Ilektorc robilem cos przy elektryce (np u Karo moj mlodszy robil tylna czesc wiazki przy okazji remontu, u mnie tez nie raz cos trzeba bylo) to wychodzilo zawsze drozej i bardziej skomplikowanie niz sie wydawalo. Nie mieszkam w Plocku i zdobycie kabli w odpowiedniej ilosci kolorow (jakichkolwiek, bo o tym zeby w fabrycznych, ze schematu zdobyc to nie ma co marzyc), wszystkich zlaczek, tasmy, koszulek itd itp wymagalo jezdzenia, szukanie i kombinowania. Tylko pozornie jest to tanio, bo w sumie zawsze sie zbierze sumka juz znaczaca, a trzeba doliczyc wache i czas stracony na szukanie dodatkowo. Robienie instalacji po swojemu, w/g wlasnego schematu najczesciej tylko tworcy wydaje sie robota porzadna, dobra i rozsadna. Jezeli ktos po tobie Tomek mialby cokolwiek w tym grzebac, albo Ty za kilka lat, by klal jak szewc, kto te patenty powymyslal. Logicznosc z czasem przemija, stara wiazka nie wyglada juz tak porzadnie jak za nowosci, schemat sie gubi, zapomina sie rzeczy ktore w momencie budowy wydaja sie oczywiste...Twoj entuzjazm opadnie, zobaczysz. Zalozesie ze tworca instalacji w moim Garbusie tez byl dumny ze swojego dziela :] Nie mowie ze tak jest zawsze, ale najczesciej - owszem.
Dzieki za linka, jezeli tylko bym mogl to bym kupil od razu. Szkoda ze to cena w Stanach, bo za takie pieniadze to alternatywa w postaci wlasnej roboty jest nieoplacalna, chyba ze ktos ma naprawde duzo czasu i samozaparcia. Ja juz w to bawic sie po raz kolejny nie chce.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.