Uszczelnienie silnika ( i nie tylko)

20 stycznia 2007, 16:23
Jak ktos nie ma pieniedzy, to tym bardziej nie stac go na to zeby zaoszczedzic kilkadziesiat zl na uszczelniaczu, wsadzic silikon i rozwalic silnik.

Qucyk, dobrze wiesz ze jesli cos jest szkodliwe, to nie jest tak ze jak zastosujesz to od razu nie dziala. Raz skutki beda bardzo zle, innym razem w ogole sie nie objawia. Przeciez gdybyza kazdym razem jesli sie cos zle zrobi rozwalal by sie silnik to 80 procent Garbow w Polsce by sie nie poruszalo. A tak jezdza, tylko maja opinie zawodnych ;>

Nigdy nie robilem przy zadnej Skodzie. Ale nawet jesli jej uklad chlodzenia nie jest slynny ze swojej niezawodnosci (lagodnie mowiac) to nikt mi nie wmowi ze ten samochod jest tak spieprzony konstrukcyjnie ze jesli sie zalozy glowice normalnym, prawidlowym sposobem to bedzie ona ciekla i ze trzeba stosowac tam patenty. To bzdura do kwadratu.

Tak samo jak wsadzanie silnikonu na uszczelke miski dlatego ze tak jest wygodniej ja sobie podkleic.....

Sorry, ale to co mowisz to sa partackie patenty.

I jasne ze droga wolna, kazdy moze sobie stosowac co chce (no chyba ze to hamulce czy zawiecha). Conajwyzej pozniej nastepny wlasciciel bedzie takiego wyklinal. Ale zachecanie do czegos takiego to inna sprawa.
Celem tego forum jest chyba wyjasnianie jak sie powinno robic, a nie propagowanie partactwa.

Ja wiem ze mechanik robiacy X samochodow dziennie podklei sobie tak uszczelke. Pojdzie szybciej i jak cos sie nie ulozy (przeciez nikt mu nie zaplaci za strate czasu na zbyt dokladne sprawdzanie i testowanie) to mozliwe ze silikon nadrobi. Nastepny prosze.
Dlatego staram sie nie oddawac samochodow do mechanika.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 16:57
pozwolę sobie na mały off-topic. Uklad chłodzenia w skodach 1xx czyli przed favoritką owszem jest dość problematyczny (chłodnica z przodu, hektolitry płynu i kilometry rur z przewodami) jednak jeżeli jest on sprawny to nie ma z tym żadnych problemów.

ja tez nie złożyłbym silnika na silikonie, a na pewno nie posklejałbym połówek silnika silikonem, niech to chociaż będzie jasne.

co do głowicy w skodzie to serdecznie zapraszam na forum skody. jest tam kilku ludzi którzy znają się na tych samochodach o wiele lepiej niż ja i to od nich dowiedziałem się o tych partackich patentach.

podklejanie uszczelki miski olejowej to powszechna praktyka (również butapren stosuje się do tego celu) ale ok widocznie jest to karygodny błąd.

zatem wybaczcie mi propagowanie partackich patentów, już więcej tego nie uczynię :-)
VW Ogór 1969r. Zaczęło się :)
20 stycznia 2007, 17:24
erde napisał(a):podklejanie uszczelki miski olejowej to powszechna praktyka (również butapren stosuje się do tego celu) ale ok widocznie jest to karygodny błąd.

Ja tez napisalem ze jest to praktyka powszechna. Mozna szybciej odwalic robótke. Costam czasem sie do miski dostanie, ale zdecydowanie najczesciej nie, a szybciej jest, a czas to pieniadz.

Podsumowujac rozmowe:

Czym uszczelnic polowki silnika?
Butaprenem - nie tylko uszczelni, ale i sklei - mozna zaszczedzic na nakretkach i podkladkach :-D

Noł ofęs men
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 18:19
butapren tylko pod uszczelkę a miskę żeby się nie zsunęła przy zakładaniu;)i to po kropli na kazdy róg i starczy
VW Ogór 1969r. Zaczęło się :)
20 stycznia 2007, 19:02
Spokonie, to byl zart
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 19:32
H!

Nie znam się na mechanice "wewnętrznej", ale wiem jedno, że silikonu, choćby do "zlapania" uszczelki do dekla w Garbach się k o m p l e t n i e nie zaleca, bo to naprawdę straszny szajs.

Ostatnio pomagaliśmy Elvisowi przepłukać układ paliwowy z wyjęciem baku włącznie i to co zobaczyliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania...:!: :!: :!: :shock: :shock: :shock:

Z baku wypłukaliśmy... garść czerwonego silikonu!!! Ktoś wpadł na (poje...y) pomysł, żeby uszczelnić pływak a co się stało z całym układem, chyba nie muszę mówić... :(

Oczywiście to już był skrajny debilizm, ale naprawdę konstrukcja garbowego silnika nie sprzyja silikonowaniu, choć znam takich co silikonują i sobie chwalą.

P.S. Erde jak wszędzie musisz się liczyć z różnymi opiniami, więc bezstresowo i do przodu... ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
20 stycznia 2007, 20:50
tak tylko dorzucam 3 grosze.

co do stosowania uszczelnień innych niż uszczelki: Jeżeli są do tego przeznaczone to można je stosować. Jest tu opisany przypadek gdy ktoś uszczelnił pływak silikonem- widocznie użył czegoś co nie jest odpowiednie do benzyny.
Po prostu trzeba wszystkiego używać zgodnie z przeznaczeniem.
Co do smarowania uszczelek:
W serwisie opla, przy kazdej wymianie oleju i filtra w automat. skrzyni, mechanik zakłada nową uszczelkę i ... smaruje ją silikonem. Tak samo zrobil z miską oleju silnikowego (przebiłem ją prętem- musieli ją spawać)
Oczywiście ten silikon to nie jakiś tam czerwony czy sanitarny- taki w tubce i dosyć rzadki- zapewne specjalny do tego.


wniosek: trzeba używać zgodnie z przeznaczeniem
20 stycznia 2007, 21:25
pawel napisał(a):t
Oczywiście ten silikon to nie jakiś tam czerwony czy sanitarny- taki w tubce i dosyć rzadki- zapewne specjalny do tego.

Moze to nie byl w ogole silikon po prostu?

Mojemu dziadkowi w serwisie Opla w kilkuletniej Corsie o malym przebiegu, od nowosci u nich serwisowanej chcieli wymieniac silnik z powodu usterki ktora okazala byc sie nie kontaktujacym kablem od czujnika polozenia kola zamachowego.
Nawciskali takich bzdur ze nawet moj dziadek - laik sie skapnal. Co ciekawe zrobili test kompresji ktory wykazal ze silnik do kapitalki (mimo ze test przeprowadzony przez kumpla wykazal ze jest ideal) bez wykrecania swiec ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 21:35
qubek napisał(a):Moze to nie byl w ogole silikon po prostu?
był to silikon, nawet wielki napis byl na tubce dichtsilikon. Silikon to nie znaczy gęsta maź do uszczelniania kabin prysznicowych:)
qubek napisał(a):okazala byc sie nie kontaktujacym kablem od czujnika polozenia kola zamachowego.

Ja z kolei wymieniałem czujnik położenia wału korbowego. Ale nikt mi kitu nie wciskał- po pierwsze podczas jazdy zapalała się kontrolka, a po drugie po podłączeniu komputera okazało się, że to czujnik.


Generalnie zasada jest (tak mi się wydaje) jedna: przeznaczenie
20 stycznia 2007, 21:53
a teraz zastanowmy sie wszyscy co jest naszym przeznaczeniem ?
czy kontynuowanie rozmowy przez dwie frakcje ktore sie nie dadza przekonac, i beda uwazac w pewnym momencie druga strone za glupia, kazdy ma swoje racje, czasem cos dziala mimo ze wydaje sie ze nie powinno, czasem wydaje sie cos co nie powinno itd itp. Osobiscie mysle ze wszystko w tym temacie bylo juz powiedziane, nastepne komentaze to juz tylko przesciganie sie w przykladach.
20 stycznia 2007, 22:04
Blazej, gupi jestes
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 22:23
naszczescie [-o<
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2007, 22:38
:smt102 :smt102
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy