Tomek, chyba jednak jestem glupi, bo niezbyt rozumiem.
stach napisał(a):JAsne.Ale jesli mam ich na swoim aucie np.7, to nie będe malował calego auta, nieprawdaż? Mogę z tym poczczekać, az pojawi sie ich 247 lub próbowac usuwac te istniejace i zrobić zaprawki. Poza tym, jest coś takiego jak pekniecia lakieru oraz odpryski, o których też warto pomysleć przed zimą.
Wszystko zalezy od przyczyny uszkodzen.
Odpryski - jasne. Odpryski powstaja na skutek dzialan z zewnatrz i nie tylko mozesz je skutecznie usunac, ale nawet musisz to zrobic, zeby Ci nie zaczela niezabezpieczona blacha gnic.
Co do likwidowania 7 purchli to mozesz je zlikwidowac - zedrzec do zywego, wyciac rdze jesli sie da, a jesli sie nie da (bo sie przebijasz na wylot) to wyciac element, zaspawac i pomalowac. Tylko ze to trudno nazwac odswiezaniem lakieru to raz, a dwa ze zazwyczaj okazuje sie ze te 7 pryszczy to byl wierzcholek gory. Robienie samych zaprawek nie ma sensu. Ja mam na jednym samochodzie "kilka purchli" i wiem ze musze mu zrobic po prostu blacharke. Porobienie zaprawek nie zmienia faktu ze pod spodem mi gnije, wiec po co mam to zrobic? Te 247 jesli maja wyjsc to i tak wyjda, niezaleznie od tego czy co bede cos robil z lakierem czy nie. Podobnie z peknieciami. W drugim mam pekniecia w jednym miejscu, a wynikaja one z tego ze poprzedni wlasciciel naprawiajac dolny zawias nie wzmocnil odpowiednio struktury slupka (tak sie najczesciej robi, bo takie sa reperaturki). I tak jest zrobione to niezle, ale nie zmienia to faktu ze blacha pracuje i lakier/szpachla peka. Wszelkie proby naprawienia doraznego bylyby tylko marnowaniem czasu i kasy - tak czy siak bede musial to rozpruc i zlikwidowac zrodlo.
Brat ma w plastiku kilka wypryskow na rancie blotnika. One sa wielkosci lebka od szpilki, kilka w jednym miejscu, kilka cm dalej jeszcze z dwa. Jak dowiedzial ze to sie skonczy wymiana tego rantu to tez trudno mu to bylo przelknac. Ale pod spodem jest zgnita blacha i dopoki jej nie wymieni, nie ma znaczenia czy bedzie cos z tym robil czy nie. To czy jest zima i lato tez nie ma znaczenia - rak w blasze juz tkwi.
Ktos kiedys wklejal linki do forow milosnikow zabytkow z demolodow, gdzie krolowaly metody typu wlokno szklane, papier toaletowy i hamerajt. Ale nie robmy dziadostwa z forum o Garbach.