manual Haynesa na j. polski

23 marca 2007, 22:58
Witam
Kiedys byla propozycja przetlumaczenia manuala ale chyba sprawa jakos umilkla dlatego mam propozycje- otoz przerobilem skany tej ksiazki na Worda programem ABBYY Fine Professional, nastepnie jest mozliwosc przetlumaczenia tego tekstu na j. polski programem do tlumaczenia tylko jak wiadomo po takim tlumaczeniu tekst czasem nie trzyma sie kupy i trzeba nad nim popracowac zeby to co jest napisane mialo jakis sens. Jest tego ok 180 stron wiec jesli kilka osób podjeloby sie tego zrobilibysmy to szybciutko. Wiadomo ze potrzebna jest do tego pewna znajomosc tematu. Ja nie jestem az takim znawca zeby sam sobie z tym poradzic. Proponuje aby zglosilo sie do tego przedsiewziecie ok 15 osob, kazdemu przeslalbym kilka stron skanow i te same skany juz przerobione na worda a w kolejnym pliku jeszcze raz to samo tylko przetlumaczone na j. polski. i zadanie kazdego z Was polegaloby na weryfikacji tekstu. Mysle ze jest to niezly pomysl i licze na zainteresowanie
pozdrawiam
23 marca 2007, 23:34
chętnie sie podejme poprawy kilkudziesieci stron
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
25 marca 2007, 13:29
Ja też mogę zaryzykować, ostatecznie można przecież wprowadzić później jeszcze poprawki.
1966/78 Mexico 1200- sprzedany
1980 VW Golf Mk I GTi 1.6-sprzedany
1986 Opel Kadet Gsi 2.0
1989 Jaguar XJ6
1994 Opel Astra Bertone Cabrio
1986 Fiat 126p
...w myślach 911 carrera 4s obok 356 speedster
25 marca 2007, 17:16
Też mógłbym się pobawić w poprawki.
sex, bug and rock'n'roll
27 marca 2007, 15:51
prosze Te osoby ktore mi nie przeslaly swoich meili o zrobienie tego, wtedy wysle im skany
pozdrawiam
29 marca 2007, 18:14
w sumie tez moge sprobowac
moj mail (kontakt usunięty)
29 marca 2007, 19:18
ja do tej pory nie dostałem materiałów. Może powtórze meila: (kontakt usunięty)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
29 marca 2007, 22:00prawa i trochę piachu
Jest takie coś jak prawa autorskie.
Trochę mnie to dziwi, bo czasy jakby inne i nie mieszkamy w Chinach czy Sojuzie.
Ktoś już podjął próbę napisania czegoś na temat naprawy silnika garbusa.
Nie miałem w ręku tego dzieła ani jego części, ale po wypowiedzi autora na innym forum jestem pełen obaw, nawet nie do fachowości lecz podejścia do tematu.
Haynes jest to firma, która wydała wiele opracowań nt. modeli garbusów. Ja mam ich 5 i każdy dotyczy innego modelu.
Więc podpierając się jedną książką nic nie można zrobić, bo nawet gdy mamy już konkretnie tą do naszego modelu okazuje się, że akurat ta część jest już w innym.
Co do innych źródeł jest podobnie, nigdy nie ma pewności, że to co nas interesuje akurat tam jest.
Dobra jest pozycja Volkswagen Officjal Service Manual, tylko to już dosyć droga pozycja i zawężona co do roczników.

Taka jeszcze uwaga do translatorów, jeżeli już taki masz co tłumaczy teksty techniczne w co wątpię, to i tak będzie sporo problemów z sensownym tłumaczeniem przez osoby nie będące w temacie
Patrz tekst powyżej.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!
30 marca 2007, 07:35
Ja mam haynesa do 1200 i z poczatku do niego siegalem, ale nie okazal sie pomocny. Wydaje mi sie nieczytelnym, sa tam informacje ktore sa oczywiste dla kogos kto ma dany przedmiot przed soba, a nie ma odpowiedzi na pytania ktorych potrzebuje. Na dodatek sa bledy
Bentley jest dobry i nie jest juz drogi jak kiedys.
Co do praw autorskich i translatorow, zgadzam sie w 100 proc cometem.
Tlumaczenie to zmudna, dlugotrwala i dobrze oplacana praca. A juz tekstow technicznych w szczegolnosci. jesli by to bylo takie latwe, to by tlumaczono manuale na Polski, a robi sie to rzadko.

Nie chcialem na poczatku, po raz kolejny zabijac entuzjazmu, ale to jest pomysl nierealny.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 marca 2007, 08:51
Zwłaszcza że pomysł polega na tłumaczeniu programem do tłumaczenia,a potem weryfikacji tego.Boję się że to co wypluje z siebie taki program będzie niestety całkiem do pupy....
Wiem bo kiedys tłumaczułem tak jakiś stosunkowo moało techniczny tekst nt. architektury renesansu i właściwie "nie było co zbierać",musiałem wszystko od początku normalnie przetłumaczyć
Nieznośna lekkość butów
30 marca 2007, 10:52
ale wklejcie to, co program wyrzuci - zazwyczaj można się przy tym nieźle uśmiać :-D Chociaż w pewnym momencie doprowadza już do łez...

Co do samego tłumaczenia, to też podchodzę do tego raczej sceptycznie - mam kontakt z tłumaczeniami i raczej nie wydaje mi się, że tak po prostu można przetłumaczyć całą tą książkę. Do tego dochodzi sprawa, o której wspomniał qubek - manuali Haynes'a jest kilka, ja mam swój do 1303 i oczywistym jest fakt, że większości połowa (jak nie więcej) rzeczy stamtąd się nie przyda...
www.pinstriping.no
3 kwietnia 2007, 21:17
Witam
Przepraszam wszystkich zainteresowanych ale z "przedsiewziecia" chyba nici bo mialem awarie kompa i stracilem wszystkie materialy ktore przygotowalem i skany ksiazki ktore mialem tylko na dysku. moze to tzw zlosliwosc przedmiotow martwych
pozdrawiam
3 kwietnia 2007, 22:42
ale teraz i tak nie mam za bardzo czasu tego wszystkiego robic od nowa bo musze sie w koncu wziasc za pisanie pracy magisterskiej

← Pytania i problemy