Oblachowanie...

10 grudnia 2006, 08:28
H!

Mam pytanie do wyjmowaczy silnikowych a może nie tylko... ;)
Chcę wypiaskować i pomalować oblachowanie silnika, bo stara farba była nakładana "na kolanie" i mam znów inną wizję co do koloru... ;)

I tu pytanie, czy dam radę odkręcić i wyjąć oblachowanie silnika bez wyjmowania silnika? Mam kanał, więc jest prościej, jakby co. ;)

Z tego co kojarzę to 2 blachy są przykręcone pod głowicami i tych nie ruszę, ale co z resztą?

P.S. Swoją drogą muszę skompletować kilka drobnych blach do 1.3 AB, bo moje pokorodowały, może ktoś, coś...? ;) Dzięki za wskazówki! :)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
10 grudnia 2006, 11:44
..hm..jak nie znajdziesz,mogę...pożyczyć za drobną comiesięczną opłatą;-)
10 grudnia 2006, 12:06
stach napisał(a):...mogę...pożyczyć...

Dzięki Stachu, ale ja i tak mam już u Ciebie dłuuugąąą listę długów wdzięczności... ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
10 grudnia 2006, 12:23
Przesadzasz Waść!Pomożesz wiosną przy orce i będziemy kwita;-))
11 grudnia 2006, 11:51
VWitam. Odnośnie demontarzu oblachowania z silnika w samochodzie to nie jest to takie proste. Największy problem będzie z demontarzem osłony wentylatora i blach przykręconych z tyłu - kierownica powietrza z chłodnicy oleju. A jak nie ściągniesz osłony wentylatora to nie dostaniesz się do blach na cylindry i ... . Uważam, że przy wyciąganiu silnika nie ma aż tak dużo roboty, biorąc pod uwagę fakt, że masz kanał a wtedy bez problemu demontujesz wszystkie blachy i przy okazji pooglądasz silnik, czy nie jest gdzieś zaolejony itp. Poza tym oszczędzisz ręce i unikniesz zadrapań i obić przy demo0ntarzu blach z silnika na samochodzie. Ja bez kanału (na najazdach) wyciągam silnik w 90 minut więc nie powinno to stanowić dla ciebie żadnych problemów. Życzę powodzenia w demontarzu.
11 grudnia 2006, 12:38
WhiteGarbi napisał(a):...nie powinno to stanowić dla ciebie żadnych problemów. Życzę powodzenia w demontarzu.

Dziękuje za wskazówki, właśnie o to mo chodziło, czy jest sens szamotać się z silnikiem w... czy pod... Garbusem. ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
11 grudnia 2006, 13:38
[quote="WhiteGarbi"]Ja bez kanału (na najazdach) wyciągam silnik w 90 minut więc nie powinno to stanowić dla ciebie żadnych problemów. [quote]

rekord któregoś zlotu to 10 minu ;) ja strasznie nie lubie wyciągać silnika, a szczególnie wkładać, samemu ciężko to zrobić.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 grudnia 2006, 14:08
[quote="Łysy"][quote="WhiteGarbi"]Ja bez kanału (na najazdach) wyciągam silnik w 90 minut więc nie powinno to stanowić dla ciebie żadnych problemów.
rekord któregoś zlotu to 10 minu ;) ja strasznie nie lubie wyciągać silnika, a szczególnie wkładać, samemu ciężko to zrobić.

Jak masz dobrą wyciągarkę to nie stanowi to żadnego problemu - ważne tylko, żeby dobrze podwiesić silnik, żeby go czasem nie wyginało względem wałka sprzęgłowego - i idzie jak po masełku. A mówiąc o 90 minutach, to miałem na myśli powolną robotę (z przerwami na fajkę), nie spiesząc się
11 grudnia 2006, 16:14
nie no jasne, mi to tez zajmuje coś koło tego. Licząc z podnoszniem auta na lewarku (bo kanału nie mam)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 grudnia 2006, 14:30
Łysy napisał(a):nie no jasne, mi to tez zajmuje coś koło tego. Licząc z podnoszniem auta na lewarku (bo kanału nie mam)

oprócz tego, że mam najazdy to niestety też muszę go trochę podwindować, żeby silnik spod niego wyciągnąc a niestety auto wtedy musi stać dość wysoko. Ale tak jak mówie - spokojnie, bez zbędnego pośpiechu nie zajmuje to wiele czasu

← Pytania i problemy