Dlaczego u nas na drodze nie jest bezpiecznie

13 grudnia 2005, 12:28
Czy ktos jezdzi szybko, czy wolno, to jedna sprawa. Ale jak sie jedzie z 5 osobami to nie wiem jak "bezpiecznie jezdzacy" czlowiek moze tak szalec. Tak zaladowany samochod zawsze bedzie prowadzil sie zle, zopelnie inaczej niz z samym kierowca czy jednym pasazerem. Juz nie wspominajac ze dla Lanosa to jest podwojnie prawda. Sorry za krytykowanie zmarlego kolegi z wygodnego krzeselka przed kompem, ale sam przyznasz ze to dziwne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 grudnia 2005, 13:14
cytat:


To za jade 220na drodze szybkiego ruchu albo 120 w miescie to nieznaczy ze jestem niebezpieczny... bo ja sobie zdaje sprawe z takiej prekosci a niebezpieczni sa ci o zawsze jada 70 czy ba nawet te 50km/h i cos im odwali i nagle wyskocza z prdkocia 150km/h bo nie sa wstanie przewidziec co sie dizeje z autem.. ja jezdzac na codzien z duzymi predkosciami wiem co sie moze stac..potrafie to przewidziec..

koniec cytatu.


ten koleś, sądząc po ostatnim zdaniu(reszty nie chce mi się komentować) jest bogiem. więc od dziś wszelakie modlitwy piszcie do niego :twisted:


debil
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
13 grudnia 2005, 13:32
poczytajcie sobie posty gościa o nicku :Skrap.

dobry jest. tylko nie wiem czy nie zalega mu coś na muniu.

szlag mnie trafia
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
13 grudnia 2005, 13:46
to jakiś pojechany gość te umiejętności to on może sobie wdupę wsadzić przy wypadkach, a poza tym to wg mnie dobrym bajkopisarzem byłby

wstyd mi za gościa bo jest z wlkp...

ciekawe czym on jeździ te 120 km/h bo 126p to raczej nie... dystans 30km od dziewczyny jakby jeździł z taką prędkością to pewnie 126p wyrzymałby z 5 max dziesięć kursów jeśli cały czas by tak przyciskał

No wspaniale gość ma FSO szczyt techniki wspaniale prowadzący się na zakrętach... pewnie obniżył go... sposobem WT czyli rozklepał resory no no byle takich wt więcej to na pewno będzie bezpieczniej
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
13 grudnia 2005, 14:20
Plewka napisał(a):ciekawe czym on jeździ te 120 km/h bo 126p to raczej nie... dystans 30km od dziewczyny jakby jeździł z taką prędkością to pewnie 126p wyrzymałby z 5 max dziesięć kursów jeśli cały czas by tak przyciskał
Nie masz racji. To normalna predkosc w trasie Maluchem.
Plewka napisał(a):No wspaniale gość ma FSO szczyt techniki
Nie, Ci goscie wlasnie pisza ze oni to jezdza (czy tez wujek ich wozi) BMW czy tam supersportowym samochodem jakim jest Mondeo, a Ci co im zwracaja uwage robia to tylko dlatego, ze maja te pogardy godne FSO i Maluchy i im zazdroszcza, bo gdyby tylko bylo ich stac (ale nie stac bo sa frajerzy) tez by sobie kupili BMW i tez by jezdzili z takimi predkosciami jak oni, a tak nie moga i sie piekla z zazdrosci. Poczytaj dokladnie.
Plewka napisał(a):wspaniale prowadzący się na zakrętach... pewnie obniżył go... sposobem WT czyli rozklepał resory no no byle takich wt więcej to na pewno będzie bezpieczniej
To juz sie robi OT znowu, ale nie wiem jak inaczej chcesz obnizyc FSO. Skrocenie wieszaka chyba nie starczy, zwlaszcza przy resorach od kombi albo innych twardszych
Enter napisał(a):poczytajcie sobie posty gościa o nicku :Skrap.

dobry jest. tylko nie wiem czy nie zalega mu coś na muniu.

szlag mnie trafia
Niezly jest jeszcze ten neandertalczyk PELE, choc skasowal wiekszosc swoich wypowiedzi i tylko po cytatach u innych widac slady wysilkow jego centralnego osrodka nerwowego
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 grudnia 2005, 14:26
dla mnie niezależnie czym jedziesz są prędkości przy których obojętnie jaki samochód nie jest już bezpieczny
właśnie dlatego raczej przestrzegam ograniczeń mimo że nawet się czasem spiesze to nie jeżdżę raczej szybciej niż 120 (na pewno nie na terenie zabudowanym!)
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
13 grudnia 2005, 19:28Dlaczego?
Dlaczego nie jest bezpiecznie? Bo z tej samej drogi co my - korzystają takie osoby jak Skrap. Gość woli się teraz zabić! Najlepiej niech się powiesi, wtedy nie zrobi nikomu krzywdy! Ma poloneza i marzy o bemce!
13 grudnia 2005, 20:51
Dla mnie bezpiecznie tzn z WYOBRAŹNIĄ ...

Niestety kierowca jest odpowiedziaalny nie tylko za siebie ale biorac pasazerow staje sie rowniez odpowiedzialny za nich.... co wiecej.. bedac kierowaca jestesmy odpowiedzailni rowniez za tych ktorych na drodze spotykamy... wydaje mi sie ze jezdzic bezpiecznie mozna tylko i wylacznie jezdzac rozsadnie. Ograniczenia predkosci nie sa po to zeby wkurzac kierowcow tylko widocznie sa tam z pewnych, okreslonych przyczyn. Poza tym wydaje mi sie ze stwierdzenie ze np "ja jezdze szybko" jest wzgledne... Ja jezdze szybko tam gdzie moge jechac szybko, gdzie pozwalaja mi na to warunki i sprzet. Tylko ze dla mnie szybko to moze byc 60 w terenie zabudowanym a 150 na autostradzie... Dla innych, jak widzimy codziennie, moze byc inaczej. Moj tato ktory w tej kwestii jest dla mnie niekwestionowanym autorytetem ( ponad 1.5 miliona km bez wypadku ani stluczki ) zawsze mi powtarza ze ... " Synu musisz jezdzic tak jakbys zakladal ze Ci ktorych spotykasz na drodze, nie potrafia jezdzic... jakby siedzieli po raz pierwszy za kierownica. "

Cos w tym jest ....

pozdrawiam i zycze Wam kochani ZDROWYCH I BEZPIECZNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA... Obysmy wszyscy wrocili do domow cali i zdrowi! o ani jednego mniej ( moze byc wiecej ;) )
13 grudnia 2005, 21:06
kruchy napisał(a):( moze byc wiecej ;) )

Tfu! tfu!
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 grudnia 2005, 21:40
dago nie zgodze sie z toba. Autostrada ma duzo oj bardzo duzo do ilosci wypadków. To ze ktos w piec osob cisnie Lanosa ile wlezie co przy takim obciazeniu powoduje ze nad autem mamy 50 % kontroli inna sprawa. Natomiast inna sprawa jak jedziesz sobie autostrada nie masz rowerzystów, pieszych, pijaczków, kur, psów, kolejin, ciągników itp. Skąd wiesz że mu nagle pies nie wybiegł i chłop spanikował :shock: .

Ostatnio jak we mnie babka wjechała też mówiła że jeżdzi 40 lat bez stłuczki ;-) .

Uwazam tez ze czasami osoby ktore jada wolniej (nie wyczuwajac predkosci samochodu ktoremu ma ustapic pierwszestwo) wyjezdzajac za szybko bez upewnienia sie co do sytuacji na drodze powoduja arcy trudna sytuacje dla osoby jadacej głowna droga. Takich akcji mialem bez liku niestety.

Jednak jak ktos sam pcha sie smierci do paszczy inna sprawa. Wyprzedzanie na wzniesieniu czy na zakrecie jak sie ma ograniczona widocznosc to nie sprawa predkosci.

Ja z przepisów to chyba tylko ograniczenia predkosci nie przestrzegam :?
www.kaferklub.com
14 grudnia 2005, 18:38
qubek napisał(a): Sorry za krytykowanie zmarlego kolegi z wygodnego krzeselka przed kompem, ale sam przyznasz ze to dziwne.
Nie ma sprawy - nie pisałem tego żeby wzbudzić podziw że lanosa można do takiej prędkości rozpędzić,a kolega chociaż to kolega nie miał prawa tak szaleć wioząc pasażerów. Jedyne co możemy zrobić dla pamięci takich ofiar to wyciagać wnioski z ich tragedii,a może bardziej nawet z tragedii ich rodzin.
Niestety z tym wyciąganiem wniosków jest cienko .............


My pieknej sieci autostrad w Polsce raczej nie dożyjemy,tak że nie przekonamy sie o wypadkowości - niemieckie doświadczenia,bo oni pare tych autostrad maja ,wykazują że tam zamiast czołowek plaga są najazdy - można dostać nawet mandat jesli policjant uzna że nie zachowujemy bezpiecznej odległości. W Polskich warunakach jeśli mielibyśmy autostrady najazdy na pewno byłyby na topie.
"My hovercraft is full of eels"
19 stycznia 2006, 11:46
http://wiadomosci.onet.pl/1232569,11,item.html

Pijana matka prowadziła auto - dziecko ranne
W Knurowie w województwie śląskim, 27-letnia kobieta kierująca samochodem osobowym najechała na stojący na jej pasie pług odśnieżający. W wyniku zdarzenia ranna została jej 2,5 letnia córka.
Policjanci stwierdzili, że kobieta nie ma prawa jazdy oraz była nietrzeźwa. Wynik badania alkomatem wskazał prawie 2,5 promila w wydychanym powietrzu.
Od decyzji biegłego sądowego, który określi czy wypadek spowodował u 2,5-letniego dziecka rozstrój zdrowia, będzie zależało, czy kobieta odpowie "jedynie" za jazdę bez uprawnień i po pijanemu, czy także za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2006, 10:55
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3121831.html

Niewiarygodny wypadek na Trasie Toruńskiej. Kierowca nissana wypadł ze swojego samochodu, odbił się od innego i wpadł z powrotem na tylne siedzenie swojego auta
W życiu czegoś takiego nie widziałem - kręci z niedowierzaniem głową podinsp. Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki.
Zaczęło się ok. 8.30. Kierowca nissana almera jechał Trasą Toruńską w kierunku Marek. Zaczął wyprzedzać ciężarowego mercedesa. Za wcześnie jednak zaczął zmieniać pas i zahaczył o furgonetkę. Stracił panowanie nad kierownicą, przejechał przez pas zieleni i wpadł na jezdnię prowadzącą w kierunku centrum - wprost na nadjeżdżającego renault megane. Oba auta zderzyły się czołowo. Na nie wpadł jeszcze citroen c3. Ten z kolei też wpadł w poślizg i przejechał na drugą stronę jezdni. Tam uderzył w forda transita, później w opla i jeszcze w rovera, i w jeszcze jednego opla. A w ten cały karambol na dodatek wjechała honda civic.
To jednak nie koniec. Najbardziej niewiarygodne jest to, co dzieje się z kierowcą nissana, od którego wszystko się zaczęło. 30-letni mężczyzna ma niezapięte pasy, więc siła uderzenia wyrzuca go przez szybę. Kierowca odbija się od renault megane i wpada z powrotem na tylne siedzenie swojego auta. - Na początku myśleliśmy, że to pasażer - mówi Wojciech Pasieczny.
30-latek w bardzo ciężkim stanie trafia do szpitala. Ranny zostaje również kierowca renault, który także jechał bez zapiętych pasów. Dwie inne osoby po interwencji lekarzy zostały zwolnione do domów.
Cały okolica natychmiast została sparaliżowana wielokilometrowymi korkami. Normalny ruch na Trasie Toruńskiej udało się przywrócić dopiero ok. godz. 15.


Debil
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2006, 11:42
To jest codzienność - coś z waszego podwórka z dzisiejszego ranka-
http://wiadomosci.onet.pl/1233301,11,item.html
I coś ode mnie z ostatnich miesięcy -
http://www.debica.org.pl/modules.php?name=New…article&sid=1409

mieszkam przy trasie E-4 - kierowcy mówią na te drogę "droga śmierci", a w moich okolicach umiejscowione sa jedne z najgorszych odcinków,w tym jeden przetragiczny zakręt,zreszta takie historie jak ta powyżej zdarzaja sie tu średnio raz na miesiac i raczej nie wpływa to na niczyje zachowanie na drodze ........
"My hovercraft is full of eels"

← Luźne dyskusje