Garbus+kobieta ???

17 kwietnia 2007, 11:39
Mam małe pytanie (w szczególności do Pań :-D )
Jak się zdążyłam zorientować Garbusy to dość kapryśne stworzenia i chciałam zapytać jak dajecie sobie radę ze wszelkiego rodzaju naprawami, usterkami, buntami w czasie jazdy itd ?? :-)
Troche się tego obawiam- jadę sobie sama a tu foch i Garbik ani myśli jechać dalej :? I co wtedy?? Skaczę na środku dorgi z nadzieją że ktoś pomoże?? :wink: :-D
17 kwietnia 2007, 11:54
Zobaczysz, że mimo woli sama wielu rzeczy się nauczysz :) Ja często przy usterkach na drodze dzwonię do mojego Skarba i przez telefon tłumaczy mi co mam robić :-D
A poza tym wierz mi, że raczej nie ma większego problemu ze złapaniem pomocy ;)

A przy usterkach "nie po drodze" zawsze można poprosić o pomoc kogoś kto ma garba i się na tym zna (na pewno nie jeden facet Ci pomoże ;) ), albo po prostu jedziesz do mechanika od garbów i masz kompleksową naprawę (tu radzę jeździć z większymi naprawami) :)
(o\_|_/o) Kermit & Kas VS. (o\_|_/o) Elmo, Grover & Barzant VS. (o\_|_/o) Badox & Kubuś - My Love :]
www.kfota.pl
17 kwietnia 2007, 12:15
Mam nadzieję że się nauczę :-) Nie posiadam narazie swojego Skarba więc będzie musiał wystarczyć wujek mechanik ;-)
Mówisz zę Panowie są pomocni? :-D No to super :wink:
A często takie usterki "po drodze" się zdarzają? Bo może trzeba jakiegoś Pana na stałe wozić :wink: :-D
17 kwietnia 2007, 12:18
na stałe to chyba ci się to nie opłaci :wink: go wozić....
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
17 kwietnia 2007, 12:22
usterki "na drodze" zazwyczaj nie za czesto wystepuja..ja mam garbusa prawie 9 lat i narazie tylko 2 razy zepsul mi sie na drodze (niedlugo po zakupie)
za 1 razem pekla mi linka gazu (prowizoryczna naprawa na miejscu za pomoca sznurowki:) )
a za 2 razem poszla mi linka sprzegla no i tu jednak wolalem by mnie scholowali do garazu
ogolnie usterki na drodze wystepuja sporadycznie
17 kwietnia 2007, 12:25
Rzeczywiście "po drodze" nie zdarza się często ale ja też już przechodziłam przez zerwaną linkę gazu i sprzęgła, ostatnio miałam flaka bo poszedł mi wentyl ;) Na początku takie sytuacje mnie stresowały ale teraz już się tym nie przejmuję tylko kombinuję co by tu zrobić samemu :)
Kupuj garba bo warto mimo wszystko :-D
(o\_|_/o) Kermit & Kas VS. (o\_|_/o) Elmo, Grover & Barzant VS. (o\_|_/o) Badox & Kubuś - My Love :]
www.kfota.pl
17 kwietnia 2007, 12:39
Potwierdzam, awarie w drodze zdarzaja sie bardzo rzadko (tfu tfu ;) )
My wyznajemy zasade, ze jezeli cos niegroznego sie popsuje w drodze to lepiej nie naprawiac tego az do powrotu do domu :) czesto takie male usterki znikaja same - co nazywamy regeneracja (a moze trzeba by bylo magia? ;) )
Ja mam garba w rodzinie od 26 lat i mojemu tacie zepsul sie dalej od domu 2 razy a mi raz, ale to w zasadzie byla nie jego wina tylko benzyny. Acha 2 razy mi stanal (niedaleko domu i stacji) ale dlatego ze jako biedna studentka jezdzilam na oparach benzyny i czasami juz mu to nieodpowiadalo ;)

Generalnie garbus zadbany (dlatego zaraz po kupnie niespodzianki moga sie pojawiac czesciej i nie nalezy tym sie zniechecac) nie zawodzi, a nawet jak cos mu sie dzieje to z reguly i tak mozna nim dojechac w jakies "bezpieczne" miejsce.
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
17 kwietnia 2007, 13:41
Jestem w szoku ze jeszcze Qcyk sie nie zaoferowal ze bedzie z Toba wszedzie jezdzi, chodzil, jadl, spal... :-D :-D (tak w razie czego)

Generalnie Garby sie malo psuja, a w razie czego dzwonisz po kolegach z klubu i ktos zawsze podjedzie pomoze :] Musisz przyjechac na spotkanie nasze ktores co by tych kolegow pozbierac:)
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
17 kwietnia 2007, 18:23
Uwiesz mi że warto takie cudo mieć!! Ja jestem posiadaczem Garba od grudnia '06. Od tamtej pory, a przyjechałem Nim z Zielonej Góry (jakieś około 500 km i to nie znając samochodu), ani razu mi nie padł. Dopiero wczoraj stanął w polu :) a później w mieście .... i nawet pchałem go jakieś 300 meterków. To jest dopiero adrenalina. Najszczęśliwszy dzień w moim życiu (bez sarkazmu). Naprawdę. Dopiero wtedy czuje się jego wartość.
Ale i tu wszystko zakończyło się szczęśliwie. Koledzy z klubu pomogli (Qucyk, Falco) i jakoś dotarłem do domu. Chyle czoła.
Okazało się, że to pierdółka. Zwykły przewód paliwowy od filtra paliwa się zgiął i nie podawał paliwa do pompy. Ot co .........
Jeszcze raz zachęcam do kupna Garba. To jest , jak za pierwszym razem, tylko że nigdy człowiekowi nie mija :)))
MagnusMM
17 kwietnia 2007, 18:37
Barzant napisał(a):Jestem w szoku ze jeszcze Qcyk sie nie zaoferowal ze bedzie z Toba wszedzie jezdzi, chodzil, jadl, spal... :-D :-D (tak w razie czego)

Generalnie Garby sie malo psuja, a w razie czego dzwonisz po kolegach z klubu i ktos zawsze podjedzie pomoze :] Musisz przyjechac na spotkanie nasze ktores co by tych kolegow pozbierac:)

Przeczytaj post Magnusa to bedziesz wiedział czemu nie miał jak się zaoferować. Pchał już innego garba :-D
www.kaferklub.com
17 kwietnia 2007, 19:13
Renifer ... jak widac na zalaczonym obrazku twoj tez sie zepsul ...

ale ogolnie jest spoko ... albo zespuje sie zaraz kolo domu albo wcale ... tzn tak jest w moim przypadku
17 kwietnia 2007, 19:17
Wiecman napisał(a):Renifer ... jak widac na zalaczonym obrazku twoj tez sie zepsul ...

ale ogolnie jest spoko ... albo zespuje sie zaraz kolo domu albo wcale ... tzn tak jest w moim przypadku

nie zepsul sie tylko nie chciałem katowac mojego mega szybkiego silnika . a poza tym qucyk uparł się go pchać przed jakimis kobitami że niby jest pakerem czy coś takiego. :-D
www.kaferklub.com
17 kwietnia 2007, 19:21
wsumie ekonomicznie podszedl do sprawy .. nie dosc ze silownia za darmo ... to potem jeszcze "moze" piwo dostanie....
17 kwietnia 2007, 22:47
Renifer napisał(a):
Wiecman napisał(a):Renifer ... jak widac na zalaczonym obrazku twoj tez sie zepsul ...

ale ogolnie jest spoko ... albo zespuje sie zaraz kolo domu albo wcale ... tzn tak jest w moim przypadku

nie zepsul sie tylko nie chciałem katowac mojego mega szybkiego silnika . a poza tym qucyk uparł się go pchać przed jakimis kobitami że niby jest pakerem czy coś takiego. :-D

Ale na zdjęciu jest Tyka z Enterem a nie ja :wink: :wink: :wink: ;-)


Malinka: generalnie nic dodać do histori o Garbach, no moze tylko, że jak go polubisz, to polubi i Ciebie
:-D Dobrze traktowany tym samym sie odwdzięczy :-D
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com

← Pytania i problemy