jezu... co jeszcze?

29 kwietnia 2009, 16:44
qubek napisał(a):
Qcyk napisał(a):
qubek napisał(a):Nie wiem qcu nawet jak skomentowac tego linka. Ale w sumie nie musze, prawda?

W sensie, jego zawartości, czy tego, że w ogóle go tu wkleiłem. Bo jeśli to drugie to chyba przestanę w ogóle pisac....

Zawartosci. No chyba ze powiesz ze w tej sprawie tez mozna miec rozne poglady.

PS. Oczywiscie technicznie rzecz biorac mozna

W tej sparwei, trudno mieć różne poglądy.. oprócz W.T.F :shock: ... :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
29 kwietnia 2009, 16:48
Qcyk napisał(a):
qubek napisał(a):
Qcyk napisał(a):
qubek napisał(a):Nie wiem qcu nawet jak skomentowac tego linka. Ale w sumie nie musze, prawda?

W sensie, jego zawartości, czy tego, że w ogóle go tu wkleiłem. Bo jeśli to drugie to chyba przestanę w ogóle pisac....

Zawartosci. No chyba ze powiesz ze w tej sprawie tez mozna miec rozne poglady.

PS. Oczywiscie technicznie rzecz biorac mozna

W tej sparwei, trudno mieć różne poglądy.. oprócz W.T.F :shock: ... :wink:

Zgodzilbym sie ale.... Z drugiej strony te promocje powstaja, poniewaz jest na nie zapotrzebowanie. Mysle ze w ciagu tegorocznego sezonu komunijnego sprzeda sie ladnych kilka setek kładzików. Miliony Polakow glosujac portfelami co roku udowadniaja, ze maja w tej sprawie "inny poglad".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 kwietnia 2009, 16:59
A jakie gry dodają:
Proponuję: Diablo, Devil May Cry i staruszka Dungeon Keeper, którego kiedyś znajomy z akademika wywalił mi do kosza, bo szatanistyczna :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
29 kwietnia 2009, 19:31
Już 5 maja odbędzie się ważne dla nas głosowanie w Parlamencie Europejskim dotyczące tak zwanego Pakietu Telekomunikacyjnego. Brukselscy oficjele postanowili ograniczyć nam dostęp do Internetu i podzielić go na tak zwane "pakiety". Co to oznacza w praktyce? Daje to prawo dostawcom usług internetowych na ograniczenie użytkownikom (klientom) dostępu do zasobów światowej sieci. Przykładowo: w najtańszym pakiecie dostaniesz dostęp do części witryn, a do innych już nie - zależy to od zasobności portfela właściciela portalu. Może się zdarzyć, że dostęp do niszowych, ale ważnych dla Ciebie stron internetowych zostanie zablokowany. Winne są korporacje, które lobbują na rzecz tych zmian pod pretekstem obrony przed piractwem. Jest prawie pewne, że dostęp do sieci p2p (wymiana plików) zostanie zablokowany, bo żadnemu usługodawcy nie będzie się to opłacać.

http://stopcenzurze.wikidot.com/

Oczywiście wszystko dla naszego dobra, pewnie dla ochrony dzieci przed porno. :(
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
29 kwietnia 2009, 20:41
do 5 maja mało czasu...dlaczego nikt nas nie pyta, czy tego chcemy? Bo nas cała UE ma gdzieś na rzecz lobbystów...:?

pewnego dnia siedzi człowiek w domu...wchodzi na www.garbiarnia.com a tu info - opłać wyższy abonament u swojego dostawcy usług internetowych i będziesz mógł zobaczyć stronę :?
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
29 kwietnia 2009, 21:05
Qcyk napisał(a):do 5 maja mało czasu...dlaczego nikt nas nie pyta, czy tego chcemy? Bo nas cała UE ma gdzieś na rzecz lobbystów...:?

A niby dlaczego miałoby być inaczej niż w Polsze?
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
30 kwietnia 2009, 08:11
Wszystkie kolejne ustroje społeczne są jedynie mutacją organizacji plemienno-wodzowskiej, w której o sprawach ludu decyduje dobry, ale SILNY władca. Dawniej władca decydował o tym, kto ma siedzieć najbliżej ogniska i dostać lepszy kąsek mięsa z mamuta. Dzisiaj władca ( cesarz, Adolf, czy też kolegialny rząd i inny parlament albo Matka Partyja) decyduje o tym, że dla dobra ludu trzeba opodatkować starsze auta, czy wprowadzić ekstra opłaty za internet.

Przecież to w interesie ciemnych i niedouczonych dziewic ze wsi wprowadzono słuszne prawo pierwszej nocy, żeby biegły w tych sprawach Pan Dziedzic mógł sobie trochę oficjalnie pociupciać ale i przy okazji nauczyć taką nieokrzesana dziewuchę różnych sztuczek.

W końcu to cesarzowa Antonina, gdy usłyszała, że lud we Francji głoduje i nie je nawet chleba - odpowiedziała przytomnie: "A dlaczego nie jedzą ciastek?". A później Wielka Rewolucja zmiotła Cesarzową z całym jej dworem. Nowa władza - dla dobra ludu - ustanowiła Napoleona nowym cesarzem.

Dlatego jestem pesymistą, przynajmniej w sprawach rządów i rządzących i ich troski o innych (poza sponsorami, lobbystami i dającymi łapówki, żonami, kochankami, dziećmi i kumplami ).
30 kwietnia 2009, 09:16
polać mu! ;-)
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
6 maja 2009, 12:43
To samo co z bilbordami, to samo co z tym szpitalem zydowskim wczoraj.... takie wiadomosci sa bez przerwy. I...
Na miejsce przyjechała wojewódzka konserwator Barbara Jezierska. Wezwała policję. Rozbiórka została wstrzymana do dziś. - To złamanie prawa. Inwestor miał wprawdzie pozwolenie na rozbiórkę z 2008 r., ale w kwietniu dostał od nas zawiadomienie o wszczęciu postępowania zmierzającego do wpisu parowozowni do rejestru - mówi.

Dziś od samego rana koparki ponownie zaczęły burzyć budynek. Prace wstrzymano po przyjeździe policji, ale tylko na pół godziny.

.. nikt nikomu nic nie zrobi. Zbyt duze pieniadze. Kazano zatrzymac - my zburzymy, a potem wytoczcie nam proces o zlamanie. Nawet policja nie pomaga. Kolejna rzecz, na ktora czlowiek moze tylko patrzec bezsilnie.

i nowe:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6576…w_prokuraturze_.html
Konserwator w asyście dwóch strażników miejskich spisywała protokół, a kilka metrów dalej koparka bezpowrotnie niszczyła kolejne części unikatowej hali. Po godz. 8 na Pragę przyjechała też Barbara Jezierska, wojewódzki konserwator zabytków. - Oni nie mają prawa tego burzyć - powtarzała zbulwersowana. - Od 6 wiszę na telefonie, ale nikt nic nie może!

Koparka zgniatała kolejne parte budynku w obecności miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków. Urzędnicy dzwonili do znajomych policjantów i błagali o pilną interwencję. Mieszkańców porażała ich bezsilność.

- To początek walki z inwestorem - zapowiedziała Jezierska. - Powiadomimy prokuraturę o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa. Jezierska niecałe dwie godziny później, wydała decyzję o wpisaniu zabytku z rygorem natychmiastowej wykonalności i zapowiedziała, że nakaże inwestorowi odtworzyć zabytkowe przęsła. - Można przewidywać, że odmówi. - Myślę, że skończy się procesem - podsumowała konserwator.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 maja 2009, 14:48
Dzikowy napisał(a):Już 5 maja odbędzie się ważne dla nas głosowanie w Parlamencie Europejskim dotyczące tak zwanego Pakietu Telekomunikacyjnego. B

Oczywiście wszystko dla naszego dobra, pewnie dla ochrony dzieci przed porno. :(

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,3318…a_do_internetu_.html

NIE PRZESZŁO!!!! :-D :-D :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
7 maja 2009, 11:31
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6576…c_z_parowozowni.html
Nie ma już czego ratować z parowozowni

W obecności miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków inwestor bezczelnie burzył starą parowozownię na Pradze. Kierownik robót zatrzymał dźwig, dopiero gdy zrujnowano 90 proc. obiektu. - Sprawę podamy do prokuratury - zapowiada konserwator zabytków.

Zdjęcie nie zachowało się

We wtorek wieczorem na teren starej parowozowni przy ul. Wileńskiej 14 (między Wileńską, Rzeszotarską i al. "Solidarności") wjechały koparki. Zrównały z ziemią budynek administracyjny i zniszczyły część hali, do której kiedyś wprowadzano parowozy. Okoliczni mieszkańcy zaalarmowali wojewódzką konserwator Barbarę Jezierską. Przyjechała i z pomocą policji wstrzymała rozbiórkę. Procedurę wpisywania do rejestru zabytków XIX-wiecznej parowozowni Jezierska rozpoczęła miesiąc temu. Od tego momentu budynki były pod ochroną. Jednak inwestora - firmę Bud Rem z Gorzowa Wielkopolskiego, który w 2008 r. zdobył pozwolenie na rozbiórkę, żadna inna decyzja nie obchodziła.

Wczoraj rano o godz. 6. firma rozbiórkowa Małmar z Sulejówka znów uruchomiła koparki. Do 8.30 zniszczyła 90 proc. historycznego kompleksu. - Barbarzyńcy! - krzyczał Janusz Sujecki z Muzeum Warszawskiej Pragi. Zjawił się wczoraj na miejscu jeszcze przed rozpoczęciem burzenia. Gdy ruszyły koparki, próbował sam powstrzymać robotników, ale został wyprowadzony z terenu parowozowni.


Tuż po godz. 7 przyjechała stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka. Była bezsilna. - Nakazałam przerwać prace, odmówili. Wydałam pisemną decyzję wstrzymania rozbiórki - mówiła.

Kiedy w asyście dwóch strażników miejskich spisywała protokół, kilka metrów dalej koparka niszczyła kolejne części unikatowej hali. Później pani konserwator szukała kserokopiarki, aby zrobić kopię decyzji, a rozbiórka trwała w najlepsze. Po godz. 8 na Pragę przyjechała też Barbara Jezierska. - Oni nie mają prawa tego burzyć - powtarzała zbulwersowana. - Od godziny 6 wiszę na telefonie, ale nikt nic nie może!

Jezierska przez płot rozmawiała z kierownikiem robót. Ten śmiał jej się w twarz.

- Niech pan przerwie rozbiórkę! - kazała podniesionym głosem.

- Ale nie mam decyzji - bezczelnie odpowiadał jej inżynier Wojciech Replin. - Ten obiekt zagrażał bezpieczeństwu ludzi. Dla mnie najważniejsze jest ludzkie życie.

- Wydaję panu ustnie taką decyzję - podkreślała Jezierska. - Pan działa niezgodnie z prawem. Cofniemy panu uprawnienia. Za chwilę wręczyła mu pismo nakazujące wstrzymanie prac, ale to też nie pomogło, dźwig burzył dalej.

- Nie wiem, czy muszę to zrobić natychmiast. Czekam na prawnika - tłumaczył kierownik.

- To niebywałe! - powtarzała Jezierska. - Jak pan został inżynierem, skoro pan nie zna podstawowych przepisów?

W obecności miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków koparka miażdżyła kolejne fragmenty budynku. Urzędnicy dzwonili do znajomych policjantów i błagali o pilną interwencję.

- Gdzie jest prawo? - krzyczeli obrońcy zabytków ze Stowarzyszenia Nowa Praga. To oni powiadomili media o ponownej rozbiórce. - Niech się panie podadzą do dymisji, skoro w waszej obecności można niszczyć unikatowe obiekty.

- Błagam o pomoc, bo zaraz nie będzie co ratować - mówiła zdenerwowana Jezierska dzwoniąc do znajomej pani komendant. Krótko po tym telefonie przyjechał radiowóz (pierwszy był tu rano, ale wtedy nie wstrzymano prac).

Policjanci mieli czas. Obejrzeli decyzję i zamknęli się w radiowozie. Czekali na opinię oficera dyżurnego. Dopiero po godz. 8.10 zażądali otwarcia bram i weszli na plac z urzędnikami. Kilkanaście minut później koparka stanęła.

- To początek walki z inwestorem - zapowiedziała Jezierska. - Powiadomimy prokuraturę o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa.

Po niecałych dwóch godzinach wydała decyzję o wpisaniu resztek parowozowni do rejestru zabytków z rygorem natychmiastowej wykonalności. Zapowiedziała, że nakaże inwestorowi odtworzyć zabytkowe przęsła hali.

Około godz. 10, w momencie gdy wsiadała do samochodu, a kierownik robót miał w ręku jej decyzję, znów ruszyła koparka. Zgromadzeni przed parowozownią społecznicy ze Stowarzyszenia Nowa Praga przeskoczyli przez płot i stanęli przed maszyną. Wkrótce przyjechała policja. Na teren weszli też dziennikarze. Po raz kolejny zatrzymano prace.

- Czekamy na decyzję powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o wywiezieniu stąd tych koparek. Będziemy dzień i noc pilnować parowozowni, dopóki te maszyny stąd nie wyjadą - zapowiedział Michał Sokolnicki, prezes Stowarzyszenia Nowa Praga.

Praska parowozownia z lat 60. XIX wieku to jeden z najstarszych obiektów kolejowych w Warszawie. Działała do 1947 r. Przez długie lata były tu magazyny i warsztaty PKP, niedawno kolej całą nieruchomość sprzedała deweloperowi. Znawcy zabytków techniki od lat apelowali o wpisanie parowozowni do rejestru. Podkreślali wyjątkową wartość stalowej konstrukcji hali z nitowanych blachownic. W Polsce zachowały się tylko cztery takie obiekty.


kurwa
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2009, 11:54
szkoda słów...
7 maja 2009, 11:55
Cóż w takim kraju żyjemy, wszelkie zasady, umowy i prawo w obliczu pieniądza jest gówno warte.Trza to zmieniać ale pokoleń par jeszcze potrzeba:)

Pocieszające jest to że (cytuje timo z forum kwdratów)
przed chwila na posiedzeniu sejmu byla o tym mowa. przedstawiciel kancelarii premiera powiedzial, ze na razie prowadzone sa TYLKO PRACE ANALITYCZNE dotyczace mozliwosci wprowadzenia takiego podatku, NIE MA projektu ustawy, nie ma planow co do ewentualnych stawek, a wszelkie wartosci podawane w mediach sa TYLKO SPEKULACJAMI DZIENNIKARZY. byl nawet w pytaniu przez jednego z poslow poruszony temat samochodow zabytkowych, ktore nie spelniaja norm i kontratu miedzy "malo trujacym" autem jezdzacym 150 tkm rocznie, a "bardzo trujacym" jezdzacym 5 tkm rocznie. tak wiec panowie spokojnie, nie ma sie na razie czym przejmowac :)


Miejmy jedynie nadzieje że nie okaże się nagle w przyszłości że po cichaczu cos tam przegłosowali, zagłuszył palikot jakims nowym kabaretem a my będiemy płacic jak za obierki
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl

← Luźne dyskusje