Zima w garażu

5 listopada 2005, 09:58
Właśnie wczoraj Gabusek został na sen zimowy wstawiony do garażu. Pozbawiłem go akumulatora i nie mam pojęcia co mogę jeszcze dla Niego zrobić. Jako, że jest to pierwszy jego sen zimowy jak jesteśmy razem licze na rady z Waszej strony.
5 listopada 2005, 11:02
Zanim zaczniecie pytac o tak proste rzeczy, zajzyjcie do tek ksiazki
Zdjęcie nie zachowało się
Kazdy posiadacza Garbusa powinien ja miec.
Jest tania.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 listopada 2005, 12:59
Kubuś napisał(a):Właśnie wczoraj Gabusek został na sen zimowy wstawiony do garażu. Pozbawiłem go akumulatora i nie mam pojęcia co mogę jeszcze dla Niego zrobić. Jako, że jest to pierwszy jego sen zimowy jak jesteśmy razem licze na rady z Waszej strony.

Możesz jeszcze postawić autko na jakiś klockach, aby koła nie dotykały ziemi.
Nasmarować wszystko co może się podrdzewieć.
Nie zaciągać ręcznego.
Hmm, resztę pewnie znajdziesz w proponowanej przez kolegów książce,
którą oczywiście i ja posiadam :wink:
5 listopada 2005, 18:34
Faktycznie w Jeżewskim dział " przechowywanie samochodu nieużytkowanego" napisany jest wyczerpująco i całkiem nieźle.
Nie rozumiem tylko po co chować autko na całą zime do garażu,przecież nieużywane samochód tez się niszczy,a przy troche większej dbałości o pewne szczególnie wrażliwe elementy sól nie narobi Ci może i żadnych spustoszeń.
No chyba ze ma sie ovala r. 55,wtedy rozumiem.
Fakt ze zima większe jest ryzyko jakiejś stłuczki,ale garbus zima potrafi zachowywac sie naprawde wdzięcznie i fajnie sie nim jeździ.
"My hovercraft is full of eels"
6 listopada 2005, 08:19Zima
Książeczkę mam, ale przyznam się że jeśli o to chodzi to do niej nie zaglądałem. Powodem tego był fakt, że na forum przeczytałem wiele opinii na jej temat i nie wszystkie były pochlebne. Dlaczego garaż na zimę, bo posiadam drugi samochód, a Garbusik ma blachę na 3 z plusem i nasza sól napewno mu nie pomoże. Dzięki za rady.
6 listopada 2005, 10:46
Ta ksiazka ma kilka (niewiele i nieistotnych raczej) bledow i odsyla z wieloma problemami do ASO, bo jest reprintem z czasow gdy Garbusy byly nowymi samochodami. Ale normalna eksploatacje, proste naprawy, budowe opisuje dobrze. Nie wiem czego ludzie sie jej czepiaja. Ona nie sluzy do tego zeby z nia robic remont.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 listopada 2005, 21:10
Rav napisał zeby postawic auto na kołkach, ja bym nie proponował jak masz blacharke na 3 tego robic, bo po całej zimie moze okazac sie ze kołki siedzą całe wbite w podłoge :D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
6 listopada 2005, 21:57
Łysy, racja - nie wziąłem tego po uwagę :wink:
Podstawą pieńków jest dość dobra podłoga.
Chyba, że się zakombinuje i podeprze o coś innego.... albo podwiesi... :wink: :wink: :wink:

Pozdrawiam
6 listopada 2005, 22:23
No co wy? Nigdy nie podnoscie anie nie opierajcie samochodu za podloge!
Od tego jest rurowisko, z przodu i z tylu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 listopada 2005, 22:23
tak całkiem poważnie chodzi o to ze kiedys jak zmieniałem koło to podnosnik oparłem na jakiejs tam belce ( niewiem jak to nazwać, podłużnica?? ) i mnie sie ta owa belka nieco wykrzywiła no a podłogą mi jeszcze nie wieje :D (chodziło ze w anologi do tego lewarka od pienków tez cos mozna pogiąć (przeczytałem to dwa razy i nie dokonca siebie rozumiem :D )
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 listopada 2005, 12:02
U mnie w byłej W-ładzi po podparciu w nieodpowiednim miejscu podłoga wgięła sie do srodka,ale to już podłoga musi być w stanie przedagonalnym,cześciej wginaja sie progi.
A na te 4-5 m-cy to bym garbuska w ogóle nie podnosił,nic mu sie nie bedzie jak zostanie na kołach ...
"My hovercraft is full of eels"
7 listopada 2005, 12:17
zalecane jest odpalenie auta raz w miesiącu i nagrzanie silnika do temp. pracy oraz przetaczanie auta w przód i tył , także klocki są zbędne a jak pisaliście mogą być nawet szkodliwe
jest nas więcej garbusiarzy
7 listopada 2005, 12:25
Sa totalnie nieszkodliwe, chyba ze ktos je podklada pod podloge, co jest totalnie poronionym pomyslem. To tak jakby stwierdzic ze mlotek jest szkodliwy bo mozna sobie nim wybic szybe jak sie nim w nia wali.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 listopada 2005, 13:01
qubek napisał(a): To tak jakby stwierdzic ze mlotek jest szkodliwy bo mozna sobie nim wybic szybe jak sie nim w nia wali.

Hehe
nie da się ukryć, że coś w tym jest :wink:

← Pytania i problemy