Witam,
Mialem niewiarygodnego pecha przez w sumie swoje zaniedbanie.
Przez korozje urwalo sie mocowanie sprezyny podtrzymujacej klape bagaznika z czasem dziurka zrobile sie tak duza, ze wykorzystaly to male szkodniki. Dostaly sie do srodka i zrobily mala rewolucje w polaczeniach elektrycznych. Czesc kabli zostalo przegryzionych, a czesc porozlaczanych.
Wiadomo, ze schemat niezgadza sie ni w cholere z tym co mam, wiec zastanawiam sie przy okazji czy nie wymienic i tak juz leciwa elektryke na nowa.
Jakie sa wasze doswiadczenia?
Spotkaja mnie jakies niecodzienne niespodzianki?
Kable owijac izolacja w wieksze wiazki, czy puszczac w rurkach?
Stosowac rurki termokurczliwe?
Gdzie mozna dostac kable o odpowiedniej kolorystyce, bo znajda sie z 4-5 kolorow a reszta nie bedzie sie zgadzac ze schematem.
pozdrawiam
hrabia_Z
Mialem niewiarygodnego pecha przez w sumie swoje zaniedbanie.
Przez korozje urwalo sie mocowanie sprezyny podtrzymujacej klape bagaznika z czasem dziurka zrobile sie tak duza, ze wykorzystaly to male szkodniki. Dostaly sie do srodka i zrobily mala rewolucje w polaczeniach elektrycznych. Czesc kabli zostalo przegryzionych, a czesc porozlaczanych.
Wiadomo, ze schemat niezgadza sie ni w cholere z tym co mam, wiec zastanawiam sie przy okazji czy nie wymienic i tak juz leciwa elektryke na nowa.
Jakie sa wasze doswiadczenia?
Spotkaja mnie jakies niecodzienne niespodzianki?
Kable owijac izolacja w wieksze wiazki, czy puszczac w rurkach?
Stosowac rurki termokurczliwe?
Gdzie mozna dostac kable o odpowiedniej kolorystyce, bo znajda sie z 4-5 kolorow a reszta nie bedzie sie zgadzac ze schematem.
pozdrawiam
hrabia_Z
.