Bylem pierwszy :p
Nie przesadzilem, to nie jest przypadek, ze ludzie ktorzy doskonale orientuja siew sprawie przedstawiaja taka alternatywe - albo trasa tu, albo jej brak. To jest ladnie brzmiacy argument i rozjusza mieszkancow, ktorzy z pewnoscia maja prawo do obwodnicy i na pewno czekaja na nia od lat. No bo kto nie pokaze krzyku wdowy?

Swoja droga patrzac na argumenty obu stron nie moge wyjsc z przekonania, ze (pomijajac podejzenie ze na trasie tego wariantu "ktos" wykupil juz dzialki) upór decydentow jest calkowicie irracjonalny. Jakby to bylo tak, ze przygotowujac trase ktos poszedl po najmniejszej linii oporu ("dajcie mape.. aha... a trase puscimy o tu."), biorac za to kupe kasy i teraz z czystej przekory nie chce zmienic zdania. Bo powodow po prostu nie widze.