dobra, jak wytłumaczysz coś takiego: podjeżdżam czymś o nazwie 126p rocznik 1987 na stację diagnostyczną. Rozgrzewam na biegu jałowym silnik przez 10 min. Facet wklada do rury czujnik z analizatora spalin. Odczytuję: CO - 2,7%, HC 974 ppm. Koniec pomiaru. Wyłączam silnik. Zakładam magnetyzery - jeden paliwowy, drugi powietrzny. Odpalam silnik. Znowu 10 min na biegu jałowym. Facet znowu wkłada czujnik do rury wydechowej. Tym razem wyniki są takie: CO - 0,28%, HC - 561 ppm. :shock:
Wyjaśnienia:
1. Sprzęt nawalił, przez 10 min. bezczynności analizator postanowił więcej tego dnia nie pracować :-D
2. Nawalił (się) facet - włożył nie tam gdzie trzeba :-D
3. Ja też się zgazowałem - przez co miałem omamy pomroczne :-D
4. Magnetyzer zadziałał, tfu, niee, przeciez to niemożliwe, one nigdy nie działają :-D
no to co się stało? Bo ja tego do dzisiaj nie wiem.
8 września 2005, 22:22
Podjezdzam z kumplem Fiatem 126, rocznik gdzies druga polowa lat 80tych na stacje dniagnostyczna i facet podlacza analizator spalin. Odwraca sie i cos robi a my z przerazniem patrzymy na liczby, wykraczajace x krotnie poza limit. Nagle zmieniajace sie cyferki zaczynaja zmneijszac swoje wartosci, az do takich ktore przekraczaja limit, ale nie dastycznie. Facet sie odwraca, patrzy na nie, macha reka na zasadzie "niech bedzie" i dalej odwraca sie do innych czynnosci scisle sluzbowych. Cyferki rosna do watosci jeszcze wiekszych niz byly ale on odlacza czujnik i przeglad przeszedl ku naszej wielkiej uldze.
1) UFO?
2) Zly przyzad (nie wygladal na zdezelowany no i to nie bylo w interesie goscia)?
3) Zdezelowany Kaszel chodzil jak chcial, zmieniajac ciagle parametry?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 września 2005, 22:55
I to jest twoja odpowiedź?


ad2) Stacja nówka, wyposażenie też, atest jak najbardziej,
ad3) fiacik w doskonałym stanie, 2,7% CO nie zdarza się za czesto w tych wynalazkach, przeważnie jest to ok 4,0%
ad1) To jest to!!! że ja też na to nie wpadłem :-D Potrzbowali energii do swojego magnokraftu (to istnieje naprawdę, pełna powaga) no i zwabił ich zapaszek magnetyzera :-D
8 września 2005, 23:24
Ja opisalem rzeczywista sytuacje. Stawka tez byla nowka. UFO nie zaobserwowalem. To mial byc zart :D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 września 2005, 08:41
qubek napisał(a):Ja opisalem rzeczywista sytuacje.

Ja też
qubek napisał(a): Stawka tez byla nowka.

Dałeś w łapę? :D , he, he, Qubek, nie poznaję :-D

Stacja i wysposażenie z połowy lat osiemdziesiątych różni się od tych z końca lat dziewięćdziesiątych. Tu już nie znajdziesz zalanego pana Franka w gumofilcach, który za flaszkę robi przegląd :D
9 września 2005, 09:05
Stawka -> stacja. W Polowie lat osiemdziesiatych to ja moglem oddawac do przegladu conajwyzej popsute resoraki wujkowi-majsterkowiczowi.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 września 2005, 10:49
Hehehe telenowela sie juz robi.
Oczekuje z napieciem kto komu w kolejnych odcinkch bedzie cos wkladac z tylu. Moze wasze kaszle okaza sie rodzina rozdzielona przez UFO :-D
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
9 września 2005, 12:10
renegat napisał(a):I to jest twoja odpowiedź?


ad2) Stacja nówka, wyposażenie też, atest jak najbardziej,
ad3) fiacik w doskonałym stanie, 2,7% CO nie zdarza się za czesto w tych wynalazkach, przeważnie jest to ok 4,0%
ad1) To jest to!!! że ja też na to nie wpadłem :-D Potrzbowali energii do swojego magnokraftu (to istnieje naprawdę, pełna powaga) no i zwabił ich zapaszek magnetyzera :-D
A jak wytłumaczysz takie zjawisko - autentyczne - wierz mi na slowo - fiat 126p r. 92,zuzycie paliwa 5l/100 , po założeniu magnetyzera pół roku temu do dzisiaj zuzycie 7l/100
Co do przyrostów mocy-
a) przed założeniem magnetyzera - ehe ehe ehe , pyr , pyr ,pyr
b) po założeniu - ehe ehe ehe pyr, pyr, pyr

Jedynym wytłumaczeniem jakichkolwiek pozytywnych zmian po załozeniu tego cudeńka jest to że ktoś kto wyrzucił w błoto pieniądze stara sie jeździć wiecej żeby JUŻ MU PRZYROSŁO,a intensywna eksploatacja pojazdu sprawia że czasem minimalnie,ale odczuwalnie podnosza się osiągi - zwiazane jest to np. z usunieciem nagarów i takie tam.
Potwierdził to test bodajże "Motoru" - autem testowym w bardzo krótkim czasie przjechano kilka tys. kilometrów,test na hamowni wykazał oszałamiający wzrost mocy o jakies 5 % ,z tym ze po demontazu magnetyzerów ten wzrost dalej pozostał.
Zreszta jak w 2000r. uniosłem sie odwaga i pojechałem garbem do Bułgarii,tez miałem wrażenie ze autka przez jakiś czas hula jakby lżej - chociaz moze mi zdawało ....
"My hovercraft is full of eels"
9 września 2005, 12:12
Inna wysoksc nad poziomemm morza. Inna wilgotnosc. Inna temperatura. Inne paliwo. Inna karma :]
Moc samochodu sie zmienia, stale.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 września 2005, 12:16
qubek napisał(a):Moc samochodu sie zmienia, stale.
Tak jak i nasze życie - wkraczamy w filozofie .................
"My hovercraft is full of eels"
9 września 2005, 12:49
dago napisał(a):
qubek napisał(a):Moc samochodu sie zmienia, stale.
Tak jak i nasze życie - wkraczamy w filozofie .................

Tiaa o filozofi moge wam troche powiedziec, ma sie te popraweczke w niedziele :P
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
9 września 2005, 16:06
rok 2004 wrzesien pozne popoludnie. Stefan W. postanowił zastosować w swoim Komabajnie W 471 najnowszej generacji magnetyzer.

To ku**a zadziała - pomyśłał Stefan więdząc iż nazajutrz na konińskiej dwupasmówce ma porachunki z niejakim Edwardem Ch.

Edward od lat zapalony uczestnik wyścigów na 1/4 mili miał jednak nie byle jaki pojazd. Traktor z silnikiem Carrery od wielu sezonów był postrachem amatorów miejskiego ścigania.

Stefan jednak postanowił zaryzykować. Zdjął z lodówki dwa nowiutkie magnesy z logo Margaryna KAMA i postanowił je zastosować przy budowie magnetyzatora. Kiedy po siedmiu godzinach mozol;nej pracy ukończył swój projekt był dumny.

No to się Edward nieco zdziwi - pomyślał Stefan.
Nazwe moj wynalazek Power Rangers Terminator Spidermen Team Speed - z dumą wykrzyczał Stefan.

Nazajutrz na konińskiej dwupasmówce doszło do zapowiadanej konfrotacji.

Stefan VS Edward

[dalasza częśc opowiadania na "Pielgrzymka do Grzymka" :-D
www.kaferklub.com
9 września 2005, 16:26
Zapomnial zem za jadac do Garbow przejezdzalismy kolo konina i na obwodnicy kopalni wyjechal nam z bocznej traktor vel ciagnik z przyczepa (mial tam pewnie butle z podtlenkiem azotu). Nie zdazylem sie z nim zmierzyc bo mi uciekl, ale tylko dlatego ze mialem pod slonce.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 września 2005, 16:31
qubek napisał(a):Zapomnial zem za jadac do Garbow przejezdzalismy kolo konina i na obwodnicy kopalni wyjechal nam z bocznej traktor vel ciagnik z przyczepa (mial tam pewnie butle z podtlenkiem azotu). Nie zdazylem sie z nim zmierzyc bo mi uciekl, ale tylko dlatego ze mialem pod slonce.

z przyczepa ? to pewnie butle z nitro do garazu zawoził :-D
www.kaferklub.com
9 września 2005, 16:33
Tak, wlasnie wracal z pola (ale nie z dworu tylko z pola). Tam pod koninem maja plantacje podtlenku wlasnie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy