No niestety nie byłem jeszcze w garażu, wsumie to nie jestem pewny czy wszystkie garby miały taki wyłącznik na masie
u mnie w każdym razie to jest bo było
Może sie ktoś wypowie czy to ma być czy nie (napewno nie zaszkodzi
) 
Elektryka
takie immobilajzery miały chyba nie wszystkie, albo był to patent wcześniejszego własciciela.
bardzo dobra rzecz pod warunkiem że nikt nie wie gdzie jest i do czego służy
nie wiem czy to dobry pomysł określać gdzie?jak działa?i gdzie się znajdzuje? nasze odcięcie zapłonu(w końcu chodzi o to żeby go nikt nie ukradł prawda?)
mała rzecz a cieszy.....
bardzo dobra rzecz pod warunkiem że nikt nie wie gdzie jest i do czego służy
nie wiem czy to dobry pomysł określać gdzie?jak działa?i gdzie się znajdzuje? nasze odcięcie zapłonu(w końcu chodzi o to żeby go nikt nie ukradł prawda?)mała rzecz a cieszy.....
Sprzedaliśmy naszego garba
smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden
)
No może to służyć jak ukryty wyłącznik prądu napewno, ale mi sie wydaje, że chodzi oto żeby można było właśnie wrazie nieszczęścia jakiegoś szybko odłączyć prąd.
26 marca 2006, 23:08to proste.
Konieczność zastosowania wyłącznika masy jest bezsporna. Oprócz wymienionych wcześniej argumentów ma on tę zaletę, że potrafi uchronić nas przed niezamierzonym rozładowaniem akumulatora w wyniku np. pozostawienia włączonego radia.
Wyłącznik masy powinieneś dostać w każdym sklepie z akcesoriami samochodowymi.
Polecam ten w kształcie płaskownika z otworem w który wchodzi metalowy bolec z uchwytem jak w kluczyku. Ponadto obwód główny zbocznikowany jest bezpiecznikiem, przez który może przepływać prąd wystarczający do słuchania radia itd.. Ulegnie on przepaleniu przy przepływie większego prądu np. w czasie rozruchu. Stanowi to dodatkowe zabezpieczenie przed niepowołanym uruchomieniem.
Montujemy go w miejscu dostępnym, przykręcając jedną stroną do nadwozia. Do drugiego mocujemy przewód łączący z ujemnym biegunem akumulatora (można zastosować z pf 126, gdyż jest on stosunkowo długi).
Co do innych problemów:
Zwarcie w silniku dmuchawy występuje na skutek zacierania się osi wirnika wentylatora, a tym samym zwiększonego poboru prądu. Co powoduje przegrzewanie się uzwojeń i uszkadzanie emalii, która je izoluje.
Tutaj konkretnie występują dwa uzwojenia stojana, tak jak biegi.
Uzwojeń tych raczej się nie naprawia, chyba że mamy do czynienia z egz. naprawdę cennym.
Rozbiórka dmuchawy nie jest czynnością skomplikowaną. Przy jej okazji warto wymienić gąbkę uszczelniającą przysłony wylotów.
Pierwszy problem, a właściwie jego rozwiązanie widziałbym w braku masy w reflektorach pojazdu. Jak to jest w VW?
Jeden biegun (dodatni) z wył. świateł podawany jest na przełącznik ich rodzaju skąd dalej płynie na uzwojenie przekaźnika (jest to prąd sterujący -małej wartości). Natomiast styki robocze przekaźnika są przystosowane do pracy z odpowiednio dużymi prądami. Ich obwód zasilany jest w zależności od modelu pojazdu zasilany ze stacyjki lub bezpośrednio z wyłącznika oświetlenia (polecam przeróbkę polegającą na wyłączeniu świateł drogowych po wyjęciu kluczyka).
Dalej to już proste, prąd z przekaźnika przez odpowiednią parę bezpieczników rozpływa się do reflektorów. gdzie przez włókna żarówek płynie dalej do masy. W wypadku jej braku obwód zamyka się przez obwód świateł postojowych. Nie będę się tu rozpisywał aby nie zaciemnić sprawy. Podobne cuda występowały nagminnie przy lampach zespolonych w maluchu, gdzie po zadziałaniu np. stopu świeciła cała lampa itd..
W VW przewody masowe od reflektorów zamocowane są do podłogi bagażnika po jego obu stronach w pobliżu reflektorów.
comet
Wyłącznik masy powinieneś dostać w każdym sklepie z akcesoriami samochodowymi.
Polecam ten w kształcie płaskownika z otworem w który wchodzi metalowy bolec z uchwytem jak w kluczyku. Ponadto obwód główny zbocznikowany jest bezpiecznikiem, przez który może przepływać prąd wystarczający do słuchania radia itd.. Ulegnie on przepaleniu przy przepływie większego prądu np. w czasie rozruchu. Stanowi to dodatkowe zabezpieczenie przed niepowołanym uruchomieniem.
Montujemy go w miejscu dostępnym, przykręcając jedną stroną do nadwozia. Do drugiego mocujemy przewód łączący z ujemnym biegunem akumulatora (można zastosować z pf 126, gdyż jest on stosunkowo długi).
Co do innych problemów:
Zwarcie w silniku dmuchawy występuje na skutek zacierania się osi wirnika wentylatora, a tym samym zwiększonego poboru prądu. Co powoduje przegrzewanie się uzwojeń i uszkadzanie emalii, która je izoluje.
Tutaj konkretnie występują dwa uzwojenia stojana, tak jak biegi.
Uzwojeń tych raczej się nie naprawia, chyba że mamy do czynienia z egz. naprawdę cennym.
Rozbiórka dmuchawy nie jest czynnością skomplikowaną. Przy jej okazji warto wymienić gąbkę uszczelniającą przysłony wylotów.
Pierwszy problem, a właściwie jego rozwiązanie widziałbym w braku masy w reflektorach pojazdu. Jak to jest w VW?
Jeden biegun (dodatni) z wył. świateł podawany jest na przełącznik ich rodzaju skąd dalej płynie na uzwojenie przekaźnika (jest to prąd sterujący -małej wartości). Natomiast styki robocze przekaźnika są przystosowane do pracy z odpowiednio dużymi prądami. Ich obwód zasilany jest w zależności od modelu pojazdu zasilany ze stacyjki lub bezpośrednio z wyłącznika oświetlenia (polecam przeróbkę polegającą na wyłączeniu świateł drogowych po wyjęciu kluczyka).
Dalej to już proste, prąd z przekaźnika przez odpowiednią parę bezpieczników rozpływa się do reflektorów. gdzie przez włókna żarówek płynie dalej do masy. W wypadku jej braku obwód zamyka się przez obwód świateł postojowych. Nie będę się tu rozpisywał aby nie zaciemnić sprawy. Podobne cuda występowały nagminnie przy lampach zespolonych w maluchu, gdzie po zadziałaniu np. stopu świeciła cała lampa itd..
W VW przewody masowe od reflektorów zamocowane są do podłogi bagażnika po jego obu stronach w pobliżu reflektorów.
comet
ja mialem problem z masa ale wtedy to mi jeden swiecil a drugi nie swiecil 
