Dlaczego u nas na drodze nie jest bezpiecznie

22 stycznia 2006, 13:44
Reni, nie ma litosci, mozna sie tylko znizyc do poziomu dyskusji, np tak:
"
Fiacik napisał(a):

warszawiacy naprawde nie potrafia sie zachowac na drodze, cos w tym jest, bo nie tylko krakowianie sa do nich uprzedzeni

No jasne ze nie tylko Krakownianie, uprzedzeni sa wszyscy wiesniacy.
"

Zaznaczam ze to nie sa moje prawdziwe poglady, ale tak bym dyskutowal gdybym znizal sie do poziomu debilnych stereotypow i uogolnien, ktore niektorzy stosuja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
22 stycznia 2006, 16:11
Powiem w ten sposób - nie lubie gadania że "te baby to źle jeżdza" czy z rejestracjami na W to jezdza jak porąbani ,czy te w kapeluszach to jeździć nie potrafią itd.
Ale powiem Wam coś - kiedyś jeździłem naprawde dużo i to w dośc niefajne miejsca (Kijów)-chociaż nie twierdze wcale ze jeżdze dobrze-jak pokonam pierwszy milion to może wtedy - moge w zasadzie powiedzieć że jeździłem zawodowo -nie jestem zawodowcem,ale płacili mi za to jeżdzenie - woziłem głownie opony z TC Debica - do czego zmierzam -
Otóż -przykro mi,ale takiej masakry i walki o przetrwanie jak na warszawskich drogach nie widzialem nigdzie,dosłownie nigdzie.
Jedziesz 70/h(wolno 50) bo szukasz skrętu a tu wyprzedza sie cie betoniarka z przeklinajacym szoferem-autentyk ..........-zreszta co wyjazd to przygoda.
Nie jestem specjalnie bojaźliwy ale jak raz do roku odwiedzan kuzyna w Warszawie to dla własnego komfortu psychicznego jade pociągiem ........
"My hovercraft is full of eels"
22 stycznia 2006, 16:20
W polsce nie ma kultury na drodze, czy jest to wies czy miasto wszedzie mozna spotkac pajacow za kolkiem, moze stwierdzenie iz stoleczni kierowcy naleza do czolowki najgorszych kierowcow polski jest w pewnym sensie stereotypem, z braku laku jednak musieli sobie na to zapracowac :)

Bez sensu dyskusja, bo forum jest "warszawskie"
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
22 stycznia 2006, 16:49
Jedno faktem jest - ruch w Warszawie jest wiekszy, gesciejszy i szybszy niz w innych miastach. Wynika to z prostego faktu ze i Warszawa jest wieksza. Tak samo jeszcze wiekszy jest ruch w Rzymie, co juz pisalem.
Ktos kto nie "wychowal sie" w tym ruchu i nie jest do niego przyzwyczajony nie bedzie sie w nim dobrze radzil, bo nie mial jak i kiedy sie czegos takiego nauczyc. To bardzo czesto widac, ze przyjezdza samochod z "zamiejscowa" rejestracja i jego kierowca jest wyraznie zagubiony i to nie w tym sensie ze nie wie gdzie jechac czy szuka ulicy, tylko dlatego ze wpadl w srodowisko dla niego obce. Ja to rozumiem (o ile nie jedzie lewym pasem), ale nie kazdy musi byc wyrozumialy. Narwancow jest pelno na ulicy, kultury u nas generalnie nie ma, jak juz stwierdzilismy, a taki gosc jest przeszkoda w plynnym ruchu. A gdy ruch jest tak duzy, kazda taka zapora daje duze zaburzenie.
Jezeli nie jedziesz zgodnie z rytmem ulicy, to jestes jak ten kamyk w strumyku, robisz wiry, zamieszanie i na pewno jest to stresujace. Ale trzeba to zrozumiec i sie z tym liczyc, a jezeli nie ma sie ochoty na to narazac - postepowac jak Dago, a nie wymyslac teorie i tworzyc mity rodem z jaskini i niecheci do tych co mieszkaja w jaskini w dolinie obok (bo przeciez oni sa glupi, brzydcy, chamy i sodomici).
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
22 stycznia 2006, 17:40
Magda napisał(a):Przesylam przeserdeczne pozdrowienia ze Szwecji, gdzie wszyscy jezdza naprawde niesamowicie bezpiecznie i ... wolniutko. Nie dosc, ze jezdza samochodami po oblodzonej drodze (jest -15 i okolo poltorametrowe zaspy kolo drog w centrum miasta) to jeszcze czesc szalencow jezdzi w taka pogode na ROWERACH (i jest ich, tych szalencow, niesamowiceie duuuzo). Chyba nie musze dodawac, ze rowery nie posadaja zimowych opon :?:

Naprawde, Polacy powinni nasladowac Szwedow w sprawach drogowych.
Co do Szwecji to sie nie wypowiem bo byłem tam tylko przejazdem (choć jestem przekonany że jest podobnie) ale do kultury jazdy Norwegów w tej chwili brakuje nam 50 lat - i to nie jest tylko kwestia lepszych dróg.
Często dziwi mnie coś takiego - spokojni i mili na codzień kolesie wsiadłszy do auta zamieniaja sie w psycholi - jakaś frustracyjka ???
"My hovercraft is full of eels"
22 stycznia 2006, 18:16
może i to duze miasto (są wieksze) ale trochę kultury nikomu by nie zaszkodziło... a tu jest tylko... "a co zajade mu drogę, niech czeka..." albo "przyjechał taki ze wsi i nie umie jeździć" nie mówiąc o tym co wspomniane byo wczesniej... zmiana pasówb bez kierunków (nie można tego tłumaczyć pośpiechem czy czym koliwk!) skręcanie bez kierunków, zajeżdżanie drgoi itp,. a teraz kolejny przykład warszawskiej uprzejmości: wracając z koscioła zamarzł mi parownik na skrzyżowaniu, włączyłem awaryjne i spychałęm go na drogę wjazdową na osiedle strzrerzone koło lokajskiego (droga szeroka na osiedle tak ze 2 duże auta sie zmieszczą) nikt nie pomógł pschać bo poco... "jak sie na niego potrąbi to szybciej sie sunie". zostawiłem biednwgo garba na tej uliczce i Polceciałem po Palucha :). jak wróciłe jeszcze sam to stał jakiś starszy gosiu w swoje nówce sztuce limuzynie elktronicznej i soć tam gmerał: podszedłem zapytałe czy mogę z jego koma zadzwonić po pomoc (bo swojej nie miałem... po co mi w kosciele kom.) to nieeee z tyłu jest recepcja to idź se pan zadzwonic. no to ja ide.. a on sie drze... żebym sunął fure bo tak nie moze stać bo źle to wyglada... nosz K...a se myśle dorobkiewicz p...ny. się okazało ze pan "prezesunio" jak to ochrona określiła... dzięki której zyczliwości postawiłem garba na osiedlu (pomogli pchać... zwykli szarzy orchoniarze...) Więc podsumowując: warszawa jest oka i była by lepsza gdyby tacy szarzy ochroniarze w maluszkach polonezach poruszali się poniej... a niestety 90% to takie dzaidy dorobkiewicze którzy końcówki własnego nosa nie widzą... usadzi dupe w furze za 300 tys i myśli ze jak jedzie C5 czy cayen to jest panisko i wszysko mu wolno nawet łamać przepisy... a ja mówię: Wał im w Kał!!!! i Respect dla zwykłych szarych ludzi którym takie ... życie uprzykrzają.
Kubo a w żymie ... nie opowiadaj kultura jazdy jest zupełnie inna... bywałem w Rzymie ... (są wyjatki potwierdzajace regułe...) a ja sie bede upierał bo w Irlandii potrafia jeździć kulturalnie to czemu w Polsce nie można??? a szkoda gadać ....
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
22 stycznia 2006, 18:20
Fiacik napisał(a):- To teraz ja cos od siebie dorzuce : Nienawidze, ba wq... mnie to jak przedemna jedzie jakas rejestracja WZ , WW itp - jestem na nich uczulony - totalni idoci i pajace - glowne sluzbowki,


- Nie bronie krakowian, bo sa i tacy przy ktorych jezdzie rece opadaja, ale warszawiacy naprawde nie potrafia sie zachowac na drodze, cos w tym jest, bo nie tylko krakowianie sa do nich uprzedzeni

Jestes moim debesciakiem :shock: takiej dozy agresji, nienawisci i zapalczywosci podpartej stereotypami i wlasna niechecia nie widzialem nawet u warszawskich kierowcow z kratka wyprzedzajacych pod gore na zakrecie i po pasach.

Ta dyskusja osiagnela dno intelektualne.
Tylko tak mozna powiedziec jak ktos pisze ze jak widzi kierowce z rej na W.. to zbliza si kataklizm, sodoma i gomora.
A wszystko to stereotypy stereotypy i opinie internetowych onanistow :lol: .

I nie mow mi ze jestes uprzedzony do warszawy bo wiekszosc agresywnych tekstow pisza krakowiacy.
Jakos warszawa nie pisze ze wszyscy to balwany albo krakow to balwany tylko ze ulegacie stereotypom.
Quba szkoda palcow ta dyskusja prowadzi do nikad a ja nie zamierzam teraz tlumaczyc osobom niereformowalnym co to stereotyp.
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl
22 stycznia 2006, 18:46
PANOWIE PAS !! WYGRALISCIE macie racje JEST SUPER :D odezwałem sie jeden i kończe to bo widze ze bardzo uraziłem Mimo wszystko TO JEST CENNA UWAGA KOLEGI Z KRAKOWA WAS TU JEST 85% na tym foru i nie pozwolicie nic złego powiedziec na swój temat MYSLAŁEM ZE ROZMAWIAMY JAKOGARBUSIARZE ANIE JAKO PRZEDSTAWICIELE MIAST !! wasze wypowiedzi swiadcza o waszej nieustepliwosci tak jak i na jezdni POZDRAWIAM i MILEGIO WIECZORU. To sa moje ostatnie słowa niezaleznie od tego w jaki sposób rozwleczecie ta wypowiedz żeby zrobić ze mnie spanikowaneczłowieka czy tam wiesniaka jak to ktos powiedzaiał w trakcie tej niby dyskusji .
(......i ujrzał Pan garba mego i był zadowolony a potem zapytawszy ile pali usiadł i zapłakał......)
22 stycznia 2006, 18:49
Łukaszu z pełnym szacunkiem dla twojej osoby jak i dla Kuby... obydwu was szanuję jako kolegów i ludzi z sporą wiedzą. fakt nie można najeżdżać jeden na drugiego nie znając sytuacji tylko jadąc na stereotypach albo "mój kumpel mówi..." albo "dziadek ja był w Waszawie..." ale jak się widzi to czy owo non sotp co dziennie to inna opcja... Ja pochodze z Płocka... małego miasteczka i nie apsuje mi opca wielkich miast więc będe mieszkał na wsi w ciszy i spokoju, jak narazie tu musze mieszkać i też mnie to irytuje...
A co do stereotypów: jest coś takiego jak stereotypia: obserwowana głównie u zwierząt w zoo lub na wielkotowarowych fermach zwierząt: polega to na tym ze zwierzę (często inteligentne jak świnia, która jest Einstainem wśród zwierząt gospodarskich) nie ma co robić jest ograniczone i powtarza jedną czynnosć non stop: chodzi dookoła zagrody, jak koń: łyka powietrza opierajac zęby o belkę, żłób itp... tak smo warszawscy kierowcy (o których pisałem: nie wszyscy tylko Ci o których wspominam moim poście) uprzykrzaja życie też warszawskim keirowcom jak ja to nazwałem "szarym ochroniarzom" (patrz mój poprzedni post) ... tyle mojego.
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
22 stycznia 2006, 19:07
LUQU napisał(a):Jestes moim debesciakiem :shock: takiej dozy agresji, nienawisci i zapalczywosci podpartej stereotypami i wlasna niechecia nie widzialem nawet u warszawskich kierowcow z kratka wyprzedzajacych pod gore na zakrecie i po pasach


Boshhee, zapalczywosc podparta stereotypem ? myslisz ze sobie to z palca wyssalem ? widze co sie dzieje na drodze, co robia wuzetki

- Aha , raczej warszawa zawsze miala dym do Krakowa

- Koniec, bo my outsiderzy tego forum, nie mamy glosu


pozdrawiam

"Zawziety" krakowianin
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
22 stycznia 2006, 19:17
GarbatyOlo napisał(a):PANOWIE PAS !! WYGRALISCIE macie racje JEST SUPER :D odezwałem sie jeden i kończe to bo widze ze bardzo uraziłem Mimo wszystko TO JEST CENNA UWAGA KOLEGI Z KRAKOWA WAS TU JEST 85% na tym foru i nie pozwolicie nic złego powiedziec na swój temat MYSLAŁEM ZE ROZMAWIAMY JAKOGARBUSIARZE ANIE JAKO PRZEDSTAWICIELE MIAST !! wasze wypowiedzi swiadcza o waszej nieustepliwosci tak jak i na jezdni POZDRAWIAM i MILEGIO WIECZORU. To sa moje ostatnie słowa niezaleznie od tego w jaki sposób rozwleczecie ta wypowiedz żeby zrobić ze mnie spanikowaneczłowieka czy tam wiesniaka jak to ktos powiedzaiał w trakcie tej niby dyskusji .


Nic nie wygralismy bo nie o wygranie tutaj chodzi :evil:
To nie zaczalem ta "walke miast" a raczej "powszechne jechanie na warszawskich kierowcow" tylko wlasnie wy (GarbatyOlo i Fiacik) mieszkancy krakowa (dziwnym trafem).
To od was poplynely najbardziej agresywne i stereotypowe teksty... mam przypomniec:

Garbatyolo:
BYŁEM W WARSZAWIE I TAM POŁOWA KIEROWCÓW JEST NIESPEŁNA ROZUMU ,TOTALNA DZICZ -WYSCIG SZCZURÓW !! KTO PIERWSZY ten lepszy,CHAMY I IGNORANCI. JAKICH KOLWIEK ZASAD BEZPIECZEŃSTAWA NA JEZDNI nie znają.Zero przystosowania w ruchu ulicznym

"GOSCIE SIE SMIERCI NIEBOJĄ"ale po kiego innym zabierać życie ??

Fiacik:
Nienawidze, ba wq... mnie to jak przedemna jedzie jakas rejestracja WZ , WW itp - jestem na nich uczulony - totalni idoci i pajace - glowne sluzbowki, wiec niekoniecznie warszawiacy - brak kierunkow, zmiana pasow na ciaglej, "skakanie" z jednego pasu na drugi, zajezdzanie drogi (zawsze sie wcisnie), wyprzedzanie na wzniesieniach - co za ludzie, tfu dzicz , nie mam slow, wspolczesni kamikaze

ale warszawiacy naprawde nie potrafia sie zachowac na drodze, cos w tym jest, bo nie tylko krakowianie sa do nich uprzedzeni

Wiedz nie pisz ze jestescie biedni i zakrzyczani przez warszawiakow bo sami sie prosiliscie zeby dyskusje sprowadzic do poziomu wyzej wymienionych cytatow.

A najlepsze jest to ze nikt z owych strasznych warszawiakow (Qbek ja) nie napisal NIC krzywdzacego na Krakowskich kierowcow Poznanskich czy z Pcimia srodkowego. Pisalem tylko ze generalnie kierowcy jezdza zle nie zalenie czy z miasta takiego czy innego.
To wy ostro napadliscie na kierowcow z W na poczatku wiedz sorry ale chyba mam prawo cos napisac w swojej obronie (jesli taki stereotyp mnie obraza)
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl
22 stycznia 2006, 19:22
Fiacik napisał(a):Boshhee, zapalczywosc podparta stereotypem ? myslisz ze sobie to z palca wyssalem ? widze co sie dzieje na drodze, co robia wuzetki

- Aha , raczej warszawa zawsze miala dym do Krakowa

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Wlasnie widac kto ma dym do kogo po lekturze tego watku.
Ja uwielbiam krakow 1000 razy bardziej niz warszawe ale jakos zawsze jak tam jestem i powiem ze jestem z wawy wszyscy chrakterystycznie usmiechaja sie pod nosem.
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl
22 stycznia 2006, 19:25
LUQU napisał(a):
GarbatyOlo napisał(a):PANOWIE PAS !! WYGRALISCIE macie racje JEST SUPER :D odezwałem sie jeden i kończe to bo widze ze bardzo uraziłem Mimo wszystko TO JEST CENNA UWAGA KOLEGI Z KRAKOWA WAS TU JEST 85% na tym foru i nie pozwolicie nic złego powiedziec na swój temat MYSLAŁEM ZE ROZMAWIAMY JAKOGARBUSIARZE ANIE JAKO PRZEDSTAWICIELE MIAST !! wasze wypowiedzi swiadcza o waszej nieustepliwosci tak jak i na jezdni POZDRAWIAM i MILEGIO WIECZORU. To sa moje ostatnie słowa niezaleznie od tego w jaki sposób rozwleczecie ta wypowiedz żeby zrobić ze mnie spanikowaneczłowieka czy tam wiesniaka jak to ktos powiedzaiał w trakcie tej niby dyskusji .


Nic nie wygralismy bo nie o wygranie tutaj chodzi :evil:
To nie zaczalem ta "walke miast" a raczej "powszechne jechanie na warszawskich kierowcow" tylko wlasnie wy (GarbatyOlo i Fiacik) mieszkancy krakowa (dziwnym trafem).
To od was poplynely najbardziej agresywne i stereotypowe teksty... mam przypomniec:

Garbatyolo:
BYŁEM W WARSZAWIE I TAM POŁOWA KIEROWCÓW JEST NIESPEŁNA ROZUMU ,TOTALNA DZICZ -WYSCIG SZCZURÓW !! KTO PIERWSZY ten lepszy,CHAMY I IGNORANCI. JAKICH KOLWIEK ZASAD BEZPIECZEŃSTAWA NA JEZDNI nie znają.Zero przystosowania w ruchu ulicznym

"GOSCIE SIE SMIERCI NIEBOJĄ"ale po kiego innym zabierać życie ??

Fiacik:
Nienawidze, ba wq... mnie to jak przedemna jedzie jakas rejestracja WZ , WW itp - jestem na nich uczulony - totalni idoci i pajace - glowne sluzbowki, wiec niekoniecznie warszawiacy - brak kierunkow, zmiana pasow na ciaglej, "skakanie" z jednego pasu na drugi, zajezdzanie drogi (zawsze sie wcisnie), wyprzedzanie na wzniesieniach - co za ludzie, tfu dzicz , nie mam slow, wspolczesni kamikaze

ale warszawiacy naprawde nie potrafia sie zachowac na drodze, cos w tym jest, bo nie tylko krakowianie sa do nich uprzedzeni

Wiedz nie pisz ze jestescie biedni i zakrzyczani przez warszawiakow bo sami sie prosiliscie zeby dyskusje sprowadzic do poziomu wyzej wymienionych cytatow.

A najlepsze jest to ze nikt z owych strasznych warszawiakow (Qbek ja) nie napisal NIC krzywdzacego na Krakowskich kierowcow Poznanskich czy z Pcimia srodkowego. Pisalem tylko ze generalnie kierowcy jezdza zle nie zalenie czy z miasta takiego czy innego.
To wy ostro napadliscie na kierowcow z W na poczatku wiedz sorry ale chyba mam prawo cos napisac w swojej obronie (jesli taki stereotyp mnie obraza)


Nie dziwie sie, warszawskie forum, trzeba bronic swojego interesu
LUQU napisał(a):
Fiacik napisał(a):Boshhee, zapalczywosc podparta stereotypem ? myslisz ze sobie to z palca wyssalem ? widze co sie dzieje na drodze, co robia wuzetki

- Aha , raczej warszawa zawsze miala dym do Krakowa

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Wlasnie widac kto ma dym do kogo po lekturze tego watku.
Ja uwielbiam krakow 1000 razy bardziej niz warszawe ale jakos zawsze jak tam jestem i powiem ze jestem z wawy wszyscy chrakterystycznie usmiechaja sie pod nosem.


Jesli uwazasz ze to jest dym , to pozdro

po co ta cala prowokacja ?

po kiego sie odzywam ...
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
22 stycznia 2006, 19:49
Fiacik przegiąłeś... jak Ci się nie podoba to forum to mozesz je opuścić!!!
bez pzesady. ja jestem rodowitym Płotczaninem i nie życzę sobie... Korzenie mam z dalszego południa niż kraków więc Ceprze nie przeginaj pałki bo Ci się pałeczka odwinie i w łepek palnie!

zawsze uważałem kraków za ostoje polskiej inteligencji (bez obrazy chłopaki) ale po lektórze tych postów chyba zacznę myślec inaczej...porównaj swoje wypowiedzi i garbatego Ola do tego Co pisze Łukasz... w waszych postach jest nienawiść i wogóle... Łukasz pisze spokojnie i bez emocji wyrażajac swoje zdanie a wy szczekacie... sorry nie pozwole na takie opcje moze nie mam tu za wiele do gadania ale mam prawo powiedziec co mnie boli.
jak bym żadko bywał w Kraku (a bywam często bo rodzinkę tam mam i kumpli od deski rolek i wogóle) i nie znał ludzi z kraka to po takiej lektórze mógłbym stwierdzić że jeśli krakowscy kierowcy jżdża tak jak się wyrażają to na drogach starego krakowa musi panować haos!!!
a poza tym mówiąc między nami Krakowiacy są bardziej brutalni od Warszawiaków... sory zeby się zabija za to ze jeden jest kibicem Crakowi a drugi Wisły to jest dla mnie prostackie... wiem co mówię... mój brat był 2 tygodnie w szpitalu (i tak miał szczęście) po tym jak kibice chyba crakowi spuścili mu łomot pod swoim domem (2 kosy, kilka strzłów z gazówki z bliskiej odległości w twarz i kopy...) miał szczęście bo ta sama brygada wcześniej dopadła kolesia na tym samym osiedlu (na Kazimierzowskim niedaleko "arki") i okłądała gościa deska z dwoździmi po plecach (w ponad 20 miejscach przebite płuca...) sorry. no comment
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
22 stycznia 2006, 19:52
Fiacik napisał(a):- Aha , raczej warszawa zawsze miala dym do Krakowa

-
Jako prosty chłopak z Bieszczad (chociaż do Bieszczad mam 200km) zapytuje - o co to chodzi z tymi dymami - bo nigdy tego nie rozumiałem.
Ludzie którzy mogliby zyc spokojnie i w zgodzie wymyslaja sobie jakies wyimaginowane konflikty których powody już dawno zapomniane narodziły sie kiedyś w ich chorych umysłach.
Mieszkałem w Krakowie 10 lat,moja matka jest z Krakowa - nie wiem może obracałem sie nie w tych kręgach - ale nie znałem nikogo z tym "dymem".
Potwierdza sie moja ulubiona sentencja z Matrixa wypowiadana przez agenta Smitha - to o rodzaju ludzkim - " wy wprost nie możecie żyć bez nędzy i cierpienia" - na tym polega sens wymyślania takich wojen - żeby nie było za fajnie.
A to czy na drodze jest sie burakiem i chamem nie zależy bezpośrednio od miejsca zamieszkania - mądry człowiek bedzie kulturalny na drodze chocby mieszkał na iglicy pałacu kultury,cham bedzie chamem choćby mieszkał w krakowskim ratuszu - choć faktycznie może tempo życia w miastach wymusza troche mniej kulturalne zachowanie - szczególnie u inteligentów z Łososiny Dolnej koło Rzmiącej koło Limanowej koło Nowego Sącza co sie dorobili i tera som miastowe. amen
"My hovercraft is full of eels"

← Luźne dyskusje