Woda w wiatrowym silniku!?

12 listopada 2006, 15:29
Czy zna może ktoś odpowiedź na pytanie: jak mogła dostać się woda do wiatrowego silnika?
Wygląda to tak: w ujściu odmy, przy wlewie oleju zabrała się mieszanina wody z olejem o konsystencji farby, w kolorze kremowym. Na korku po jego wewnętrznej stronie jw. z widocznymi kropelkami wody. Sam olej w silniku nie ma cech charakterystycznych do zanieczyszczenia wodą, ale w kanałach dolotowych widoczne są ślady tej emulsji. Natomiast filtr powietrza jest czysty.
Mam podejrzenie, że te zanieczyszczenie, to wynik spalania gazu, gdyż silnik jest napędzany tym paliwem, ale?
Proszę o uwagi osób jeżdżących właśnie na LPG i nie tylko
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
12 listopada 2006, 15:47
Potwierdzam. Zasilanie LPG i na wlewie oleju taka szara mazia. Sam olej czysty.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 listopada 2006, 17:30
Byc może niewłaściwie zrozumiałem pytanie,ale taki objaw jest jak najbardziej normalny po chłodnych nocach i chłodnych dnisach-miałem tak w swoim autku,mam tak w autku kolegi,które stoi u mnie w garrazu.Oba jeżdzą na benzynie.dlatego ZAWSZE po zimie/ w trakcie zimy równiez/ nalezy wymieniac olej.
12 listopada 2006, 21:41
Jak mowi Stach - chlodne dni, krotkie dystanse i taki jest efekt. To normalne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 listopada 2006, 22:19bez przesady.
Ale bez przesady, takiego kitu nawet ja nie widziałem.
Myślę, że kolektor ssący jest za bardzo schładzany, bo w jego obwód wstawiony jest parownik.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
12 listopada 2006, 22:23
nie mam pojęcia o gazie w garbie niestety,wygląda na to,ze temat tzw.śmietany na wlewie oleju czy w odmie znasz świetnie i problem jest poważniejszy :-(
14 listopada 2006, 12:55
Jeżdze na benzynie i też miałem coś takiego-z opisu koloru sądze że nawet identyczne - zniknęło bezpowrotnie po przejechaniu (przy okazji nie specjalnie z tego powodu) 100km w jedną i 100 w druga stronę ....
"My hovercraft is full of eels"
14 listopada 2006, 14:59
Jak napisał dago - lekarstwo na taką maź to zrobić większy dystans - problem znika sam.
15 listopada 2006, 11:30czyżby/
Samochód o którym mowa, zrobił właśnie ciurkiem ok. 3 setki km i?
W odmie było tyle tej śmietany, że wylewała się przez kruciec podłączenia odma - filr.
Więc tu ta teoria się nie zgadza.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
15 listopada 2006, 18:11Re: czyżby/
comet napisał(a):Samochód o którym mowa, zrobił właśnie ciurkiem ok. 3 setki km i?
W odmie było tyle tej śmietany, że wylewała się przez kruciec podłączenia odma - filr.
Więc tu ta teoria się nie zgadza.
No to może odma sie po prostu zatkała - wtedy z wygonieniem jest trudniej- jeśli jest tego aż tyle zdejmij rurkę łączaca filtr z odmą i pododawaj pare razy intensywnie gazu - najlepiej osią przepustnicy(uwaga na palce),bedziesz mógł kontrolowac postępy - bedzie pieknie wypluwac ten syf.
Dzisiaj z ciekawości popatrzyłem pod korek wlewu oleju - miałem tam troche tej substancji - po wyjeździe na Wszystkich Świetych znikneło bez śladu....
"My hovercraft is full of eels"
16 listopada 2006, 21:24spok.
Samochód jest już u klienta.
Nie odzywa się, więc chyba wszystko gra?
Wcześniej odessałem to świństwo, a obwód pozostawiłem nie podłączony do filtra, tak żeby to co pozostało, silnik wyrzucił na zewnątrz.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
17 listopada 2006, 10:37Re: spok.
comet napisał(a):Samochód jest już u klienta.
Nie odzywa się, więc chyba wszystko gra?

H!
HiHiHi niezła diagnoza. ;)
Miałem podobne "efekty" u siebie, zwłaszcza jesienią/zimą.
Przy krótkiej jeździe po mieście odma może się tak skutecznie zatkać "masłem", że nawet późniejsze ostre pałowanie po trasie może tego nie przepchać.
Trzeba ręcznie przeczyścić i pamietać, żeby w chłodne pory roku i właśnie przy trudnej pracy (miasto) często sprawdzać drożność odmy, bo skutki zatkania mogą być naprawdę przykre, ale o tym zapewne wiesz. :)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
17 listopada 2006, 12:19satyr
SATYR!
A już pewnie myślałeś że wypchnąłem go z garażu i ....
Nie, silniczek kręcił jak złoto na benzynie i gaziku, tylko, ze nie mogłem w sposób rozsądny wytłumaczyć pochodzenia tego świństwa.
Niby wszystko jasne: silnik niedogrzany (brak dolnych osłon cylindrów, żaluzji, termostatu), w obwodzie podgrzewania kolektora parownik, ale ta emulsja to mieszanina oleju z wodą i do tego gęsta. Skąd ten olej?
po zdjęciu korka silnik nie wykazywał przedmuchów. Po zdjęciu głowicy na dwu cylindrach nie zaobserwowałem progu.
Jedynym wytłumaczeniem wydaje się być fakt, że filtr powietrza był typu mokrego i mógł być przelany, skąd olej przez odpowietrzenie dotarł do odmy. Ewentualnie mogła dostać się do niego woda, przez niedomkniętą pokrywę silnika.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!

← Pytania i problemy