a najlepiej to zrobic gdzies na wsi
100 zlotych i flaszka, a jezeli moge polecic i mieszkasz gdzies blisko to zrob to w Tyczynie kolo Rzeszowa. Mieszka tam taki dziadunio ktory w latach 70 zajmowal sie mechanika pojazdowa i naprawial glownie ogorki i garbusy, wporzadku czlowiek, teraz jest na emeryturce ale jest szczesliwy kiedy moze cos porobic przy ktoryms z tych aut.. wezmie za robote grosze i jeszcze bedzie cie po rekach calowal ze zajales mu troche czasu 
wymiana uszczelek
tacy ludzie sa rzeczywiscie niezastapieni... i maja ogromna wiedze praktyczna.. (nie koniecznie jakies patenciarstwo) ale tez nie wszyscy... 
gosc jest wporzadku i bez chwili wachania moge go polecic 
standardowego garba pewnie naprawi.. ale jakby ktos mu zajechal cal-lookerem na IDA albo z turbe i wtryskiem to pewnie by sie dotknac nie chcial...
a raczej nei umial jakby zobaczyl laptopa na siedzeniu pasarzera i ECU gdzies w bagazniku
ciekawe jak by zareagowal na brak pompy mehcanicznej i aparatu zaplonowego 
Tyka!!!! z podwójnymi gaźnikami powinien sobie poradzić, a co do takich z elektroniką i wtryskiem to takich garbów w polsce nie ma jeszcze
A na pewno nikt by z takim nie pojechał do "dziadka" Swoją drogą jakbyś mu pokazał o co chodzi to o ile jest dobrym mechanikiem to by sobie poradził
Mam takiego kolesia, kiedys naprawiał komarki, simsony itp. teraz japońce tez robi, a jak widzi ze nie da rady to mówi ze nie da rady i tyle 
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
jak by zobaczyl laptopa na siedzeniu to powiedzial by "diabuł wcielony" mowie raczej o standartowych samochodach... nie z nitro turbo sprezarka i wyszutnia rakiet pod kolem zapasowym 