Kawał(y)

18 lipca 2006, 14:21
H!

Taki życiowy żarcik o... Klubie Garbusa AA Garbiarnia-Wódkarnia ;):P :D

Pod sklepem rozmawiają dwaj Garbusiarze (w domyśle Barzant i Renek):

- Nie bierz dwóch, bo nie wypijemy!
- Oj wezmę!
- Mówię ci, nie bierz dwóch!
- Wezmę dwie!
- Nie bierz dwóch, bo sam se będziesz tą drugą pił!
- A to i będę! I poszedł do sklepu, podchodzi do lady i mówi:
- Skrzynkę wódki i dwie lemoniady.

;) :P :D
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
18 lipca 2006, 15:01
Skoro... wczorajsze zakupy, to juz prehistoria, to chylę czoła... :P
P.S. Niezłe te inne "historyjki"... ';) :D
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
18 lipca 2006, 21:59
nie ,źle mnie zrozumiałeś ;te które zapodałem to prehistoria ,ten Twój z życia wzięty :D
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
19 lipca 2006, 08:54
Nie mogłam się powstrzymać. Ale mi się z Qcykiem skojarzyło... :-D

"W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę, albo koguta - zależy na co mial chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał:
-Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
Na co sprytny lisek odpowiedział:
-Nie!
A tak naprawdę, to był on."
(o\_|_/o) Kermit & Kas VS. (o\_|_/o) Elmo, Grover & Barzant VS. (o\_|_/o) Badox & Kubuś - My Love :]
www.kfota.pl
25 lipca 2006, 09:00
Kawaly o studentach:

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dąć ostatnia szansę:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No wiec niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Piec tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...

W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy
raz po raz wznoszą toast:
- Za Edka, żeby zdał!
W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi Edek.
- I co Edek, zdałeś?
- Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obita główkę.

Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostane trójkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech będzie 4.

Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizkę, wyciąga trzy flaszki wódki, stawia na stole. Wyciąga indeks i mówi:
- Proszę TRZY pokwitować.
A profesor na to:
- Dwie biorę

Studentom warszawskich uczelni polecono nauczyć się na pamięć książki telefonicznej, a potem zbadano ich reakcje na to polecenie, i tak:
Studenci uniwerku zapytali: "Po jaka cholerę?"
Studenci politechniki zaczęli robi ściągi, a studenci Akademii Medycznej zapytali tylko, na kiedy.

Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:
- Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz!

Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie:
- Ile żarówek jest w tym pokoju?
- 10 - odpowiedział po chwili zdezorientowany student.
- Niestety, 11 - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu bańkę.
Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział:
- 11.
Na co profesor:
- Ja nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam, panie profesorze...

Mistrzowe sa te kawaly:) Takie zyciowe:]
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
25 lipca 2006, 09:16
Przychodzi baba do lekarza ...
- Panie doktorze, po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną cos niedobrego.
- Cóż takiego ?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwić, po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach, to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?
- Na jądrach panie doktorze.


Dwóch facetów wnosi napranego w trupa gościa do baru. Sadzają go na stołku i jeden mówi:
- Dwa piwa prosze.
- A ten pan w środku nie pije?
- Nie, to kierowca.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
25 lipca 2006, 10:09
Kas napisał(a):Nie mogłam się powstrzymać. Ale mi się z Qcykiem skojarzyło... :-D

"W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę, albo koguta - zależy na co mial chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał:
-Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
Na co sprytny lisek odpowiedział:
-Nie!
A tak naprawdę, to był on."

:-D
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
19 sierpnia 2006, 12:28Autentyk
kolega zajechal swoim garbem pod osiedlowa biedronke, otworzyl szybe i czekal na mame az wroci z zakupami, przechodzily dwie miejscowe dziewczyny i jedna mowi do drugiej

-O K**** ale zajebista syrenka!
-No .. to ta co tak glosno po miescie zapier****
19 sierpnia 2006, 14:31
a ja cos z mojej uczelni (niestety czasem jest tak na prawde jak w kawalach i to jest smutne :D)

SGGW Warszawa przystanek Nowoursynowska. Soja dwie dziewczyny, jedna brzydka, druga tez z weterynarii...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
19 sierpnia 2006, 14:56
Tyka leżę i kwiczę...
BUAHAHAHAHAHAHAHA...!!! :D:D:D:D:D:D:D
A co do kawału o Syrenkach, to kiedyś zorganizowaliśmy sobie klubowy wyjazd do rodziny kumpla-GarBusiarza do Stoczka łukowskiego. Robiąc paradny przejazd w niedzelę a był to sierpień i czas "jarmarczny", tarfiliśmy na miejscową i okoliczną społeczność, która wystrojona jak na niedzielny czas przystało buszowała wśród straganików z tym i owym
W pewnym momencie dzieci widząc kolumnę naszych GarBusków zaczęły pokazywać palcami i zagadywac rodziców o "śmieszne autka", na co w odpowiedzi usłyszały coś w tylu...

- to są Trabanty,
- nie, to nie Trabanty, to są Wartburgi, padła inna odpowiedź dumnego rodzica.
BUAHAHAHAHAHAHAHA...!!! :D:D:D:D:D:D:D
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi

← Luźne dyskusje