Uszczelnienie silnika ( i nie tylko)

12 stycznia 2007, 19:44
Czego użyć do uszczelnienia polówek silnika ? Ja do takich celow używałem jakiegoś "lepiszcza" w postaci czarnej pasty Loctite 59?? (się cyferki zatarły) i właśnie się zużyła . Zanim coś nabędę to chciąłem zapytać, bo świat z postępem idzie, a człek na tej prowincyji mieszka .... :roll: :-D
19 stycznia 2007, 19:34
W tym miejscu był post Bodzia 1600 polecający silikon. Po czym ,jak Qubek na niego nakrzyczał, został usunięty. Dlaczego ? Trochę mi się to niepodoba, bo nie posądzam Bodzia o jakąś perfidię, a że może nie mieć racji to rzecz do przedyskutowania. Ja akurat złego zdania o silikonie nie mam -poprostu do jednych zastosowań się nadaje ,a do innych nie .
I chętnie poznał bym różne opinie. Wszak forum służy do wymiany zdań.Róznych ,nie tylko tych z którymi się zgadamy. A może się mylę ? :wink:
19 stycznia 2007, 19:43
kiedys stosowało się taki specyfik pod nazwą HERMETIC (czy jakoś podobnie) ale po jednym sklejeniu bardzo cięzko było to potem ruszyć.

Silikon (Czerwony, termiczny) jest ok np. jako dodatek do uszczelnienia miski olejowej (dodatek do zwykłej uszczelki oczywiście).

Jest też taki specjalny środek w dużej tubie (pomarańczowy kolor ma) który stosowałem pracując w warsztacie, i to robiło za uszczelki, i robiło bardzo dobrze, niestety nazwy nie pamiętam (ale chyba też Loctite)
VW Ogór 1969r. Zaczęło się :)
20 stycznia 2007, 09:46
Post dotyczyacy uzywania silikonu do uszczelniania polowek zostal usuniety dlatego, ze moze narazic kogos na niebezpieczenstwo. Jezeli ktos napisze na forum technicznym ze mozna spuscic olej z silnika bo to sprawia ze mniej pali, albo ze Garb lepiej hamuje jak sie odlaczy i zatka przewod hamulcowy na tyl to tez bede wnioskowal o natychmiastowe usuniecie, a nie prowadzenie dyskusji.
W wypadku uzywania silikonu do uszczelnienia miski odpada kwestia grubosci jego warstwy, bo to nie ma w tym wypadku znaczenia. Zostaje fakt, ze to gowno idealnia rozprowadza sie pocalym ukladzie olejowym. Jezeli ktos rozlozy zatarty silnik w ktorym czerwone grudki poblokowaly nawet zamki panewek korbowodowych (teraz prosze sobie pomyslec jak dluga droge musialy tam przejsc) to tez bedzie sie wsciekal widzac ludzi polecajacych do gowno. A - mimo ze kazdy jest odpowiedzialny za siebie - nie chcielibysmy zeby ktos zarznal silnik bazujac na "dobrych radach" z tego forum.

Ja nie kupuje uszczelniaczy, zawsze dostawalem potrzebna ilosc na krzywy ryj z zaprzyjaznionego warsztatu Garbusowego. Kiedys to to bylo koloru niebieskiego, teraz - bodajze czerwonego. Producenta nie pomne (to pierwsze bylo niemieckie). Oba dzialaly.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 11:16
Szczeliwa firmy Henkel:

nazwa handlowa Loctite 518

http://www.loctite.pl/int_henkel/loctite_pl/i…sketing%20Product%00

Lub Loctite 574

http://www.loctite.pl/int_henkel/loctite_pl/i…sketing%20Product%00

Szczeliwa firmy Wuerth: http://www.wurth.pl/katalog/modules/base/pk.php

w dziale chemia

DP 300 - w polaczeniu z uszczelkami (A0890 100 048)
Szczeliwo do silnikow (A0893 260 100)
Szczeliwo do silnikow Red 250 (A0893 350)
Szczeliwo do silnikow Fire Black 250 (A0893 351)

Poczytajcie karty z opisami i wybierzcie cos z bogatej oferty. Loctite518 uzywalem, ale wiekszy kontakt mialem z produktami Wuerth'a, ktore sa tej samej klasy.
"Bujo"
20 stycznia 2007, 11:39
qbek nie zgadzam się z Tobą, według mnie nieco przesadzasz. Jeżeli silikon jest położony z głową i w odpowiedniej ilości, to nic się nie dostanie do silnika. Oczywiście jeżeli ktoś nałoży 3kg silikonu to on wylezie do środka, olej go wypłucze i tyle.

Złożyłem już wiele silników, i silikon bardzo się przydaje do polepszenia uszczelnienia głowicy (mówię o silnikach 4suwowych rzędowych) gdzie głowica nie ma idealnego styku z blokiem silnika. Silikon przydaje się również do osadzania tuleii w bloku, miedziane podkładki uszczelniające nie zawsze sobie radzą.

Oczywiście kwestia stosowania silikonu to śliski grunt, bo jeżeli ktoś przesadzi to może mieć problemy, jednak robiąc to z głową takowych nie będzie.

żeby była jasność - nie jestem zwolennikiem stosowania silikonu ZAMIAST uszczelek!
VW Ogór 1969r. Zaczęło się :)
20 stycznia 2007, 14:38
erde napisał(a):silikon bardzo się przydaje do polepszenia uszczelnienia głowicy (mówię o silnikach 4suwowych rzędowych) gdzie głowica nie ma idealnego styku z blokiem silnika.

CO?! :shock:
No wlasnie to jest chyba najlepszy dowod na to ze "zglowa" czy "w odpowiedniej ilosci" to sa pojecia wzgledne i dla kazdego znacza co innego. Juz pomijam fakt ze wlasnie to co mnie wkurza to to jak ktos zamiast naprawic cos co jest nie w porzadku laduje silikon, albo okreca pakulami, albo wiaze na drut. Ty powiedz mi tylko jedno: Co u diabla ma robic silnikon na styku glowicy z blokiem?!
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 15:01
ale nie denerwuj się tak, spokojnie!

Juz Ci tlumaczę, tyle że na przykładzie silnika skody.

Nawet, kiedy głowica jest idealnie wyrównana i blok również, to takie a nie inne ułożenie szpilek w głowicy po pewnym czasie powoduje, że siła dosicku głowicy od strony kolektorów jest mniejsza, a co za tym idzie szybciej w tym miejscu niszczy się uszczelka. Dodatnie cienkiej warstwy silikonu eliminuje ewentualny problem cieknącego plynu chłodniczego tamtędy. I to nie jest wiedza teoretyczna, tylko czysto praktyczna poparta obserwacjami i doświadczeniami. jeszcze raz mówię CIENKA WARSTWA czyli taka gdzie widać podłoże!
VW Ogór 1969r. Zaczęło się :)
20 stycznia 2007, 15:11
Jezeli idzie o sylikon, pamietam tylko jak pewnego pieknego sierpniowego poranka Chris siedzac w aluminiowym fotelu w sloncu, przed blaszanym garazem w ktorym slodko drzemal garbus, rozkrecal silnik Rebela ( kolega a nie model silnika ) na czesci piuerwsze, bo cos z nim bylo nie tak....wszystkie sruby zostaly odkrecone, powstala napieta atmoswera wyczekiwania, bo oto mialo nastapic rozpolowienie bloku. Zdziwieniom nie bylo konca, kiedy ukazala sie nam cienka warstwa czerwonego silikonu, w dosyc nieregularnej postaci w miejscach rowniez innych niz styki polowek bloku.
Ja juz wiem co odpowiedziec sobie oraz komus kto sie mnie w przyszlosci spyta o to czy uzywac sylikonu do uszczelniania czegokolwiek przy silniku, a czy ty wiesz ? chyba nie.
20 stycznia 2007, 15:11
erde napisał(a):Złożyłem już wiele silników, i silikon bardzo się przydaje do polepszenia uszczelnienia głowicy (mówię o silnikach 4suwowych rzędowych) gdzie głowica nie ma idealnego styku z blokiem silnika.
Wspolczuje wlascicielom
Silikon przydaje się również do osadzania tuleii w bloku, miedziane podkładki uszczelniające nie zawsze sobie radzą.
Moze to nie podki nie daja rady a "mechanik"?
żeby była jasność - nie jestem zwolennikiem stosowania silikonu ZAMIAST uszczelek!
Ale po co z uszczelkami? Tez skladalem duzo rzeczy w nowych i starych silnikach ( maluch, garbus, opel 2.0) i jakos ZAWSZE jezeli sie dobrze wyczysci i ptzygotuje powierzchnie to uszczelka wystarczy. W farbykach jakos dziwnie nie uzywaja silikonu(poza pewnymi wyjatkami) i co? Nie cieknie.
A smarowania uszczelki pod glowica czymkolwiek nie skomentuje.

A jeszcze jedna rzecz - nawet ja - nie garbusiarz - patrzac 5 minut na konstrukcje bloku silnika garbusowego wiem, ze smarowanie bloku czymkolwiek jest %$&&^%&$& druciarstwem
20 stycznia 2007, 15:23
Erde, uwierz (nadzieja matka glupich) ze to co wypisujesz to sa straszne herezje. To ze robiles cos wiele razy (nie zdziwilbym sie jesli kilkukrotnie na tym samym silniku) nie znaczy ze nabiera to wiecej sensu.
Za setki mechanikow (profesjonalnych) co stosuja codziennie silikon nawet zamiast uszczelek. Tez maja doswiadczenie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 15:32
heh, widzę że tutaj tylko "jedyne i słuszne" jest wszechobecne. proszę zatem o pokasowanie moich herezji.
VW Ogór 1969r. Zaczęło się :)
20 stycznia 2007, 15:48
dajcie chłopakowi spokój :wink:

jesli stosował silikon i nic sie nie stało, to albo ma farta albo.... :wink:
Tez nie jestem za stosowaniem silikonu, ale jeśli ktoś stosuje i to działa to droga wolna.

Erde, tylko się nie zrażaj do forum :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
20 stycznia 2007, 15:59
spox.

ja też nie jestem za stosowaniem silikonu zawsze wszędzie w kazdej sytuacji i w każdym silniku.

podałem przykłady oparte na doświadczeniu z silnikami skody, gdyż takich zrobilem najwięcej. konstrukcji VW nie znam na tyle by móc się wypowiadać więc tego nie robię.

i jeszcze raz - silikonu używam jedynie jako środek stricte pomocniczy, i nigdy się na tym nie przejechałem negatywnie jeszcze. Nie stosuję silikonu ZAMIAST uszczelek, ale przylepienie uszczelki miski olejowej tym znienawidzonym przez was silikonem ułatwia założenie miski. Ofcourse mówię o silikonie z najwyższej półki, który nie topi się przy 100 stopniach C.

jeszcze kwestia montazu w fabryce - jest to zupełnie inny proces niż późniejsza naprawa warsztatowa więc nie można tego porównywać. Silniki Jawy też były składane bez uszczelki i plombowane, ale po jednokrotnym rozłożeniu karterów silnika nie ma mowy by nie ciekło po ponownym złożeniu bez uszczelki.

Tak samo nowe fabie z fabryki wyjeżdżają bez uszczelki pod miską i kupić taką uszczelkę to jest mówiąc szczerze cud.

ok koniec wywodu. temat silikonu uważam za zamknięty. Oczywiście jeżeli ktoś ma dostęp i więcej hajcu, to stosowanie lepszych środków uszczelniających typu loctite jest jak najbardziej wskazane.
VW Ogór 1969r. Zaczęło się :)
20 stycznia 2007, 16:21
rzeczywiscie 50-75 ml "buteleczka" srodkow, ktore wymienile mmoze kosztowac nawet do 100PLN, ale systarcza na wiecej niz 1 silnik. Poza tym gwarancja szczelnosci jeka daje taki rodzaj szczeliwa ogranicza np. powtorne rozbierane calego silnika, a to kosztuje duzo wiecej niz przyslowiowa "stowa" Do tego szczeliwa te zmywalne sa zmywaczem, ktory proponuja Wuerth czy Loctite i to naprawde ulatwia prace w przypadku powtornej interwencji.
"Bujo"

← Pytania i problemy