Jasne.
Sapkowski napisal swietne opowiadania o wiedzminie. Potem pisal sage, ktora jest, zwlaszcza potem, straszliwie wymuszona i na mile smierdzi obowiazkiem wywiazania sie z kontraktu. Na moj nos przynajmniej. Co nie zmienia faktu ze koles warsztat ma, swietnych scen i dialogow jest od groma.
Bozy..... no coz, to tez nie to, ale czyta sie super.
Moze poprzeczke mam za wysoko.
Generalnie wydaje mi sie ze Sapkowski swietnie sie sprawdza w krotkich formach, opowiadaniach, choc przyznaje, za kazdym razem czytajac takie mam ochote na rozwiniecie akci na kilka tomow

W leju po bombie znacie?
BTR Samoobrony Chlopskiej z napisem "Nie tracwa nadziei"?