Na co zwracać uwagę przy zakupie vw ogórka??

31 lipca 2006, 23:30
jak w temacie. Może bede mieć opcje zeby za garba sie zamienić i w ogóle nie wiem na co ewentualnie zwracać uwagę. Nie wiem jakie sa newralgiczne miejsca. W ogóle to ogór jest na ramie?? generalnie wcale nie miałem z tym tematem styczności i prosze o wszystkie sugestie :) bo nie chce zamienić zdrowego garba w którego wsadziłem sporo pracy na jakąś padakę co bedzie wygladać dobrze a okarze sie ze przełamuje sie na pół bo trzeba było zrwrocic uwage na jakas podluznice co niewiedziałem ze istnieje :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 sierpnia 2006, 07:16
Jest na ramie. Dodatkowo w budzie ma pelno profili zamknietych i jego naprawy sa w przeciwienstwie do Garba dosc trudne. no i blachy wiele. Dodatkowo Ogry byly zazwyczaj traktowane jako woly robocze i nie dbano o nie jak o Garby. Wiekszosc z nich t oposzpachlowane wraki. Dlatego trzeba uwazac na wszystko, za to baaaaaardzo uwazac.
Odradzam zamiane, jezeli ie bedziesz absolutnie pewien - Garba masz solidnego, moze lepiej odlozyc i oprocz?
No i.... po co ktos sie zamienia? Jezeli jemu sie oplaca, to tobie... Roznie bywa, ale z Ogow ludzie zadko tak normalnie do garbow przechodza.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 sierpnia 2006, 08:48
Znaczy ogory przewazne nie sa drogie z tego co widać - tańsze od garbów. Ale zapewne wynika to właśnie z ich stanu :? A ja jesli miałbym sie zamieniać to sprzet nie moze byc w gorszym stanie niz moj garb. Dlatego sie pytam. Czekam na dalsze sugestie :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 sierpnia 2006, 09:20
Ogi sa drozsze niz Garby.
Kiedys, graty sprzedawane przez sprzedawcow warzyw, ktorzy wymienili sprzeta na nowszego mogly byc tansze, ale to dawne czasy raczej.
Nie mowie juz o zachodzie, gdzie Og to majatek
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 sierpnia 2006, 14:23
no dobrze, ale na jeszcze zwracać uwagę??? :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 sierpnia 2006, 14:25
Mocowania tylnego rurowiska do ramy.
Poza tym cala rama i blacha :)
Najczesciej rdza widzialem:
tylne-dolne naroza, od wewnatrz i od zewnatrz (profil zamkniety),
poprzecznice
progi
podloga przy stopniach
wszedzie indziej
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 sierpnia 2006, 17:31
Widze Łysy, że zachorowałeś na Ogóra :twisted: :twisted: :twisted:

kilka porad:

STAN SILNIKA - należy sprawdzić wycieki pod spodem, oględziny w komorze silnika nie są wystarczające, silniki VW w układzie BOXER często przeciekają na osłonach popychaczy zaworów, lub na łączu ze skrzynią biegów, w przypadku gdy mamy do czynienia z uszkodzeniem uszczelniacza. Wymiana uszczelniacza jest równoznaczna z wyjęciem silnika. Warto także odpalić silnik i sprawdzić czy po nagrzaniu pracuje dość równo czy też zauważalnie drga i dławi się. Nierównomierna praca może świadczyć o niejednakowym ciśnieniu w poszczególnych cylindrach. Brak wolnych obrotów - to często efekt wadliwej pracy gaźnika.

-------------------------------------------------------------------------------

STAN SKRZYNI BIEGÓW - nie da się tego sprawdzić bez przejażdżki, skrzynie biegów w ogórkach są bardzo wytrzymałe i rzadko ulegają uszkodzeniu jednak lata eksploatacji wywołują w nich efekt "WYCIA" w różnych zakresach obrotów. Stan skrzyni najlepiej sprawdza się podczas jazdy na każdym z biegów po dobrej asfaltowej drodze. Na głośną pracę skrzyni niewiele poza wymianą można poradzić. Wyciszacze płynne nie dają właściwego efektu, a remonty są kosztowne.

--------------------------------------------------------------------------------

STAN PODWOZIA - bardzo ważna rzecz, którą koniecznie należy obejrzeć i to dość dokładnie. Nadwozie ogórka opiera się na lekkiej ramie do której mocowane jest także przednie i tylne zawieszenie. Stan tej ramy powinien być jak najlepszy. Skorodowana rama nie jest latwa do naprawienia, a jeśli juś znajdziemy fachowca zdecydowanego na wykonanie naprawy ramy, to z pewnością pociągnie to za sobą spore pieniądze. A skoro juz jesteśmy przy podwoziu koniecznie obejrzyjmy stan PRZEDNIEGO RUROWISKA (zawieszenia) jeśli jest ono mocno skorodowane, to niestety praktycznie nie nadaje się do regeneracji. Naprawa takiego rurowiska wymaga precyzyjnego spawania oraz demontażu łożysk igiełkowych.

--------------------------------------------------------------------------------

UKŁAD KIEROWNICZY - zużyty ma duże luzy, wystarczy przejechać kilkaset metrów aby zauważyć czy dajemy sobie radę z utrzymaniem ogórka w linii prostej. Kierownica powinna dać się lekko i płynnie obracać, podczas jazdy ze sprawnym układem kierowniczym można odnieść wrażenie WSPOMAGANIA układu, którego jednak ogórki nie posiadają. Sprawnie działająca przekładnia kierownicza działa bardzo płynnie i lekko. Dopuszczalny jest minimalny luz.

--------------------------------------------------------------------------------

HAMULCE - pompka hamulcowa ogórka o ile nie posiada wspomagania działa tak samo podczas pracy silnika jak i bez niego. Aby zahamować należy dość silnie naciskać na pedał hamulca. Poprawnie hamujący ogórek powinien równomiernie hamować na wszystkie koła, bez efektu ściągania na jedną ze stron.

--------------------------------------------------------------------------------

STAN NADWOZIA - rdza atakuje najczęściej miejsca przetłoczeń blachy, złącza i zgrzewy, zatem warto przyjrzeć się właśnie takim punktom na karoserii. Nadal w sprzedaży są gotowe reperaturki i kompletne elementy blacharki do Ogórka, więc nawet mocno skorodowane auto można doprowadzić do właściwego stanu - wymaga to jednak sporego wkładu finansowego.


Znalazłem te porady jak szukałem swojego Oga :twisted:

Jak widzisz wiele rzeczy jest do sprawdzenia, ale to jest urok starych autek, ale mimo wszystko polecam Ogórki :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Zdjęcie nie zachowało się

Ogór - reaktywacja ;-)

1 sierpnia 2006, 18:13
Mi chodziło o jakieś szczegolnie "narazone" miejsca, typu np. jak mocowanie tylnego zawieszenia do ramy. Dzieki za rady. Bo w garbie doskonale wiedział bym juz co sprawdzać :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
2 sierpnia 2006, 11:55
...ja lubię małosolne :-D ,a do ogóreczków :partyman:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
2 sierpnia 2006, 14:43
Wiem gdzie stoi niedaleko mnie ogór "prycza" uzywana do niedawna przez pewnego rolnika do przewozu płodów rolych :wink: czyli stan słaby :? Warto to brać ewentualnie w całości czy sam silnik szabrować?? Bo jak bym wziął w całości to mi sie prycze za bardzo nie podobają (znaczy podobają ale potrzebny mi samochód osobowe a nie całkowicie towarowy)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
2 sierpnia 2006, 16:01
Należy sprawdzić czy nie jest zgnity. I czy dobrze ci babka zważyła bo te straganiary lubią oszukiwać :-D :-D :-D
www.kaferklub.com
6 sierpnia 2006, 00:42
H!
Szczur dokładnie wyszczególnił, więc nie ma czego dodawać, ja napiszę, tylko, że sam przez kilka miesięcy szukałem czegoś dla siebie do kwoty ok. 4-5 tysi. Pomagali mi GarBusiarze praktycznie z całej PL.
Niestety wszystkie Ogi okazywały sie szpachlowozami.
Może miałem wyjątkowego pecha, ale też poczatkowo myślałem, że będzie łatwiej znaleźć dobrego Oga (chciałem przeszklonego tzw. kombi bez mebli, mógł być nawet bez silnika), niż Garba, jednak się przeliczyłem.
Zdawałem sobie sprawę, że 4-5 tysi, to nie majątek, ale jednak za taką kasę oferowane były wybitne zgniłki.
Co do podstawy blacharskiej, to w Ogu najważniejsza jest rama.
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
7 sierpnia 2006, 00:22
jakieś 5 lat temu w moim miasteczku pewien pan miał bulika. stosował go jako magazyn na smieci. w tamtym czasie był jeszcze w dostatecznym stanie do remontu generalno-kapitalnego, ciekawe co sie z nim stało...
Ogórki są fajoskie ,ale bulik to jest dopiero coś :smt055
7 sierpnia 2006, 10:48
Buliki to już inna historia a swoją drogą niezła jest Twoja historia. W ostatnich latach Buliki niesamowicie poszły w górę (cenowo) i znikają masowo. Albo wywożone zagramanicę za ciężka kase, albo odpicowane trafiają się jako perełki za koszmarne pieniądze.
Bulik ma jednak fatalną pozycję dla kierowcy, zwłaszcza dla wysokich osób i jednak nie jest tak funkcjonalny jak Og. Wszystko zależy do jakiego celu ma być używany, ale to fakt piękne słoniki są, oj piękne! ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
7 sierpnia 2006, 11:18
Jakies trzy lata temu/albo dwa/ koles oddawał mi ogóra z zatartym silnikiem do remontu,stan ramy i blach nie był tragiczny.Całośc kosztowała dobra wódke-jakies 200 ze skrzynia itp.Trza było brac i puszczac dalej;-) Po nannysle nawet zgłosilem sie do niego,ale ogórek wyprowadził sie z podwórka na plac składnucy złomu, a tam tez go juz nie znalazłem...

← Pytania i problemy