Egipt - Afryka Wyprawa 2008

10 sierpnia 2007, 18:13
No i widze że każdy wytrzeżwiał
i temat się zatrymał .....
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
10 sierpnia 2007, 21:14
Ja moge powiedziec tyle ze kiedys moze pojade. Ale w dajacym sie przewidziec terminie jest to dla mnie nierealne. Tak wiec nie bede podtrzymywal tematu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 sierpnia 2007, 22:29
A ja myślę, że to nie jest kwestia trzeźwienia albo nadmiernie trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość. Po pierwsze trzeba chcieć. To zwykle pomaga w realizacji marzeń. :D
Chyba każdy z nas ma jakieś mniej lub bardziej konretne marzenia: Egipt, Francja, Przylądek Północny albo zwykłe 80 dni dookoła świata.
Problemy stwarza praktycznie tylko zdobycie kasy i wystarczającej ilości wolnego czasu. Tak, żeby po powrocie z wyprawy czekało na nas stare miejsce pracy. I jeszcze ktoś, kto akceptuje takie marzenia i czeka...

Kilka tygodni temu udało mi sie spełnić takie małe marzenie, które od lat wydawało mi się mało realne - płynęlismy z żoną prawdziwym kilkudziesięcioletnim parowcem po morzu koło Szkocji. Miał napęd bocznokołowy i hałasował jak dziesięć parowozów. Trochę krótko, ale za to wokół bezludnej wyspy pełnej ptaków. :shock: :shock:

Moja znajoma ze skarbówki zawsze marzyła o Szpitsbergenie. Trafiła tam przez prawie absolutny przypadek w zeszłym roku. Widziała zorze polarne, niedźwiedzie i kopem w d... usuwała renifery z podjazdu do garażu. No i przywiozła do kraju własnego chłopa. :-D

A ja niedługo będę wiedział, czy uda mi się zrealizować takie malutkie wrześniowe garbowe marzenie z wjazdem tam, gdzie nikt jeszcze garbem nie wjechał.

Jak nie w przyszłym roku, to ciut później uda się Norwegia, Egipt. :wink:

Ale to temat faktycznie na rozmowę przy flaszce. Może w Garbach, bo to fajne miejsce ze względu na Osobę Gospodarza?
11 sierpnia 2007, 10:54
Ja zaproponowałem, napisałem co myślę - jak byłem trzeźwy i zaproponowałem, żeby się wszyscy naprawdę chetni spotkali się na początku września żeby zacząć gadać o konkretach.

Pozdrawiam
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
11 sierpnia 2007, 11:12
Bartek74 napisał(a):Ja zaproponowałem, napisałem co myślę - jak byłem trzeźwy i zaproponowałem, żeby się wszyscy naprawdę chetni spotkali się na początku września żeby zacząć gadać o konkretach.

Pozdrawiam

Masz rację, bo marzenia marzeniami, ale żeby je zrealizować trzeba w końcu przejść od słów do czynów. Trzymam kciuki za powodzenie projektu.
11 sierpnia 2007, 19:28
garbaty napisał(a):
Bartek74 napisał(a):Ja zaproponowałem, napisałem co myślę - jak byłem trzeźwy i zaproponowałem, żeby się wszyscy naprawdę chetni spotkali się na początku września żeby zacząć gadać o konkretach.

Pozdrawiam

Masz rację, bo marzenia marzeniami, ale żeby je zrealizować trzeba w końcu przejść od słów do czynów ! Trzymam kciuki za powodzenie projektu.

No i oto chodzi potrzeba byc twardym w postanowieniach i w realizacji !
Ja podchodzę do tematu tak
(dawno dawno temu byli ludzie w szkole na ulici itd... i gadki ,gadki gadki i ch..j)sorry za uproszczenie... chce jechac jade i tyle dlatego jeżdze niestety w mikro towarzystwie....
Ale nigdy niewiadomo może dojrzeje grupa na trzy auta żeby pojechac sobie bez zobowiązań (termin) powrotu
i nie mówie o pieniądzach !!!
i wtedy jedziemy .....i się cieszymi z życia
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
11 sierpnia 2007, 19:54
idea egipask jest bardzo ambitna ale musicie wziac pod uwage jedna trudnosc - wg mojej wiedzy - mipze sie myle bo jest z przed 3 lat i moze prawo sie zmienilo- zeby wljechac bryka do egiptu trzeba wtrobic na miejscu ichniejsze blachy - terenowki maja bana z miejsca - wiele przewodnikow wspomina ze podczas tej procedury cudzoziemcy sa notorycznie ladowani w bambuko przez miejcsowych urzednikow ( kto zna te ichniejsze ptaszki i mrowki) co moze byc zrodelm nielichych problemow na licznych pkt kontrolnych (mozna stracic pojazd) z autopsji wiem ze w przypadku klopotow w Kairze nie ma co liczyc na nasza dyplomacje :cry:
moge jednak przucic inne cel, mysle ze tez ciekawy i urokiliwy i bardziej dostepny ze wzgledu na ceny paliwa - turcja
garb nad bosforem, kapadocja i przelecze gor taurus - slone jezioro wan czy pamukale i troja
14 sierpnia 2007, 19:30
Wczoraj przez większą część wieczoru ogladałem zdjęcia z wyprawy przyjaciół do Maroka. Myślę, że jeśli nie wyjdzie nam Egipt to Maroko może być również ciekawe na początek.
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
16 sierpnia 2007, 14:57
Egipt i Maroko wydają mi się bardziej realne od wjazdu w Polsce pod jedną taką górę :evil:

Jeszcze kilka dni temu było bardzo prawdopodobne, że uda mi się uzyskać zgodę administratora terenu (Park Narodowy).
Ale jeden baran z rządu musiał zabrać swoją tłustą d... do terenówki i wjechać razem z borowcami na sam szczyt. W czasie urlopu! Bez pytania administratora terenu o zgodę :shock: :shock:

Z drugiej strony góry jest kolejka linowa na sam szczyt. Ale trochę chuźda i pewno by się tłuścioszek zakichał :-D

A ja już wiem, że wyżebranie przepustki na dojazd choćbydo schroniska, do którego miałem dojechać garbem - jest w tej sytuacji praktycznie niemożliwe. Za co PiSowi dziękuję i pozdrawiam kwiecistym językiem :evil:

No to pozostaje zrobić cóś bardziej egzotycznego :wink:
16 sierpnia 2007, 15:23
Poniżej kilka cennych wskazówek od mojego przyjaciela, który był autem w Maroku:
"1) W 2006 zrobiliśmy trasę
Krakow-slowacja-austria-wlochy-francja-hiszpania-MAROKO-hiszpania-francja-ni
emcy-krakow za pomoca toyoty corolli (pacjenka zmarla w wyniku zabiegu,
mowie poważnie :D). W maroku - dojechaliśmy do marakeszu - tam zostaliśmy
kilka dni i pojechaliśmy na wycieczkę w góry atlas. Czyli cos co was
interesuje.

Wrażenia:

- no cóż... najpierw to trzeba dojechać do promu do maroka. Co zabiera
trochę czasu i pieniędzy (przejazd przez europe). Jest albo męczące
(jedziesz i jedziesz i jedziesz) albo czasochłonne (jedziesz, odpoczywasz,
zwiedzasz, jedziesz ....) no ale co ja Wam bede tłumaczył. Anyway - to jest
ze 4000 km w jedna strone co trzeba brać pod uwagę planując budżet na
benzyne, części zamienne, drogi, noclegi itd...

- prom i przeprawa do afryki - na luzie : z tarify (tarifa jest super! Super
campingi, mekka kite surferow, ładnie) lub algeciras (dno, brudne portowe
miasto :D) są eleganckie, szybkie promy do tangieru (z tarify) lub ceuty (z
algeciras - zaleta taka ze w ceucie jest strefa bezclowa i mozna kupic
benzyne 3x taniej). Prom kosztuje (z tego co pamietam) 125 EUR w obie strony
auto + kierowca + pasazer. Problemów z wjazdem nie ma choć tu już zaczyna
się egzotyka (np. panowie "pomagają" wypełnić kwity celne i chca 20EUR -
stawka zwyczajowe 2EUR :D - z reszta marokańczycy ZAWSZE zadają na początku
10x więcej czasami 20x). UWAGA !!! Trzeba sprawdzić ubezpieczenie auta (Czy
działa w maroku)

- podróż przez maroko - super. Cena benzyny - porownywalna do europejskej,
drogi ZNACZNIE lepsze niz Polsce. Praktycznie brak infrastruktury
turystycznej - ale praktycznie wszędzie mozna sie rozbić na dziko. Ludzie
przyjaźni. MNOSTWO policji (w miarę pomocnej). W miejscowosciach w miare
turystycznych - jest ok nocleg w cenach uczciwych (czytaj 1/2 polskich
stawek). WAZNE : Marko jest byłą kolonia francuska wiec nie licz ze się
dogadasz po angielsku. NIE DOGADASZ SIE. Bardzo pomaga ktos w ekipie kto
POTRAFI PO FRANCUSKU (u nas w ekipie dwuosobowej była jedna taka OSOBA ale
nie powiem kto bo będą głupie komentarze :D). Generalnie w tej czesci afryki
francuski jest bardziej użyteczny (Mauretania, senegal, mali, burkina)

GWARANTOWANE NIEPRAWDOPODOBNE WRAZENIA UDZIALU W RUCHU DROGOWYM W MAROKU.

No to co sie tam dzieje to jest niepowtarzalne. W szczegolnosci polecam
przejazd przez centrum Casablanki (uwaga - warto tam pojechac TYLKO z tego
powodu - nie liczcie na klimat z filmu czy café america).

Przejazd przez centrum Casablanki to podobno sport ekstremalny nawet dla
samych marokanczykow - jak nam powiedzial znajomu Abdul - my nie bylismy
ostrzezeni, przejechalismy, ja jako kierowca porobilem sie ze dwa razy,
góra, nie wiecej, Dee na zmiane krzyczala i wpadala w katatonie, dalismy
rade generalnie.

Autostrady: UWAGA w Maroku są AUTOSTRADY. (lepsze niz wiecie - w
bolandzie...). Na autostradzie co 10 km stoi patrol i kontroluje predkosc
BEWZGLEDNIE (marokańscy policjanci sa na źołdzie Króla i są nieprzekupni)
Autostrady sa płatne i drogie.

Góry Atlas. Moge przeslac zdjecia - no, jest pieknie...

UWAGA - w gorach atlas zdazaja sie :
- Zle oznaczone drogi (czytaj mapa klamie - gdzies gdzie powinien byc
przejazd nie ma go)
- Brak stacji benzynowych (za to w kazdym domu mozesz kupic benzyne w
plastikowej butelce - ale to wlasnie ona zabila wtryski, pompe i katalizator
naszej toyoty)
Jednym slowem nalezy sie przygotowac i miec na dachu kanister z woda i drugi
z benzyna (tak sobie wyobrazam profesjonalne przygotowanie ale znowu - komu
ja to tlumacze....).

No ale za to te widoki...

Przemek wrocil teraz to jest na biezaco - ja moge powiedziec wam tyle ze
maroko juz wystarczy zeby poczuc prawdziwa Afryke i zakochac sie w niej
(taka jaka jest), ze stare miasto w Marakeszu jest niezapomniane i spedzic
tam noc, zobaczyc Jamal-Fnaa noca - to cos co PO PROSTU TRZEBA przezyc -
wiecie cos jak jak wieza Eifla czy cos takiego..., ze podroz samochodem
przez Maroko to niesamowita przygoda...

Jednym slowem - warto, polecam i zachecam i moge robic za eksperta jesli
macie jakies gupie pytania :D

My raczej nie pojedziemy - raz ze bylismy, dwa ze mamy plany na inna wyprawe
(bez samochodu)

2) Mam znajomego który 17letnim fordem fiesta dojechał do Mali - jadac przez
Maroko - dalej wzdłuż wybrzeża antlantyku, przez Mauretanie. Trasa jest
popularna przez roznych jezdzacych (internet) - przy czym - uwaga - w
większości sprzedają oni swoje pojazdy na końcu trasy i wracają samolotem.
Jak sie pomysl rozwinie to moge poprosić Piotrka o konsultacje. Generalnie -
ich podróż jest opisana w ktoryms tam numerze gazety Globetroter. Chlopaki
byli tez w egipcie przejazdem do sudanu ale tym razem bez samochodu wiec nie
maja doswiadczeń..."
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
11 grudnia 2007, 13:18
tomko napisał(a):
oldtimerradio napisał(a):mam coś nowego ;)

http://www.safahari.com/englisch/indexenglisch.htm

Szacunek normalnie dla gościa i całej załogi.

Zajebioza, ale chyba tyle urlopu nie uda mi się wyczesać, Tak dla Waszej informacji nawiązałem kontakt z Fundacją Pani Anny Dymnej, może uda się pociągnąć wątek jako wspólny projekt.

Pozdrawiam
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
12 grudnia 2007, 00:27
El Adriano napisał(a)::) Pomysł bardzo fajny. Z tymże ja osobiście wolałbym objechac całą skandynawię ...

to brzmi taniej, a więc dla mnie i ciekawiej, Zrobiłem w Szwecji motorem 1600km, a i chetnie pojade garbem- nawet gdzieś dalej.
motóry i garby nie są mi obce

← Zloty i Wydarzenia