typ 4

17 stycznia 2006, 00:24
To co chcialem powiedziec to to, ze wlasnie ksztalt wiatraka moze miec znaczenie, tzn roznica w szerokosci czy srednicy. I wtedy mimo takiego samego cugu chlodzenie bedzie inne. Bo to jest jak z tymi blachami. Wszystkie sa podobne, ale roznice w chlodzeniu sa z tego co pisza duze, przy minimalnych roznicach, Czyli zrobisz bardzo podobne oblachowanie, zopelnie inny wiatrak i mimo takiego samego cugu chlodzenie moze byc jednak inne, na dodatek moze byc niegorsze lub lepsze w jednym miejscu, ale gorsze w innym i ta roznica moze byc krytyczna dla trwalosci. Problem w tym ze bez dokladniejszych badan nie jestes w stanie tego stwierdzic,a Ci co badali mowia ze logika i chlopski rozum sa w tej dziedzinie kiepskimi doradcami, bo to sposob w jaki powietrze przeplywa pod tymi oblachowaniami jest dziwaczny.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 stycznia 2006, 23:38
Qubek, wydaje mi się że ciut przeceniasz problem.Przyjrzałeś się kiedy z bliska takiemu oblachowaniu ? Nie ma w tym nic tajemniczego - prostota i tyle.Poza tym ,garbopochodne silniki zdają się być dość odporne na pewne uchybienia w chłodzeniu - biorąc pod uwagę totalną beztroskę z jaka jest traktowane .Sporo garbusów jeżdzi z niekompletnym oblachowaniem,a już termostat ,i jeszcze sprawny, to prawdziwa rzadkość. Koledzy tuningujący też niespecjalnie przejmują się wydajnością tegoż .
Ja bym chętnie poeksperymentował.
Plewka bądż kolegą i powiedz prawdę (jak czekista czekiście) wart ten silnik uwagi czy raczej ŚP ?
18 stycznia 2006, 00:28
Ja jednak wole byc ostrozny w tym temacie bo kilka osob ktorych wypowiedzi sa zazwyczaj rozsadne i (na tyle na ile potrafie ocenic) wiedza co mowia twierdzi ze wlasnie wbrew temu co sie wydaje chlodzenie nie dziala tak prosto jak myslisz. Ja juz kilka razy probowalem to wyrazic: Tak te obudowy wydaja sie byc proste ale w rzeczywistosci takie proste nie sa. Tak, kombinowanie z wydechem wydaje sie byc latwa sprawa ale w rzeczywistosci takie nie jest. Kiedys bylo od cholery roznych ciekawie wygladajacych wiatrakow itd, ale od dluzszego czasu wypadly one z rynku, bo do takich wnioskow jak wyzej powiedziano ludzie doszli. My jestesmy zapoznieni w stosunku do zachodu o te kolo 20 lat i jestesmy na etapie lat 70tych. Eksperymentuj, pewnie po jakims czasie dojdziesz do tego samego wniosku, ale to moze sporo kosztowac. Ja nie bede wywazal otwartych drzwi.
I nie do konca zgodze sie z toba w kwestii odpornosci silnikow VW. Tzn masz racje ze znosza, ale zobacz tez ze te silniki, uchodzace wszedzie na swiecie za wzor trwalosci i niezawodnosci u nas maja opinie odwrotna i to mimo ze ludzie czesto eksploatuja je w takim stanie, w jakim na zachodzie nikt by juz nie jezdzil. Wlasnei przez takie traktowanie.
No i ja zwracam uwage na kompletnosc oblachowania. Niedawno mialem okazje przekonac sie jak upierdliwe jest skompletowanie i doprowadzenie do odpowiedniego staniu oblachowania nowego typu.
Ale Ty rob jak chcesz. Mnie na eksperymenty nie stac. Kupno/zlozenie dobrego silnika to duzo kasy a przez zle chlodzenie wszystko moze szlag trafic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 stycznia 2006, 09:18
Quba ja się z Tobą zgadzam, bo jeśli jest oryginalne chłodzenie, to jest właściwa "przepływowość" powietrza chłodzącego, nie wydaje mi się, by ktoś mógł podrobić oryginał, dlatego nie ma sensu kombinować z żywicą itp. to nie zdaje takiego egzaminu jak oryginał, poza tym gdy ktoś robił te silniki, mierzył wszystko jaka powinna być ilość powierza idąca na cylindy, w które dokłądnie miejsce, pod jakim kątem to powietrze ma iść itp. a robiąc takie oblachowania, może nam się co najwyżej wydawać że dobrze robimy ale to z regóły nie ma pokrycia z rzeczywistością
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
18 stycznia 2006, 11:39
Robert, zywica jest tak samo dobra i da sie zrobic oblachowania ktore beda dzialaly skutecznie. Tylko ze jest to trudne i wymaga skomplikowanych i kosztownych badan.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 stycznia 2006, 19:12
Ech, konserwatyści! " dziadek orał sochom, ociec też, i rosło" i" żeby jeszcze tej elektryki nie było".... Te uznane tuningi nie urosły na drzewie- ktoś musiał spróbować przetrzeć szlak . Zastosowanie delortasów do garboweo silnika też pewnie było poprzedzone żmudnymi badaniami obliczeniami itd . Już to widzę... :wink: :-D Ktoś wpadl na pomysl i spróbował. " Po co "wyważał otwarte drzwi" ? Precież fabryczny VW jeżdził całkiem przyzwoicie. Czy w tym temacie naprawdę już wszystko wymyślono? Gdzie jest granica że już wystarczy i zamiast wymyślać będziemy korzystać z już wymyślonego ? Zauważam tu pewną tendecję braku wiary że "Polak potrafi" Jakieś kompleksy ?
Nie negujmy z założenia czegoś tylko dlatego że podpisał się pod tym "Janek Jakiśtam" a nie np John czy Hans . Tak na marginesie w niektórych przypadkach bardzo przeciętny wyrób a czasem wręcz bubel zyskuje u nas uznanie byleby był opatrzony odpowiednią metką (najlepiej USA ! )
Zdziwilibyście się niekiedy w jak prostych a czasem wręcz prymitywnych warunkach powstają różne np. tuningowe wyroby. Większość tuningowych firm zaczynała od garażu, a niektóre do dzisiaj w nim zostały. Uznane w świecie tłumniki motocyklowe Scorpion/Akrapowić.;dzisiaj to firma, ale gość zaczynał bardzo prosto, wprawiając w zdumienie dysponujące przeciesz olbrzymim zapleczem badawczym fabryki Honda, Yamaha, Suzuki itd. Ważniejszy niekiedy okazuje się nos ,instynkt czy jak to nazwać. Przypomnijcie sobie np . kto i w jakich okolicznościach wynalazl ogumienie pneumatyczne.
Co do" polskiego zapóżnienia " to też bywa róznie ..Jest wiele firm kóre doskonale sobie radzą ,a ich wyroby nie ustępują jakością
tym zachodnim . Tuleje cylindrowe do Volvo od lat wytwarzane były w Krotoszynie.Tłoki z Gorzyc są złe ? Zawory od Paradoskich ? Panewki z Gdańska to przecież Federal Mogul . Silniki do łodzi " GAD" . Bywało i bywa różnie, ale na pewno nie tak że polskie do d... a amerykańskie najlepsze na świecie.
Osobiście zachęcam do" twórczego dłubania " byleby inteligentnego !
18 stycznia 2006, 19:56
W dziedzinie rasowanie VW jestesmy zapoznieni o kilkadziesiat lat dlatego, ze w momencie gdy na zachodzie mieli juz za soba 2 dekady eksperymentow, my ciagle jeszcze moglismy pomazyc o tym zeby zdobyc zwykla, oryginalna czesc, ba, akumulator czy opone, zeby nasze Garbusy mogly w ogole sie jako tako poruszac.
Ludzie ktorzy rasowali Garbusy to byli indywidualni sciganci, rozwiajajace male czy conajwyzej srednie firemki, ale sek w tym ze oni juz to robia od tak dlugiego czasu ze zaczynanie od zera, drugi raz jest bez sensu. Jezeli dobrze Ci pojdzie, mozesz conajwyzej wylenezc to co ktos juz wymyslil wczesniej. Nie dlatego ze jestes gorszy, tylko dlatego ze jestes do tylu.

Nie wiem co te wszystkie zaklady maja do rzeczy, tak, istnieje przemysl u nas, wynika to z faktu ze sile robocza mamy tania, a kadre inzynierska na tyle dobra zeby pewne procesy byc w stanie pociagnac, a przy tym jestesmy blizej (pod wieloma wzgledami) niz Chiny i pewne procesy wymagajace tego mozna latwiej kontrolowac. Ale co to ma do rasowania Garbusow.

Anyway rob jak chcesz, ja Ci nie bronie, tylko mowie ze mnie osobiscie nie stac na wywazanie otwartych drzwi.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 stycznia 2006, 23:15
Ależ ja wcale nie zamierzam zaczynać od zera. Czas płynie, postęp techniczny trwa i nie omija też tuningu garbusa. Kilkadziesiąt lat tradycji powiadasz. I tak samo podchodzono do tematu wtedy jak i teraz ,czy może jest różnica ? Czy da się zamiast weberów i dellorto zamontować wtrysk wielopunktowy ? Na pewno tak i ktoś to zrobi albo już zrobił i jest to naturalne. Takich rzeczy jest wiele. tylko ktoś musi spróbować. Dlaczego nie ja ? Nie mam ambicji stać się światowym ekspertem - poprostu mnie to bawi.Ty wolisz żeby podano Ci to gotowe na tacy, a ja lubie myśleć samodzielnie. Nie neguję doświadczeń innych i sam często pytam o różne sprawy, ale też staram się wyciągać samodzielne wnioski , w odróżnieniu od kolegów którzy potrafią zamontować coś gotowego, ale nawet nie starają się zrozumieć tego co robią. Wzorować się na innych tak, ale nie bezmyślnie i poprawiać jak się uda . Czy nie oto też chodzi w tej zabawie ?
13 lipca 2006, 21:24
mniej więcej znam tego gościa i samochód też ale szczerze powiedziawszy wątpliwa sprawa z tym chłodzeniem, jakoś nie przekonują mnie takie rzemieślnicze przystosowania
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się

← Rasowanie