Elektroniczny zapłon.

5 listopada 2006, 14:01
Na tej zasadzie sa ludzie ktorzy latami jezdza z polcentymetrowym luzem na wale i sobie chwala.
Poza tym jeszcze nikt nie poruszyl problemu - czy charakterystyka krzywych Poloneza pasuje do Garbusa? Malo prawdopodobne. W takim wypadku jezdzic pewnie bedzie, lepiej lub gozej, pewnie lepiej niz na niesprawnym zaplonie garbusowym i wlasciciel bedzie sobie chwalil. Mimo ze tak naprawde dobrze nie bedzie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 listopada 2006, 15:39
qubek napisał(a):.. Poza tym jeszcze nikt nie poruszyl problemu - czy charakterystyka krzywych Poloneza pasuje do Garbusa? Malo prawdopodobne...

A kto tu mówi o dopasowaniu? Przecież seryjny aparat zapłonowy zostaje, moduł w tym przypadku ma nieco inne zadania (patrz początek tematu). Zresztą ten moduł nie jest przeznaczony tylko i wyłącznie do poloneza, ale do każdego samochodu ze stykowym aparatem zapłonowym i niskoomową cewką (tak jest w instrukcji). Co innego jak bym włożył aparat zapłonowy z poldka do garbusa, ale tak? :shock:
sex, bug and rock'n'roll
5 listopada 2006, 16:27
W takim razie OK - nie doczytalem tego.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 listopada 2006, 18:20
Mój pierwszy układ się przegrzał, MOSFET nie wytrzymał albo był wadliwy. Teraz założyłem mocniejszy i zapłon działa. Silniczek ładnie chodzi, nie szarpie, dobrze odpala. Testuję dalej :-D
6 listopada 2006, 20:06
A założyłeś na nim radiator? Na biegu jałowym wydziela się trochę dużo mocy, ale potem w miarę wzrostu obrotów ona maleje.
sex, bug and rock'n'roll
6 listopada 2006, 21:06
renegat napisał(a):A założyłeś na nim radiator?

Pytanie troche nie teges :wink:

Jak mógłbym zapomnieć o radiatorze? Z elektroniką mam już sporo doświadczenia 8) MOSFET siedzi na radiatorze i całość jest zalana silikonem. Full profesional :-D
8 listopada 2006, 10:57
Nie bardzo widzę sens klecenia od zera modułu i w dodatku sterowanego przerywaczem . Na 10 wylosowanych ze zlomu rożnych aparatow zapłonowych 11 to "elektroniki" :wink: :-D O ile robienie modułu mogę zrozumieć - moze ktoś chce sie wyzyć twórczo (sensu ekonomicznego w tym nima) to pozostawienie przerywacza jest błędem. Dalej mamy większość wad
konwencjonalnego zaplonu : zużywający się przerywacz (prawda że wolniej),
zależność wyprzedzenia od wielkości przerwy , wrażliwość na luzy wałka aparatu itd .
Elektronika tak, styki nie.
8 listopada 2006, 11:57
Ale to jest jakieś polepszenie w porównaniu z tradycyjnym zapłonem, prawda?
sex, bug and rock'n'roll
8 listopada 2006, 14:01
Jest, bo przerywacz jest odpowiedzialny juz tylko za moment w ktorym iskra przeskoczy, a nie za sama iskre, ale (jak Michal napisal) w tym polu tez moze sporo napsuc
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 listopada 2006, 16:57
renegat napisał(a):Ale to jest jakieś polepszenie w porównaniu z tradycyjnym zapłonem, prawda?

Jest. Ale lepiej pójść krok dalej i zastąpić przerywacz jakimś nadajnikiem impulsów . Można wsadzić gotowca z "kanciaka" albo dopasować coś innego - jak juz wspomniałem na zlomie trudniej znależ aparat stykowy niż elektroniczny, tak że jest z czego wybierać.
8 listopada 2006, 17:33
A to są już trzy kroczki dalej :-D

Można, ale nie lepiej zacząć od jednego? Podłączenie modułu i cewki to parę minut, a działać będzie poprawnie na 100% pod warunkiem sprawnych elementów. A dużo nie kosztuje. A potem można bawić się w rozbudowę układu - czujniki magnetyczne czy inne rzeczy.
sex, bug and rock'n'roll
4 kwietnia 2007, 00:13
Panowie, odświeżam temat.

Jak już wcześniej pisalem, zmontowałem drugi moduł. W pierwszym nawalił MOSFET, drugi kupiłem z innego źródła. Moduł przykrecony MOSFETem do radiatora i zalany silikonem. Układ współpracuje ze zwykłą 3 ohmową cewką. Jeżdzę już na nim prawie pół roku i wszystko działa jak należy. Po drodze wymieniłem jeszcze cewkę bo była przegrzana i na garącym silniku ginęła iskra pod kompresją. Założyłem zwykłą cewkę made in poland z fiata.

Zalety:
-mocniejsza iskra, na starym zestawie iskra miała ok 6-8mm po zbliżeniu kabla WN do masy. Z modułem na prawie 15mm :shock: . Kable dostały przebicia i trzeba było wymienić na nowe. Teraz jest git.

-mocniejsza iskra umożliwia zwiększenie przerwy na świecach co powoduje lepsze spalanie mieszanki

-styki przerywacza się nie wypalają bo płynie przez nie tylko mały prąd sterujący modułem

-zero problemów z przebitym kondensatorem bo w takiej konfiguracji jest on po prostu zbędny

-o lepszej kulturze pracy silnika już chyba nie musze pisać

Wady?:
-największy problem jest z zakupieniem dobrego MOSFETa sterującego cewką. Różne źródła-różna jakość. Mi się udało za drugim razem. Jeśli trafimy na kiepski to silnik popracuje kilka minut i zacznie przerywać. Pomijając to, to nei ma żadnych wad takie rozwiązanie.

Wiec panowie polecam takie rozwiązanie. Same zalety i koszt niewielki. Mój moduł złożyłem za okolo 15zł.
4 kwietnia 2007, 07:36
Zrobiłeś moduł wg. schematu, który wrzuciłem na forum czy miałeś swój?
sex, bug and rock'n'roll
4 kwietnia 2007, 11:02
renegat napisał(a):Zrobiłeś moduł wg. schematu, który wrzuciłem na forum czy miałeś swój?


Zrobiłem według tego schematu, bardzo prosty układ.

Zdjęcie nie zachowało się
4 kwietnia 2007, 14:02coś jeszcze
Przydał by się jeszcze rysunek płytki.
Jeżeli masz możliwość, to pokaż fotkę gotowego modułu, zawsze to pomoże w samodzielnym wykonaniu.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!

← Pytania i problemy